Prędzej czy później każdy podróżnik słyszy rzucane czasami z przekąsem „skąd Ty masz na to pieniądze?!”. Bywa, że to pytanie budzi pewne nieporozumienia i niepożądane emocje. Z kolei inne  „ile to kosztuje?” jest jak najbardziej zrozumiałe i potrzebne – zwłaszcza, gdy ktoś marzy o wyjeździe na safari i nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, jak duży to będzie wydatek. Możemy jednak zapewnić, że pomimo pierwszego szoku związanego z ceną i gorączkowych zapewnień, że nas na to nie stać, nie można się poddawać i trzeba zrobić wszystko, żeby dać sobie szansę przeżycia tej przygody. Nawet jeśli miałbyś zbierać na to rok – uwierz, że nie pożałujesz. Z poniższego tekstu dowiesz się ile kosztuje safari i jak wybrać ofertę, żeby wyprawa okazała się podróżą marzeń, a nie kompletnym niewypałem.

W tym wpisie skupimy się na kwestii kosztów samego safari i dostarczeniu informacji, które pomogą Ci wybrać odpowiednią ofertę. Oczywiście całość wyprawy do Afryki wiąże się z szeregiem innych wydatków, takich jak transport, wizy, szczepienia itp. – to jest jednak temat na osobny tekst.

Na cenę safari składają się trzy główne czynniki:

– które parki i w przeciągu ilu dni chcemy zobaczyć;

– w jak dużej grupie osób chcemy podróżować;

– jakiego komfortu noclegu i pozostałych usług oczekujemy.

Najlepszy będzie konkretny przykład. My zdecydowaliśmy się na odwiedzenie trzech parków (Tarangire, Serengeti i Ngorongoro) w przeciągu czterech dni. Zależało nam również, by w samochodzie, z którego będziemy podziwiać uroki przyrody oprócz nas znalazły się nie więcej niż dwie osoby (nie licząc przewodnika). Podróżowanie w grupie wymaga dostosowania się do pozostałych uczestników. Wiadomo, że każdemu zależy na trochę innych przeżyciach i zwierzętach. Jedni chcą poświęcić pięć minut na robienie zdjęć jednemu ptakowi, a inni woleliby w tym czasie jechać dalej i szukać nowych zwierząt. Prywatne safari eliminuje ten problem, ale jest za to wyraźnie droższe. Jeżeli chodzi o nocleg to nie wybrzydzaliśmy i poprosiliśmy o najbardziej budżetową opcję, która zakłada spanie w namiotach. Za tak skonstruowany pakiet wynegocjowaliśmy cenę 650 USD za osobę. Cena ta obejmowała m.in. transport z i do hotelu, posiłek (śniadanie, lunch i kolację), stały dostęp do butelkowanej wody oraz udostępnienie namiotu, materacy i śpiworów.

Rodzaje noclegów na safari

Dla osób o zasobniejszym portfelu dostępne są bardziej komfortowe formy noclegu, np. domki, tzw. lodge. Ba, nie brakuje nawet luksusowych hoteli z restauracjami i basenami! My jedną noc spędziliśmy w polowym namiocie z łóżkiem i prowizoryczną, prywatną łazienką w ośrodku Sunbright Lodge. Musimy przyznać, że byliśmy zaskoczeni standardem takiego rozwiązania. Własna toaleta w namiocie? W dodatku z ciepłą wodą, której w Tanzanii praktycznie nie zaznaliśmy. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy! Dwa kolejne noclegi odbyliśmy w namiotach typu igloo na dość spartańskich, publicznych campingach. Jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądały, to wejdź tutaj: http://www.globfoterka.pl/noclegi-i-jedzenie-na-safari/

Napiwki na safari w Tanzanii

W zasadzie jedynym dodatkowym kosztem niewliczonym w cenę są zwyczajowe napiwki, które należy wręczyć kierowcy/przewodnikowi oraz kucharzowi. Wedle sugestii, jakie otrzymaliśmy temu pierwszemu należy się od 15 do 20 USD dziennie od całej grupy, zaś drugiemu od 10 do 15 USD.

Większość firm będzie również oczekiwać zaliczki, więc do wszystkiego należy doliczyć prowizję za przelew na afrykańskie konto – ta będzie zależeć od transferowanej kwoty, cennika usług naszego banku oraz stosowanego przez kursu wymiany.

Tip: kwotę zaliczki można negocjować. Niektóre firmy mogą oczekiwać przedpłaty pełnej sumy – raczej się na to nie zgadzajcie. U nas się skończyło na przelaniu 50% finalnej ceny, za co opłaty bankowe wyniosły około 100 zł.

W tabelce poniżej zebraliśmy ceny, jakie dostaliśmy na nasze zapytanie od różnych firm. Pamiętajcie jednak, że są to ceny sprzed negocjacji.

 Jak wybrać firmę organizującą safari w Tanzanii?

Firm, które oferują safari jest prawie tyle, co antylop gnu przemieszczających się podczas wielkiej migracji. Z jednej strony pobudza to konkurencję i walkę o klienta, z drugiej wprowadza w niemałe zagubienie – komu, do cholery, powierzyć organizację jednej z największych przygód mojego życia? Można sięgnąć po pewne dobrze znane środki.

Pierwszym z nich są rekomendacje. Jeżeli akurat znasz kogoś, albo widziałeś, że ktoś na safari był warto się zapytać o to, z jaką firmą pojechali i czy mogą ją polecić. Warto nawet zapytać o imię konkretnego przewodnika jeżeli ktoś go szczególnie zachwala. Jeżeli nie znasz nikogo, kto przemierzał afrykańskie lasy i sawanny, pozostaje ci sprawdzenie opinii w internecie. Dość sporo opinii znajdziesz na starym, dobrym tripadvisor.com. Zerknij też na wspominany już przez nas serwis safaribookings.com. My w ten sposób wyselekcjonowaliśmy listę kilkunastu firm.

Co dalej? Wysyłasz do wszystkich zapytanie z podstawowymi informacjami na temat swoich oczekiwań i terminów. Wybierasz następnie kilka najlepszych dla siebie ofert i zaczynasz negocjacje. Koniecznie negocjuj, jako że z ceny można zbić sporo. My łącznie ugraliśmy 280 USD. Firmy organizujące safari dość mocno zabiegają o klientów, więc są skłonne na ustępstwa, ale do pewnej granicy. Należy pamiętać, że wysokie stawki nie wynikają z chciwości organizatorów, ale przede wszystkim z wysokich opłat, jakie należy uiszczać za różnego rodzaju licencje i wjazdy do parków.

Cały proces wyboru firmy radzimy rozpocząć co najmniej miesiąc przed wylotem do Afryki. Choć nie jest to warunek konieczny, ponieważ można stosunkowo łatwo zorganizować wycieczkę, będąc już na miejscu. Po przyjeździe do bazy wypadowej na pewno zostaniesz otoczony całą chmarą oferentów proponujących safari. Wtedy proces wyboru biura i targowania się może być dość irytujący, więc jeśli chcesz mieć wszystko przygotowane odpowiednio wcześniej, to lepiej ogarnąć temat przez internet.

O czym jeszcze pamiętać przy wyborze oferty safari?

Oferty od firm organizujących safari raczej dość kompletnie opisują program i zawartość pakietu. Są jednak pewne niuanse, o które czasami trzeba się będzie dopytać.

Postaraj się dowiedzieć, jakim dokładnie samochodem będziesz podróżować – poproś nawet o zdjęcia. Na pewno korzystnym czynnikiem będzie możliwość otwarcia dachu przez cały okres trwania wycieczki (u nas nie było to przez pewien czas możliwe, jako że na dachu upakowane były namioty). Stojąc masz szansę wypatrzeć więcej zwierząt niż z perspektywy fotela. Poza tym spędzisz w tym pojeździe sporo czasu i to czy jest w nim odpowiednio dużo miejsca, będzie miało ogromny wpływ na Twoje ogólne wrażenia i samopoczucie. Po kilku godzinach spędzonych w tej samej pozycji i bez możliwości rozprostowania nóg te mogą nieco pobolewać. Jeżeli masz jakieś preferencje żywieniowe, daj o tym zawczasu znać.

Upewnij się nawet dwukrotnie co do ceny, programu, liczby uczestników i terminów. Nawet jak już będziesz na miejscu, to dzień wcześniej skontaktuj się z firmą, by potwierdzić szczegóły wycieczki. U nas okazało się, że organizator pomylił daty i musieliśmy trochę zawalczyć, by nie musieć zostawać w Aruszy dodatkowego dnia dłużej. Na szczęście szef Amazing Kilimanjaro – czyli biura, które wybraliśmy – postarał się uratować tę z początku beznadziejną sytuację i ostatecznie wyruszyliśmy zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, dołączając na jeden dzień do wycieczki organizowanej przez inne biuro.

Ten wpis oraz pozostałe dwa (Safari ­– dla kogo, gdzie i kiedy? i Jedzenie i noclegi na safari), z pewnością nie wyczerpują wszystkich kwestii związanych z organizacją wyprawy na zetknięcie się z afrykańską fauną i florą. Mamy jednak nadzieję, że okażą się dla kogoś pomocne i sprawią, że jego przygoda odbędzie się zgodnie z najczęściej słyszaną w języku swahili dewizą: hakuna matata! Zachęcamy do zadawania pytań w komentarzach i dzielenia się swoimi wrażeniami :).

Tekst: Jacek

Zdjęcie: Emilka

Jeśli chcesz dowiedzieć się kiedy i dokąd najlepiej pojechać na safari, to przeczytaj ten tekst: http://www.globfoterka.pl/safari-dla-kogo-gdzie-i-kiedy/

Jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądają noclegi i jedzenie w najtańszej wersji to wejdź tutaj: http://www.globfoterka.pl/noclegi-i-jedzenie-na-safari/

Comments

comments

1 Komentarze

  1. Pewnie jeszcze długo nie będzie mnie stać na safari. Ale pomarzyć można, a nuż-widelec 😉
    PS Też bym chciała przytulić baobaba, piękne są te drzewa.

Napisz komentarz