Kategoria

Inspiracje

Kategoria

Co prawda słyszałeś już kiedyś o wszelkiego rodzaju stypendiach, zagranicznych kursach, wolontariatach i międzynarodowych programach wymiany (np. Erasmus). Jednak zawsze wydawało Ci się, że to nie jest dla Ciebie. W końcu w Polsce masz ukochanego partnera, rodzinę i najbliższych, a tam nikogo nie znasz. Perspektywa znalezienia się w zupełnie obcym otoczeniu sprawia, że opuszcza Cię odwaga.  Sama myśl o dopełnieniu wszystkich formalności związanych z pobytem za granicą jest zniechęcająca. Kwestionujesz też swoje umiejętności językowe i boisz się, że jak już dotrzesz na miejsce, to okaże się, że rozumiesz zaledwie jakiś procent z tego co powinieneś. To są naturalne obawy, które towarzyszą każdemu, kto choć przez chwilę rozważał przeprowadzkę do innego kraju. Nie da się ich zupełnie wyeliminować, ale nie można pozwolić im przyćmić pozytywnego aspektu z jakim wiąże się studiowanie za granicą. Nauka w nowym miejscu to szereg niepodważalnie cennych zalet, którym poświęcony jest ten tekst. Całość bazuje na moich doświadczeniach podczas studiowania w Szwecji, o czym można poczytać TUTAJ  🙂

Czasami nachodzi mnie smutna refleksja, że w dobie globalnej cyfryzacji niemal wyłącznie polegamy na wirtualnych zdjęciach, zamiast na namacalnych pamiątkach, które zawsze w sentymentalnym przypływie uczuć można wyciągnąć i jak za dotknięciem magicznej różdżki, przywołać ulokowane w nich wspomnienia. Po każdym wyjeździe powtarzam sobie, że tym razem na pewno wywołam najlepsze zdjęcia. Nie wiem co tak naprawdę realnie powstrzymuje mnie od realizacji tego postanowienia, ale ta chwila nigdy nie nadchodzi. Dzień, w którym komputer mnie zawiedzie i utracę wszystkie zdjęcia będzie dla mnie życiową katastrofą. Na szczęście, ostatnimi czasy próbuję się przed tą ewentualnością skutecznie uchronić. I nie, nie mam na myśli jedynie zabezpieczania zdjęć na innych nośnikach, na przykład przenośnym dysku, bo on również może szybko skończyć swój żywot i pozbawić mnie moich skarbów. Podjęłam więc zdecydowane kroki przeciwko złośliwości rzeczy martwych na inny, ciekawszy sposób. 🙂 Najpierw postanowiłam przetestować fotoksiążkę (której recenzję przeczytacie TUTAJ), wykonaną przez firmę Saal…

Wszyscy na niego czekają. Dzieci na długo przed jego oficjalną wizytą piszą obszerne listy, w których dzielą się swoimi najskrytszymi marzeniami. Dorośli zaś z nostalgią wracają w myślach do czasów, kiedy pełni ekscytacji budzili się rano i przeszukiwali cały dom, by w końcu znaleźć długo wyczekiwane prezenty. W zależności od domu upominki kryły się w skarpecie wiszącej nad kominkiem, tuż obok łóżka, czy na zasypanym śniegiem parapecie. Ale jak wygląda święty Mikołaj za granicą? Podczas gdy jednych odwiedza Sinterklaas, Père Noël, czy Dziadek Mróz, do drugich zagląda Jultomten, a nawet Trzej Królowie. Bez względu na szerokość geograficzną przyświeca im ten sam cel: uszczęśliwić i docenić wszystkie grzeczne dzieci.