Myśl o wejściu na najwyższy wulkan Europy jest bardzo ekscytująca dla wielu z nas. Pierwsze skojarzenia przywołują na myśl ogromny krater, unoszące się dookoła opary i księżycowy krajobraz. Etna w zimie ma jednak zupełnie inne, odbiegające od naszych wyobrażeń oblicze. Usiany ponad 270 kraterami obszar wulkaniczny przykrywa wtedy imponująca warstwa śniegu. Ma to niewątpliwie swój urok, ale wiąże się również z pewnymi trudnościami. Czy Etna w zimie ma więc sens?   

Jak dojechać na Etnę?

Jeżeli zdecydujesz się na wynajem auta na Sycylii, to najlepszym rozwiązaniem będzie dojazd własnym samochodem. My zdecydowaliśmy się na skorzystanie z transportu publicznego w Katanii. W internecie znaleźliśmy kilka sprzecznych informacji na temat dojazdu na Etnę, więc nie mieliśmy pewności czy nasza wycieczka dojdzie do skutku. Godziny autobusu wg źródeł internetowych są następujące:

Katania – Rifugio Sapienza (Etna)

8:15 – 10:15

11:20 – 13:20 (w sezonie, tj. od 15 czerwca do 15 września)

Rifugio Sapienza (Etna) – Katania

10:45 – 11:45

16:30 – 17:30

Zerwaliśmy się wcześnie rano, żeby jak najszybciej pojawić się na prowizorycznym dworcu autobusowym na Piazza Papa Giovanni XXIII tuż przy Stazione di Catania. Przeczytaliśmy, że bilet będzie można kupić w zlokalizowanym niedaleko biurze. Próba odnalezienia tego punktu przysporzyła nam wiele stresu i frustracji. W dodatku okazało się, że miejsce było opuszczone i to chyba od dłuższego czasu, bo zaczęło pełnić funkcję magazynu. Wróciliśmy na przystanek, na którym zebrała się już spora grupa czekających na transport. Autobus firmy AST nie przyjechał na czas, co początkowo bardzo nas zaniepokoiło. Zależało nam, żeby jak najwcześniej pojawić się na miejscu, by zdążyć wejść na Etnę i wrócić do Katanii. Jest to jedyny autobus w ciągu dnia, więc zalecamy być tam nawet o 7:30, jeśli chcemy dotrzeć na Etnę. Wypełnienie autobusu pasażerami i sprzedaż biletów w pojeździe dodatkowo opóźniły odjazd.

Przejazd jest stosunkowo tani, bo wynosi około 6 euro w dwie strony. Płaci się nie kierowcy, a mężczyźnie, który przechodzi po całym autokarze i wydaje bilety. Pan przy okazji zabawia cały autobus, w tym głównie przedstawicielki płci pięknej, którym mówi łamaną polszczyzną, że są piękne 😉. Pokonanie 60 km zajmuje około 2 godzin, z czego 30 minut trwa postój w Nicolosi. Niemal cały autobus idzie wtedy do pobliskiej kawiarni na śniadanie i cappuccino.

Autobus powrotny z Etny

Około godziny 14:45 zjechaliśmy kolejką na dół. Mieliśmy jeszcze niecałe dwie godziny do odjazdu ostatniego autobusu jadącego do Katanii. Poszliśmy  do pobliskiej restauracji na rozgrzewającą herbatę. Mimo że pojawiliśmy się znacznie wcześniej niż planowana godzina odjazdu, to mieliśmy niemały problem z dostaniem się do autobusu. Grupa czekających ludzi z każdą minutą niebezpiecznie się powiększała, a kiedy autokar w końcu przyjechał, to cały ten tłum nagle rzucił się do drzwi. Walka o dostanie się do środka była naprawdę zacięta! W końcu podstawiono drugi pojazd, ale wejście do niego nadal oznaczało bitwę. Droga powrotna zajmuje około godziny. Wiele ludzi pokonało ją na stojąco, w tym Jacek.

Ile kosztuje wejście na Etnę?

Jeżeli ogranicza Cię czas, masz kiepską kondycję lub po prostu nie czujesz się na siłach, by zdobyć Etnę na własnych nogach, to możesz skorzystać z kilku opcji dotarcia na szczyt. Poniżej rozpisuję ceny wejścia na wulkan. Spisałam je w 2018 r., stojąc w kolejce do kasy po bilet na kolejkę linową. Ceny były poza sezonem i mogły się nieznacznie zmienić:

  1. Cena kolejki linowej Funivia dell’Etna, która startuje z wysokości 1910 m.n.p.m i dociera na wysokość 2500 m.n.p.m – 30 euro/dwie strony/osoba.
  2. Cena przejazdu skuterem śnieżnym „snowcat” z wysokości 2500 m.n.p.m na wysokość 2920 m.n.p.m do punktu Torre del Filosofo – 40 euro/dwie strony/osoba.
  3. Cena obowiązkowego przewodnika górskiego – 9 euro za osobę.

Taki pakiet kosztuje łącznie 79 euro za osobę

Ile czasu zajęło nam dotarcie w okolice wierzchołka Etny?

Mniej więcej o godzinie 10:45 wsiedliśmy do 8-osobowego wagonika i wyjechaliśmy kolejką na wysokość 2500 m.n.p.m. Przejazd trwa około 15 minut i pozwala zaobserwować zmieniający się krajobraz obszaru wulkanicznego. Około dwie godziny później, czyli o 13:00, dotarliśmy do Torre del Filosofo, które leży na wysokości 2920 m.n.p.m.

W trakcie chodzenia po kraterze doszło do załamania pogody i w pewnym momencie zrobiło się niemal zupełnie biało. Widoczność była bardzo kiepska. Nikt w tym czasie nie próbował wejść na główny krater, czyli wierzchołek Etny. Myślałam, że być może grupy, które zdobyły leżący na wysokości 3340 m.n.p.m szczyt zdążyły już po prostu zejść na dół. Nie zauważyłam jednak żadnej wydeptanej ścieżki w tym kierunku, ani żadnego człowieka w pobliżu.

Zejście do punktu, z którego odjeżdża kolejka linowa zajęło nam około 1 godziny 15 minut. Mniej więcej o 14:15 wsiedliśmy do wagonika i zjechaliśmy na dół. Podsumowując, rozpoczęcie podróży z okolic parkingu i powrót w to samo miejsce zajęło nam łącznie około 3,5 godziny.

Etna w zimie – co zabrać ze sobą?

Decyzja o wejściu na Etnę zimą poważnie wpłynie na zawartość Waszego bagażu. Podczas gdy w Katanii można liczyć już na wiosenną aurę i przyjemne temperatury, na zboczach Etny nadal będą zalegały pokaźne warstwy śniegu. Specjalistyczny sprzęt nie jest niezbędny, ale warto mieć na uwadze kilka rzeczy. Wejście na Etnę zimą trzeba po prostu potraktować jak każdy inny wypad w góry o tej porze roku. Zabierzcie tylko najpotrzebniejsze rzeczy, żeby nie dźwigać dodatkowego balastu.

Wśród osób wchodzących na Etnę widzieliśmy zarówno profesjonalnie przygotowane osoby, jak i takie, które chyba nie zdawały sobie sprawy z tego gdzie idą. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że śniegowce, porządne rękawice, kurtka i spodnie narciarskie są bardziej adekwatne od butów na koturnie i mini torebeczki. Mam przynajmniej taką nadzieję… 😛

Nieprzemakalne buty

Dobre, wygodne obuwie to absolutna podstawa! Lekkie, wodoodporne buty do kostki niestety nie uchroniły mnie przed przemoczeniem i wychłodzeniem stóp. W trakcie podejścia niemal nieustannie brodzi się w śniegu. W niektórych miejscach można nawet zapaść się po kolana.

Kurtka wiatroszczelna

Pogoda na górze różni się diametralnie od tej, którą zastaliśmy na dole. Wieje, jest chłodno i mokro. W takich warunkach świetnie sprawdzi się kurtka wiatroszczelna, np. softshell. Ja miałam na sobie lekką puchówkę i też nie narzekałam.

Szalik, rękawiczki, czapka

Nie musi to koniecznie być zimowy zestaw. Zamiast szalika można wziąć na przykład chustę wielofunkcyjną typu buff. Cienkie okrycie głowy i dłoni nie zajmie dużo miejsca w plecaku, jeśli okaże się niepotrzebne ze względu na dobrą pogodę.

Okulary przeciwsłoneczne i filtr przeciwsłoneczny

Bez względu na porę roku, włoskie słońce potrafi przypiec 😉. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Śnieżnobiałe zbocza Etny męczą oczy do tego stopnia, że po wejściu do schroniska przez chwilę nic nie widzieliśmy. Dopiero po jakimś czasie wzrok przyzwyczaił się z powrotem do normalnego oświetlenia. My nie dość, że zapomnieliśmy zabrać okularów przeciwsłonecznych, to jeszcze nie posmarowaliśmy się rano kremem ochronnym. W efekcie Jacek miał opaloną połowę czoła (drugą część zakryła czapka!), a ja czerwony nos i policzki.

Prowiant

Rozgrzewająca herbata w kubku termicznym, woda i kanapki, a do tego jakieś przekąski z pewnością dodadzą Wam sił na szlaku. Jedzenie można kupić też na miejscu, ale w znacznie wyższej cenie.

Suche ubrania

Koniecznie spakujcie do plecaka zapasowe, suche skarpetki. Jeśli przemoczycie buty (co jest wielce prawdopodobne), to po zejściu z Etny będziecie mogli przebrać się w świeże.

Pamiątki z Etny

Czas w oczekiwaniu na autobus spędziliśmy również na oglądaniu asortymentu w sklepiku przy górnej stacji kolejki wagonikowej. Jeśli planujecie przywieźć pamiątki z Etny, to polecamy zaopatrzyć się w nie właśnie tam. Wybór lokalnych produktów jest naprawdę imponujący. Kupicie tutaj przeróżne miody, powidła czy alkohole. Nie brakuje też oryginalnych wyrobów z lawy. Biżuteria z unikalnych minerałów, albo zastygłej, wulkanicznej mazi robi wrażenie. Jako że mieliśmy sporo czasu, odwiedziliśmy też inne sklepy z pamiątkami. Akurat na brak punktów z suwenirami przy Etnie nie można narzekać. Przy przystanku znajdują się liczne budki z bibelotami, ale niemal każda oferuje to samo. Wiele w nich kiczu i turystycznej masówki.

Czy da się wejść na Etnę zimą?

Po zapytaniu w kasie czy da się w ogóle wejść na szczyt o tej porze roku, dowiedziałam się, że jest to niemożliwe. Wiem jednak, że niektórym osobom udało się wejść na Etnę w zimie, w dodatku bez wspomagania się kolejką. Pokonanie ostatniego odcinka z Torre del Filosofo (gdzie my dotarliśmy) na szczyt wulkanu powinno odbyć się w towarzystwie licencjonowanego przewodnika. Sporo osób robi to jednak wbrew oficjalnym przepisom. My ze względu na warunki pogodowe nie chcieliśmy ryzykować naszego zdrowia i bezpieczeństwa. Poza tym musieliśmy zdążyć na autobus powrotny. Wejście na Etnę zimą jest możliwe, ale nie zawsze i nie dla wszystkich. Wiele zależy od warunków pogodowych i kondycji.

Etna w zimie – czy warto?

Wejście na wulkan zimą różni się znacząco od wycieczki w lecie. Zimowy krajobraz Etny jest hipnotyzujący i diametralnie inny od wyobrażeń, które mamy o wulkanie. Ciekawym doświadczeniem jest przyłożenie ręki do ciepłego, wulkanicznego podłoża, mając wokół siebie w pełni zimową aurę. Jednak duże pokłady śniegu utrudniają i jednocześnie opóźniają wejście na szczyt. Pogoda wydaje się też być bardziej niestabilna o tej porze roku.

Niektórzy uważają, że wejście na Etnę liczy się tylko wtedy, gdy odbywa się o własnych siłach. My nie żałujemy, że skorzystaliśmy z przejazdu kolejką linową. Zostawiliśmy sobie dzięki temu odpowiedni zapas czasu na powrót. Nie musieliśmy też bardzo spieszyć się z wejściem i zejściem, co pozwoliło nam na podziwianie krajobrazu i uwiecznianie go na zdjęciach. Chętnie wybrałabym się na Etnę jeszcze raz, ale latem. Wtedy weszłabym na szczyt o własnych nogach.

Przeczytaj też inne teksty z Włoch:

Jedzenie na Sycylii – tego musisz spróbować!

Lekcja gotowania na Sycylii

Jezioro Como – wymarzona podróż w Europie

10 komentarzy

    • globfoterka Odpowiedz

      Im więcej turystów, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdzie się wśród nich ktoś, kto jest klasycznym przykładem tego jak się NIE ubierać w góry :P.

      • Wow! Jakie piękne zdjęcia! Już dla takich widoków warto spróbować zdobyć Etnę zimą, nawet jeśli to niemożliwe:-) ps. Niespodziewałam się tam śniegu!!!

        • globfoterka Odpowiedz

          Dzięki :). Czytałam relacje osób, którym udało się wejść na główny krater, ale ja nie mam wielkiego żalu, że my nie zdobyliśmy szczytu. Sama wycieczka i widoki były wystarczająco ekscytujące :).

    • globfoterka Odpowiedz

      Niekoniecznie. Nie uważamy się za pasjonatów :). Lubimy chodzić po górach, ale nie robimy tego tak często, jak byśmy chcieli. Trasa nie jest wymagająca, nie trzeba mieć w zasadzie żadnych umiejętności. Każdy może tam wejść :).

  1. Zdecydowanie wole wulkany w ciepłych okolicznościach przyrody. Jakoś zimowa Etna mnie nie przekonuje. Po trekingach na wulkany w Ameryce Środkowej trochę podniosły mi się oczekiwania. Ale jak tylko będę miała okazje, to odwiedzę Etnę kiedy będzie ciepło. Najbardziej przekonuje mnie wjazd na górę kolejką.

  2. O matko. Jak ja Ci/Wam zazdroszczę. Naprawdę. Z pewnością widoki były cudowne. Zdjęcia na milion procent tego nie oddają, Chcoiaz są cudowne. Mam nadzieję, że uda mi się kiedys zdobyć ten szczyt.

  3. Wow, jestem pod wrażeniem! Nigdy w sumie nie miałam w planach wejścia na Etnę ale teraz zastanawiam się czy nie dodać tego do listy „to do” 🙂

Napisz komentarz