Ten mocno subiektywny tekst jest rodzajem żartobliwego podsumowania dwutygodniowej podróży do Azji, którą odbyłam w czerwcu 2017 roku. Plan wycieczki opierał się na wyjątkowo tanich i umożliwiających pobyt w dwóch państwach biletach lotniczych. W ciągu pierwszego tygodnia odwiedziłam w Chinach Pekin+ Wielki Mur Chiński, Szanghaj, Suzhou i Hangzhou. Stamtąd poleciałam od razu do Japonii, gdzie przez kolejnych siedem dni poznawałam najlepsze atrakcje Kioto i Tokio. Mimowolnie, przez cały ten pobyt dokonywałam wewnętrznie wszelkiego rodzaju porównań między Chinami i Japonią od których nie sposób było się uwolnić. Jedne różnice były na tyle ewidentne, że wnioski nasuwały się od razu, inne wymagały dłuższego zastanowienia. Mam nadzieję, że na podstawie tego tekstu będziecie mogli ocenić, który kraj wydaje się Wam ciekawszy i lepszy do podróżowania: Chiny czy Japonia? 🙂

Poniższe podpunkty nie są efektem wnikliwego studium, a raczej wypadkową luźnych obserwacji, które towarzyszyły mi w trakcie krótkiego wypadu do Azji :). Pisząc „w Chinach/Japonii” mam oczywiście na myśli tylko te miejsca, które odwiedziłam, a nie całe, ogromne kraje. To samo tyczy się generalizowania tylko tych osób, z którymi miałam styczność, a nie miliardowych społeczeństw.

Różnice

  1. Chiny są relatywnie tańsze od Japonii, choć kontrast nie jest tak kolosalny jak w przypadku chociażby Indii i kraju kwitnącej wiśni.
  2. W Chinach większość publicznych toalet była we wschodnim stylu (z dziurą w podłodze), poza tym zawsze brakowało w nich papieru toaletowego. Mimo wszystko trzeba docenić, że ubikacje w ogóle istniały i to w dodatku do ogólnego, bezpłatnego użytku. Japońskie, super czyste toalety były za to niemal zawsze wyposażone w mnóstwo przycisków umożliwiających np. obmycie się po załatwieniu potrzeby ciepłym natryskiem z dołu, z boku itd :D. Można też było włączyć sobie muzyczkę, jeśli chciało się zamaskować niechciane dźwięki. Pokochałam te kibelki!
  3. Chińczycy w przeciwieństwie do Japończyków bywają strasznie hałaśliwi i przez to po pewnym czasie irytujący. Po kilku dniach miałam serdecznie dość ich ciamkającego języka. Japoński z kolei jest bardzo melodyjny i nie posiada wg mnie żadnych drażniących dźwięków ;).
  4. Chińczycy wg europejskich standardów bywają po prostu niewychowani i chamscy. Przepychają się, plują i nie znają pojęcia kolejki. Japończycy natomiast są ultra uprzejmi, za wszystko dziękują i kłaniają się w pas. Podając Ci resztę robią to w tak szlachetny i ostrożny sposób, jakby trzymali w dłoniach świętego Graala.
  5. W Japonii obowiązuje zakaz rozmawiania przez telefon w środkach komunikacji publicznej. W Chinach wrzaski czy muzyka z głośników w trakcie jazdy pociągiem, czy autobusem są na porządku dziennym.
  6. Chińczycy są też bardziej bezpośredni i otwarci. Często sami szukają kontaktu i żywo interesują się przybyszami z Europy (czasami nawet za bardzo). Japończycy są bardziej nieśmiali i sprawiają wrażenie zdystansowanych.
  7. Japończycy znają lepiej język angielski od Chińczyków. Chociaż prawdziwszym stwierdzeniem byłoby napisanie, że Japończycy angielski znają trochę, a Chińczycy wcale.
  8. Biały człowiek z Europy stanowi dla Chińczyków niebywałą atrakcję. Prawie wszyscy się na niego patrzą, Ci odważniejsi proszą o wspólne zdjęcia, albo sami cykają foty (czasami z ukrycia) zachowując się jak zawodowe paparazzi. W Japonii o pamiątkową fotografię prosiły tylko dzieci, które w ramach szkolnego zadania musiały znaleźć obcokrajowców, przeprowadzić z nimi krótki wywiad i na koniec uwiecznić spotkanie na zdjęciu.
  9. W Chinach była 50% zniżka studencka na wszystkie wejściówki do parków, muzeów, świątyni, itd. a w Japonii w ani jednym miejscu!
  10. Kuchnia japońska jest zdecydowanie zdrowsza i lepsza jakościowo od chińskiej. Japończycy mają bzika na punkcie świeżości! Sushi i inne gotowe przekąski sprzedawane w sklepach (swoją drogą b. dobre) są przecenione wieczorem tego samego dnia, kiedy je wyłożono o nawet 50%! Ta zasada tyczy się marketów, które są zamykane przed 24:00, całodobowe nie mają takiej oferty. Warto więc szukać tych pierwszych :). Więcej informacji o nich znajdziecie TUTAJ.
  11. Japonia jest generalnie „czystsza” od Chin. Zdecydowanie większą uwagę przywiązuje się tam do porządku i higieny środowiska, w którym się przebywa.
  12. W Japonii jest większa kultura bezpieczeństwa, co sprawia, że podróżnik czuje się tam pewniej. W Chinach przed wejściem do stacji metra trzeba zostawić torby na taśmie do prześwietlenia. Nie mam jednak pewności czy to w jakiś realny sposób przekłada się na bezpieczeństwo. W żadnym z tych krajów nie spotkało mnie za to nic złego, ani budzącego niepokój.
  13. Tradycyjną religią w Japonii jest shintoizm, a w Chinach taoizm. Przekłada się to na rodzaje świątyni, które można spotkać w obydwu krajach.
  14. W Japonii tatuaże są w pewnym stopniu potępiane, a wydzierane osoby spotykają się z niechęcią wśród społeczeństwa (trochę inaczej sytuacja ma się w dużych miastach). Wytatuowani mogą zostać nie wpuszczeni na pokład autobusu czy hotelu (to raczej martwy zapis), obowiązuje ich też zakaz korzystania z publicznych łaźni. Ja oprócz kilku nieprzyjaznych spojrzeń nie odczułam żadnych konsekwencji posiadania tatuażu. W Chinach nie ma żadnego problemu z dziarami.
  15. W Chinach było wyraźnie cieplej niż w Japonii. Jestem zwolenniczką minimalizowania bagażu, więc zabrałam ze sobą uniwersalne ubrania, które miały sprawdzić się w obydwu krajach. Kiedy w Chinach nie mogłam zasnąć ze względu na upały, w Japonii wieczorami lekko marzłam w długich spodniach i bluzie.

Podobieństwa

  1. Jeden juan chiński wygląda niemal identycznie jak jeden jen japoński. Waluty mają nawet prawie taki sam symbol!
  2. Alfabet japoński bazuje w dużym stopniu na chińskim, stąd obydwa są do siebie bardzo podobne. Dla mnie w zasadzie nie do odróżnienia, choć ja jestem w tej kwestii zupełnym laikiem.
  3. Zarówno w Chinach jak i Japonii pije się bardzo dużo herbaty. Przeróżne rodzaje butelkowanych i schłodzonych napojów można kupić w każdym sklepie, czy automacie. Nie brakuje też herbaciarni w których warto nabyć rozmaite mieszanki tego trunku np. w ramach pamiątki.
  4. Podstawą kuchni japońskiej i chińskiej jest ryż. Przez dwa tygodnie nie jadłam ani razu np. ziemniaków czy chleba ;). Zupełnie mi to nie przeszkadzało, bo tamtejszy ryż jest naprawdę pyszny.
  5. W obydwu krajach znajdują się liczne świątynie i przepiękne parki z imponującymi ogrodami.
  6. Chiny i Japonię zamieszkuje wiele wyznawców buddyzmu, stąd sporo tam buddyjskich świątyń.
  7. W obydwu państwach popularne są słodycze i lody z czarnego sezamu oraz zielonej herbaty matcha (ta akurat wywodzi się z Japonii).
  8. Cena biletu na metro w Chinach i Japonii jest uzależniona od liczby przejechanych stacji, a nie samego faktu wejścia do pojazdu.
  9. Pomimo że Chiny są gigantyczne i pod względem liczby mieszkańców przebijają wielokrotnie Japonię, to w obydwu krajach doświadczyłam niewyobrażalnego tłoku. Znalezienie się w metrze w godzinach szczytu skutkowało lekkim przerażeniem i poczuciem dezorientacji.
  10. Obydwa kraje mogą poszczycić się imponująco długą historią i bogatą tradycją. Chińskie i japońskie społeczeństwa są przez to niezwykle ciekawe.
  11. Chiny i Japonia słyną z bardzo zaawansowanej technologii. Odnosi się wręcz wrażenie, że prześcigają się w wymyślaniu nowych, dziwacznych rozwiązań.

Jeśli macie jakieś własne obserwacje i chcecie się nimi podzielić, to śmiało piszcie w komentarzach :). Tekst można cały czas aktualizować.

Comments

comments

1 Komentarze

Napisz komentarz