Kategoria

Szwecja

Kategoria

Nigdy nie byłam szczególną fanką zimy. Jestem prędzej z gatunku tych, którzy wiecznie marzną. Sporty zimowe są mi raczej obce, a brudnawo-szary śnieg w dużych miastach jest jedną z paskudniejszych rzeczy, jakie znam. Dopiero podróż na Islandię zmieniła diametralnie moje spojrzenie na cuda charakteryzujące tę porę roku. Nawet nie sądziłam, że lód może występować w tylu kolorach i formach. Widok lodowca oraz, pływających w jeziorze, a także wyrzuconych na brzeg masywnych brył lodu po prostu mnie zachwycił. Droga na Północ Do tego stopnia, że zamarzyłam o przeprowadzeniu się na jakiś czas do Laponii. Tak, ta sama osoba, która w poprzednim życiu była bezkarnie wylegującym się całymi dniami kotem, ceniącym ponad wszystko ciepło i odpoczynek, postanowiła przeżyć przygodę życia i dzięki stypendium naukowemu odkryć dziki zakątek położony na zamarzniętym krańcu Europy. Iskyrkan, czyli kościół z lodu Pierwszą odwiedzoną przeze mnie budowlą z lodu był niewielki kościółek znajdujący się Vilhelminie, położonej w…

Jeżeli polski miłośnik trunków wysokoprocentowych narzeka na zbyt małą liczbę otwartych całodobowo sklepów monopolowych, to definitywnie nie powinien wybierać się do Szwecji. Zakup alkoholu powyżej 3,5% wiąże się tutaj z szeregiem niedogodności. Najpierw trzeba przede wszystkim zlokalizować specjalną, państwową sieć sklepów monopolowych, która kryje się pod nazwą SYSTEMBOLAGET. Zadanie nie należy do najłatwiejszych, ponieważ w państwie niemal 1,5 razy większym od Polski znajduje się ich około 440, a w samej stolicy – Sztokholmie – raptem 25. W całym kraju rozsianych jest dodatkowo jedynie 520 mniejszych oddziałów ulokowanych w słabiej zaludnionych terenach. Kraków ze swoimi 2,5 tysiącami punktów (sic!), w których można nabyć alkohol, to w porównaniu ze Szwecją prawdziwa gorzelnia. Młodzieży do lat 20 alkoholu nie sprzedajemy Młodzież poniżej 20 roku życia może w ogóle zaoszczędzić sobie trudu poszukiwań, ponieważ w świetle szwedzkiego prawa nie ma możliwości zakupu alkoholu.Sprzedaż trunków wysokoprocentowych jest prowadzona bardzo skrupulatnie i z dużą odpowiedzialnością. Za każdym…

Na globfoterkowej stronie na Facebooku wyraziłam niedawno swoje niezadowolenie z faktu nieobchodzenia w Szwecji tłustego czwartku. Pojawiającą się w tym wyjątkowym dniu pączkożerczą chrapkę na polski, smaczny wypiek, musiałam załagodzić szwedzką oponką z Coop’a. Ehh… ile ja bym dała za chociaż jednego, polskiego pączka! Pocieszyć może tylko fakt, że jeszcze kilka dni i w sklepach zagości semla… 🙂