Zobaczenie tańczącej zorzy polarnej choć raz w życiu jest niewątpliwie jednym z największych, podróżniczych marzeń, jakie można mieć. Magiczne, nieprzewidywalne i zupełnie unikalne zjawisko hipnotyzuje każdego, kto na nie spojrzy. Uchwycenie go na zdjęciu, choć wymaga spełnienia pewnych warunków, wcale nie jest zarezerwowane tylko dla profesjonalnych fotografów. Każdy może spróbować 🙂 ! Na podstawie swoich doświadczeń zebranych podczas wielu nocy, które spędziłam na polowaniu na aurora borealis, mieszkając w szwedzkiej Laponii napisałam poradnik o tym, jak robić zdjęcia zorzy polarnej. Przeczytajcie i pędźcie na nocne, fotograficzne safari!

Bez statywu ani rusz!

Do uwiecznienia zorzy polarnej na zdjęciu niezbędny będzie możliwie najstabilniejszy statyw. Aparat trzeba ustawić na długie naświetlanie, stąd każde, nawet najdrobniejsze poruszenie poskutkuje nieostrym obrazem. W celu ograniczenia drgań do minimum najlepiej będzie kupić wężyk spustowy. To rodzaj małego pilocika, który umożliwia zrobienie zdjęcia bez konieczności dotykania lustrzanki. Trochę jak samowyzwalacz, ale jeszcze lepszy :). Czasami wiatr jest tak intensywny, że aparat wraz z całym statywem buja się na wszystkie strony. By poradzić sobie z silnymi podmuchami powietrza wystarczy go pewnie złapać i nie ruszać się w trakcie wykonywania zdjęcia. Jeśli nie posiadasz statywu i nie zamierzasz go kupować (ja swój nabyłam specjalnie do polowania na zorzę, wcześniej nie miałam żadnego), to zawsze możesz poszukać jakiegoś obiektu, który da Ci w miarę stabilne podłoże. To może być kamień, murek, cokolwiek, byle umożliwiało położenie aparatu w jednym, pewnym miejscu. Zdjęcie nie będzie ostre jak brzytwa, ale na pewno ostrzejsze, niż gdybyś trzymał aparat w rękach. Statyw to podstawa w fotografowaniu zorzy polarnej.

Ciemność, widzę ciemność

O niezwykle istotnej zasadzie „Im ciemniej, tym lepiej” podczas podziwiania światła Północy pisałam już w tekście „Zorza polarna – gdzie, kiedy i jak?”. Światło zabija zorzę, więc trzeba go unikać jak ognia. Warto więc wybrać oddalone, zaciemnione i trochę dzikie miejsca, które świecą (tylko) pustkami ;).  Efekt będzie o niebo lepszy. Ta sama zasada obowiązuje podczas robienia zdjęć. Pomarańczowe światła uliczne kiepsko prezentują się w towarzystwie zorzy polarnej. Zdecydowanie lepszym tłem będą góry, jezioro, drzewa. W takiej scenerii zorza wygląda spektakularnie! Zdjęcia też robią wtedy większe wrażenie. Można pójść do lasu i wycelować obiektyw do góry. Choinki na zielonym niebie prezentują się wyjątkowo pięknie :). Niemniej, według mnie zorza jest na tyle niesamowitym zjawiskiem, że wszędzie wygląda genialnie. Nawet gdy tańczy nad maleńkim miasteczkiem na dalekiej Północy.

Jak ustawić ostrość podczas fotografowania zorzy polarnej?

Wyeliminowanie światła wiążę się jednak z pewnymi utrudnieniami dla fotografa. Samo fotografowanie zorzy jest dość trudnym zajęciem, a zupełna ciemność stwarza dodatkowe wyzwanie dla osoby robiącej zdjęcie. Bez żadnego oświetlonego obiektu ciężko jest poprawnie ustawić ostrość. Mróz i długie, czasami 30 sekundowe, naświetlanie nie sprzyjają tym eksperymentom. Jednak jest kilka sprawdzonych sposobów na to, żeby zwiększyć ostrość zdjęcia. Przede wszystkim trzeba ustawić ten parametr manualnie. Wbudowany w aparat autofokus nie zadziałała w kompletnej ciemności. Można wybrać sobie jakiś jasny punkt na niebie, np. gwiazdę lub księżyc i ustawić na niego ostrość. Innym sposobem jest przesunięcie ostrości na nieskończoność. Obowiązkowo trzeba po każdym zdjęciu patrzeć na ekranik i kontrolować czy jest w miarę ok. Warto też powiększyć sobie obrazek i wyłapać szczegóły, których normalnie nie widać. Jeśli zdjęcie będzie fatalnie rozmazane, to z pewnością to zauważysz. Pamiętaj jednak, że to, co jest na wyświetlaczu będzie się różniło od tego, co zobaczysz na komputerze. Wiele razy cieszyłam się z efektów będąc jeszcze na zewnątrz, a po przyjściu do pokoju okazywało się, że większość zdjęć była do wyrzucenia.

Fotografowanie zorzy polarnej – parametry

Przed rozpoczęciem robienia zdjęć zorzy polarnej trzeba najpierw ręcznie ustawić w aparacie wszystkie parametry. Należy też pamiętać o wyłączeniu autofokusa. Tryb manualny jest oznaczony w lustrzankach literą M. Kluczowe funkcje, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę to przesłona (f), ISO i czas naświetlania. Im niższa wartość przesłony tym lepiej. Każdy aparat ma swoje mniejsze lub większe możliwości, więc w przypadku przesłony, najlepiej jest ustawić ją na możliwie jak najniższą przesłonę. Jeśli chodzi o ISO, to wiele zależy od zastanych warunków. Gdy zorza jest bardzo intensywna, to wystarczy 800. Czasami jednak trzeba ustawić wyższe parametry, co niestety wiąże się z obecnością szumów na zdjęciu, przez cojakość fotografii jest wyraźnie niższa. Jednak to też jest uzależnione od aparatu i jego specyfikacji, bo w nowszych modelach duże ISO nie szkodzi tak bardzo jak w tych starszych. Nie ma recepty na parametry, które dadzą perfekcyjne zdjęcie. Najlepszą radą będzie więc eksperymentowanie. Zmienianie ISO i dostosowywanie go do warunków. Jeśli chodzi o ustawienie czasu naświetlania, to też trzeba kombinować. U mnie zazwyczaj było to między 15 a 30 sekund.

Jaki sprzęt jest najlepszy do fotografowania zorzy polarnej?

Najlepiej zaopatrzyć się w jasny obiektyw, który sprawdza się w każdym typie fotografii, a już zwłaszcza nocnej. Niestety jego zakup wiąże się zazwyczaj z wyższym kosztem i nie każdy może sobie pozwolić na taki wydatek lub zmianę sprzętu. Obiektyw, którym głównie fotografowałam zorzę ma przesłonę f/3.5-4.5, czyli nie najlepiej. Wolałabym mieć do dyspozycji f/2.8, albo nawet f/1,8. Nie przeszkodziło mi to jednak w zrobieniu kilku dobrych ujęć :). Kontynuując wątek z obiektywami, to w przypadku zorzy najlepiej sprawdzają się szerokokątne szkła. Można dzięki nim uchwycić większy obszar nieba i okolicy. Obiektyw z którego korzystałam miał 10-22 mm. Część zdjęć robiłam też starszym sprzętem, w którym do dyspozycji miałam 18-200 mm.

Jeśli chodzi o sam aparat, to najlepiej jest mieć oczywiście lustrzankę. Nowsze modele mają rozbudowane możliwości, więc jakość zdjęć będzie dzięki temu wyższa. Trzeba pamiętać o zapisywaniu plików w formacie RAW, a najlepiej RAW+JPG. Dzięki temu można więcej „wyciągnąć” ze zdjęcia. Nie martw się jednak, jeśli nie posiadasz wypasionego aparatu. Teraz nawet Iphonem można uchwycić zorzę i z całkiem przyzwoitym efektem!

Dobrze jest mieć też ze sobą latarkę, nawet taką kieszonkową. Jak się idzie w zupełnej ciemności w śniegu po kolana, to lepiej wiedzieć, co się ma przed sobą.

Bardzo ważna jest odpowiednia odzież. W kontekście fotografowania zorzy polarnej istotne są zwłaszcza rękawiczki. Jeśli nie chcesz wrócić po 15 minutach z zamarzniętymi dłońmi, to zaopatrz się w dobre i praktyczne rękawice.

Zorza polarna – oczekiwania vs. rzeczywistość

Obrabianie zdjęć zorzy polarnej to temat na osobny wpis. Ja póki co takiego nie planuję, bo sama nie jestem mistrzem Photoshopa. Często po zobaczeniu spektakularnych zdjęć światła Północy ludzie nabierają apetytu na podobny pokaz i wyobrażają sobie wszystkie kolory tęczy widziane na niebie nocą. To, co podziwiamy na zdjęciach mocno odbiega od rzeczywistości. Nie dlatego, że fotografowie robią cuda w programach graficznych i oszukują niczego nieświadomych odbiorców, a dlatego, że aparat widzi znacznie więcej niż my. Ludzkie oko jest tak skonstruowane, że w ciemności zarejestruje  białą, zieloną, a nawet różową zorzę, ale praktycznie nigdy niebieskiej. Ten kolor widzialny jest dopiero na zdjęciach, choć też wyjątkowo rzadko. Mnie udało się tylko raz złapać go na fotografii. Sprzęt ma 15, 30 a nawet znacznie więcej sekund na naświetlenie i to normalne, że zdjęcie, które otrzymamy będzie się różniło od tego, co realnie widzimy.

Nie znam jednak nikogo, kto byłby rozczarowany widokiem intensywnie tańczącej na niebie zorzy polarnej. Tego nie da się ani opisać, ani oddać na nawet najlepszych zdjęciach, czy filmach.

Czy zupełny amator może zrobić udane zdjęcie zorzy polarnej?

Pewnie, że może! Trzeba dużo próbować, zmieniać parametry, miejsca i na pewno coś wyjdzie. Pamiętaj, że zdjęcie, które zrobisz nie musi wygrać konkursu fotograficznego i zawisnąć na wystawie. Ma przede wszystkim sprawić Ci radość i przypomnieć emocje, które czułeś, kiedy na żywo podziwiałeś zorzę polarną. Nie musi być idealnie ostre i perfekcyjnie wykadrowane. Poza tym najważniejsze jest to, co Ty WIDZIAŁEŚ i przeżyłeś. Nie zawsze trzeba wszystko uwieczniać na fotografiach.

Źródło: https://petapixel.com/2014/04/18/beginning-photographers-guide-photographing-northern-lights/

Więcej o zorzy pisałam tutaj:

Znaczenie zorzy polarnej

Zorza polarna – gdzie, kiedy i jak ją zobaczyć?

Comments

comments

2 komentarze

  1. Różnica w postrzeganiu obrazu przez aparat, a lidzkie oko została drastycznie powiększona po wprowadzeniu super czułych matryc w aparatach cyfrowych. Dotyczy to wszystkich fotek robionych w nocy albo przy słabym oświetleniu. Chyba musimy się z tym pogodzić, efekt jest ciekawy. Gorzej jeśli ktoś szuka realistycznych ujęć.

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.