Niewiele jest takich państw na świecie, które pomimo niewielkiej powierzchni jaką zajmują, mogą zaoferować całe mnóstwo atrakcji i wrażeń nawet najbardziej wymagającemu podróżnikowi. Maltę uważam za jedną z perełek Europy i będę ją szczerze polecać każdemu, kto zastanawia się nad kolejnym kierunkiem na wakacje. Za odwiedzeniem tej uroczej wysepki przemawia co najmniej kilkanaście powodów, ale ja skupiłam się na siedmiu, które wg mnie najbardziej zachęcają do obrania Malty za kolejny cel podróży.

  1. Valetta

Stolica Malty jest wyjątkowa z co najmniej kilku względów. To, co najbardziej wyróżnia ją na tle europejskich miast, to fakt, że jest najdalej na południe wysuniętą stolicą Starego Kontynentu i jednocześnie najmniejszym miastem stołecznym w Unii Europejskiej. Pomimo skromnego 1 km2, który zajmuje Valetta, miasto jest tak naszpikowane zabytkami, że zostało w całości wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie powinien więc dziwić fakt, że zamieszkiwaną przez niewiele ponad 6700 ludzi stolicę odwiedza ponad 1,5 miliona turystów każdego roku! Mnie Valetta ujęła przede wszystkim urokliwymi, drewnianymi balkonikami, które idealnie wpisują się w maltański krajobraz. Ich fotografowanie sprawiało mi taką frajdę, że straciłam zupełnie rachubę czasu, plącząc się po długich i wijących się uliczkach w poszukiwaniu nowych kolorów i niebanalnych perspektyw.

  1. Blue Grotto

Jeśli nigdy nie widziałeś błękitnych jaskiń na własne oczy, to wiedz, że masz sporo do nadrobienia.  Eksplorowanie grot, do których można dostać się jedynie za pomocą łódki jest samo w sobie bardzo ekscytującym przeżyciem. Przybierające przeróżne kształty formacje skalne są wypełnione wodą o tak obłędnym kolorze, że odnosi się wrażenie, iż trafiło się do jakiejś magicznej i zakazanej krainy. Z otwartego morza w upalny, słoneczny dzień wkracza się prosto do jaskini, w której panuje półmrok i przyjemny chłód. Blue Grotto jest jedną z najpopularniejszych atrakcji na Malcie i grzechem byłoby ją pominąć podczas swojej podróży na tę niewielką wyspę. Jedyne, czego można żałować decydując się na zobaczenie błękitnych jaskiń to fakt, że nie ma się zbyt wiele czasu na ich podziwianie. W tak pięknych grotach chciałoby się pobyć zdecydowanie dłużej niż przewidywane 25-30 minut. Zwłaszcza, że trzeba nasycić oczy niecodziennymi widokami i zachować je jak najdłużej w pamięci, ponieważ zrobienie dobrego zdjęcia jest wyjątkowo trudne w takich warunkach. Mieszcząca 8 osób łódź stale się rusza, a skąpe oświetlenie sprawia, że skały wyglądają na przejaskrawione, podczas gdy reszta okryta jest mrokiem.

  1. Klify Dingli

Jestem zdania, że Matka Natura jest najzdolniejszą artystką i klify Dingli są tego dobitnym dowodem. Trasa do nich prowadzi przez niewielkie, klimatyczne miasteczka i widowiskowe urwiska, w które czasami, dla własnego zdrowia i komfortu lepiej jest nie zaglądać w trakcie podróży autobusem :). Początkowo perspektywa długiego i nieco skomplikowanego dojazdu komunikacją miejską może zniechęcać, ale uwierzcie mi, że naprawdę warto zarezerwować sobie minimum pół dnia na tę część Malty. Chyba w żadnym innym miejscu nie czułam się bardziej zrelaksowana podczas swojego pobytu na wyspie. Widok zlewającej się głębi morza z przejrzystym, błękitnym niebem był dla mnie niezwykle kojący. Spacer po klifach, w zupełnym odosobnieniu dawał poczucie, że mój kontakt z naturą był bardziej namacalny. Pierwsze truskawki tego roku, które udało się kupić kawałek wcześniej od stojącego na poboczu pana smakowały wyjątkowo dobrze w takiej scenerii :). Nie trzeba płacić za wstęp, ani przeciskać się między turystami, a to już wystarczająco dobre argumenty, które powinny przekonać każdego, kto ceni sobie spokój i bajeczne widoki.

  1. Marsaxlokk

M jak maj, M jak Marsaxlokk, M jak… Malta! Żeby zobaczyć największą flotę tradycyjnych maltańskich łodzi rybackich LUZZU, trzeba wybrać się do miasteczka, którego nazwę wymawia się jako „Marsaszloch”. Łajby maluje się zazwyczaj na kolor żółty i niebieski, chociaż występują też inne wariacje kolorystyczne. Charakterystycznym elementem są umieszczone na kadłubie oczy Ozyrysa, mające uchronić rybaków przed nieszczęściem. Udało mi się nabyć takie oko w jednym z okolicznych sklepików z pamiątkami, choć z uwagi na brak łodzi na której mogłabym przemierzać morza i oceany, powiesiłam je póki co na podróżniczej ścianie :). Po sfotografowaniu portu i zacumowanych w nim kolorowych łódek warto jest przejść się po miasteczku, a spacer zakończyć w jednej z restauracji oferujących pyszne i świeże ryby. Owoce morza, które jadłam na Malcie były jednymi z najlepszych w moim życiu!

  1. Gozo

Co prawda największa atrakcja Gozo – naturalny łuk skalny Azure Window (Lazurowe okno) – runął w tym roku bezpowrotnie do morza, ale wyspa ma nadal wiele do zaoferowania i będzie ciekawym celem na jednodniowy wypad z sąsiedniej Malty. W pobliżu miejsca, w którym znajdował się skalny most znajduje się inna formacja, którą też warto będzie zobaczyć. Mieniące się różnymi odcieniami błękitu morze zrobiło na mnie ogromne wrażenie w trakcie wycieczki na Gozo. Uderzające w skały fale i bardzo silny wiatr budziły we mnie lekką grozę, ale i szacunek dla sił natury. Nie można zapominać, że druga co do wielkości wyspa Malty to nie tylko Azure Window, ale też chociażby stolica Victoria z interesującą cytadelą, z której rozpościera się panorama aż po morski horyzont. Zwłaszcza fanom serialu Gra o Tron pobyt na Gozo dostarczy wielu emocji, bo właśnie tam Matka Smoków Daenerys poślubiła khala Drogo. Ja miałam wrażenie, że czas na tej wyspie się zatrzymał. Z powodzeniem można tam godzinami spacerować, delektować się maltańskimi przysmakami i cieszyć zupełnym spokojem.

  1. Języki obce

Jeżeli chcesz usłyszeć jeden z najbardziej wyjątkowych języków w Europie to wybierz się na Maltę. Język maltański jako jedyny spośród języków europejskich należy do grupy języków semickich, do której zaliczają się m.in. j. arabski oraz j. hebrajski. W swojej grupie też jest szczególny, ponieważ spośród jej przedstawicieli tylko on zapisywany jest alfabetem łacińskim. Oprócz maltańskiego na tych śródziemnomorskich wyspach powszechnie używa się też języka angielskiego, który jest tam językiem urzędowym. Malta, dzięki swojemu atrakcyjnemu położeniu i historii ściśle związanej z Imperium Brytyjskim (przez 164 lata była jego częścią), stała się europejskim centrum nauki języka angielskiego. Na wyspie działa wiele szkół, w których można odbyć profesjonalne kursy. Jedną z nich jest np. Maltalingua (www.maltalingua.pl), gdzie ceny zaczynają się od 135 euro za tydzień nauki. Cóż, mając do wyboru deszczową Anglię i słoneczną Maltę zdecydowanie chętniej pojechałabym nad Morze Śródziemne, żeby doskonalić tam swoje umiejętności językowe. Być może obóz językowy to świetny argument, żeby powrócić na jedną z ulubionych wysp i połączyć przyjemne z pożytecznym? 🙂

Źródło: http://www.maltalingua.pl/

  1. Garfield

Jeśli zastanawiałeś się kiedyś gdzie mieszka ulubieniec wszystkich dzieci i bohater słynnej na całym świecie bajki, to pozwól, że zdradzę Ci ten sekret. Garfield przebywa na Malcie! 🙂 W dodatku ma się znakomicie i może całymi dniami oddawać się swoim ulubionym zajęciom: bezkarnemu wylegiwaniu się i objadaniu łakomymi kąskami. Goście odwiedzający Valettę rozpieszczają go na wszelkie możliwe sposoby, więc głód i nędza nie doskwierają rudemu gagatkowi.  Wszyscy wiedzą, że Garfield uwielbia być w centrum uwagi, a zatem fotografowanie go z każdej możliwej strony jest jak najbardziej wskazane. Kocur pozostaje jednak niewzruszony ochami i achami płynącymi ze strony turystów więc nie liczcie na szczególne traktowanie. Spotkanie go na swojej drodze jest już wystarczająco dużym zaszczytem :).

PS. Drogi czytelniku, ostatni punkt potraktuj z przymrużeniem oka, choć chyba sam musisz przyznać, że kot ze zdjęcia, które zrobiłam na Malcie z powodzeniem mógłby dostać angaż w produkcji filmowej o Garfieldzie.

Comments

comments

6 komentarzy

  1. Jeszcze nie byłam na Malce, ale coraz bardziej intensywnie o tym myślę. A takie wpisy jak ten tylko mnie zachęcają 🙂 Jak już się zdecyduję na pewno jeszcze wrócę na Twojego bloga 🙂

    • globfoterka Reply

      Haha, wiedziałam, że Garfield będzie cieszył się największą sympatią wśród tego zestawienia. 😛 Ale cóż, patrząc na niego trudno jest się dziwić. 🙂

  2. Jeszcze mnie tam nie było, ale powody, które wymieniłaś w poście zachęcają do odwiedzin. Piękne miejsce i wspaniałe zdjęcia. Pozdrawiam z Tenerife. 🙂

    • globfoterka Reply

      Dziękuję! Warto rozważyć Maltę podczas wybierania kolejnego celu podróży :). Miliony turystów z całego świata nie mogą się mylić co do jej atrakcyjności.

Napisz komentarz