Kategoria

Szwecja

Kategoria

Wielkanocna choinka Kwiecień to miesiąc w którym Pani Wiosna nabiera wyraźnej przewagi nad mijającą zimą. Dni stają się coraz dłuższe, na niebie gości piękny błękit z przyjemnie muskającym ciało słońcem, a ziemię przykrywa dywan intensywnie zielonej trawy udekorowanej kwiatami. Uśmiech sam zapala się na twarzy na widok dorodnych żonkili, krokusów i tulipanów, które rozprzestrzeniają się coraz śmielej w naszym otoczeniu. W Szwecji nieodłącznie towarzyszą im bardzo popularne gałązki (najczęściej brzozy) udekorowane kolorowymi piórkami, symbolizującymi nadchodzące święta Wielkanocy. Tak przystrojone drzewko z założenia przypomina nieco bożonarodzeniową choinkę, bez której wiele osób nie wyobraża sobie świąt. Påskris, czyli szwedzkie gałązki wielkanocne, można spotkać wszędzie. Na publicznym deptaku w centrum miasta, w sklepie, czy przed domem. Zakup piórek, pędów, czy całego zestawu nie stanowi najmniejszego problemu, ponieważ oferuje się je zarówno w kwiaciarniach, największych marketach spożywczych typu ICA czy COOP, jak i na małych bazarkach zdominowanych przez starszych sprzedawców. Od biczowania do dekorowania Tradycja…

Ubierz się ciepło! – powiedział Curt. ­– Będziecie kilka dobrych godzin na zewnątrz, więc nawet przy 8 stopniach mrozu możesz zmarznąć. Przygotuj się dobrze. Tak, po sześciu miesiącach spędzonych w Laponii na uniwersytecie ludowym (folkhögskola)  wiem już, że 8 stopni na minusie, to taki nieszkodliwy standard. Ostrzeżenie, którym z samego rana raczy mnie mój nauczyciel nie robi więc na mnie większego wrażenia. Ciepłe ubrania, czyli jak ubrać się w Laponii, żeby nie zamarznąć Ok, czas się ubierać i cieszyć się dniem sportu organizowanym przez szkołę. W pierwszej kolejności lecą galoty z wełny merynosów, wełniana koszulka z długim rękawem, grubaśne skarpety, spodnie narciarskie (chociaż na nartach jeździłam raz w życiu) i bluza. Ubieram swoje księżycowe śniegowce, które wg specyfikacji gwarantują komfort cieplny nawet przy -32 stopniach (cudo, nie buty) i puchową kurtkę. Zabieram trzy pary rękawiczek (dosłownie), pakuję termos i wychodzę. Wracam. Oj, chyba założę jeszcze jedną bluzę. Tadaaaam, jestem gotowa. Po jakiejś…