Kilka dni w Norwegii to zdecydowanie za mało, żeby poznać tak rożnorodny i urodziwy kraj. Naszym zdaniem to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych państw Europy – jeżeli nie świata. Wcinające się w ląd głębokie i majestatyczne fiordy to jeden z tych widoków, których się nie zapomina. Jednak dla miłośników natury to skandynawskie państwo jest doskonałym kierunkiem nawet na kilkudniowy wypad. Na pierwsze zetknięcie z Norwegią dobrym wyborem będzie Hordaland i okolice Bergen.

Bergen jest stolicą regionu Hordaland i drugim co do wielkości miastem Norwegii. Położone jest na zachodnim wybrzeżu kraju. Miasto stanowi świetną bazę wypadową na odkrywanie okolicznych fiordów i innych cudów natury, którymi zostali obdarzeni Norwegowie.

Bezpośrednie połączenia do Bergen z Warszawy, Katowic, Gdańska oraz Szczecina obsługuje linia Wizzair. Z kolei norweski przewoźnik Norwegian zabierze was do tego miasta z Krakowa.

Poniżej opisujemy trasę naszej 6-dniowej podróży na własną rękę wypożyczonym samochodem. Jej nietypowym elementem był skok ze spadochronu w Voss. Może ktoś z was się skusi i powtórzy plan w 100 procentach, a jeżeli nie to z pewnością znajdziecie w nim kilka inspiracji.

Dzień 1

Lotnisko w Bergen -> nocleg nad jeziorem Hamlagrøvatnet = 90 km

Przylatujemy z Krakowa do Bergen o godz. 15:30. Odbieramy auto z wypożyczalni i kierujemy się w stronę miejscowości Voss (tudzież Vossegangen), gdzie następnego dnia rano mamy zaplanowaną dość nietypową i ekstremalną atrakcję.

Decydujemy się na nocleg w namiocie i rozbijamy się w miejscówce nad jeziorem Hamlagrøvatnet.

Dzień 2

Hamlagrøvatnet -> Voss -> Stalheim -> Gudvangen -> Flåm -> Stegastein = 108 km

Po przebudzeniu się w pięknym otoczeniu jeziora i gór, jedziemy do klubu skydivingu w Voss.  Nie da się ukryć, że skok ze spadochronu w Norwegii to wymarzony pomysł na świętowanie 25-tych urodzin! :). Mimo że taka szalona przygoda jest dość kosztownym wydatkiem, to nie żałuję ani jednej wydanej korony. O samym doświadczeniu, cenach i szczegółach organizacji napiszę w osobnym tekście.

Jedziemy już w stronę fiordów. Pierwszym przystankiem jest hotel Stalheim, z którego rozpościera się wspaniały widok na dolinę Nærøy. Sam hotel funkcjonuje w tym miejscu od 1885 roku. Ponadto, znajduje się w nim również sklep z pamiątkami. Warto zaopatrzyć się tutaj w pocztówki, bo wybór jest naprawdę spory, a ceny konkurencyjne w stosunku do tych, które widzieliśmy w turystycznym Bergen.

Jadąc dalej na północ przejeżdżamy przez położone nad fiordami portowe miejscowości Gudvangen i Flåm. W tej drugiej warto się zatrzymać na dłużej, ponieważ  swoją stację ma w niej jedna z najpiękniej położonych tras kolejowych na świecie Flåmsbana.

Niedaleko za Flåm znajduje się fantastyczny punkt widokowy Stegastein. Aczkolwiek jeżeli podjedziemy odrobinę wyżej głównego punktu, krótkim szlakiem możemy dojść na szczyt wzgórza Prest, z którego można podziwiać fiord w nie tak licznym towarzystwie.

Stegastein -> Vøringsfossen -> nocleg przy drodze na Hardangervidda = 165 km

Od tego miejsca zaczynamy kierować się już na południe. W ciągu 2,5 godziny i przejechaniu 150 kilometrów docieramy nad jeden z najpopularniejszych wodospadów w Norwegii, który nazywa się Vøringsfossen.

Nocować będziemy również tuż obok malowniczego wodospadu. W namiocie, na kawałku płaskiej przestrzeni, przy krętej górskiej drodze wychodzącej z miejscowości Øvre Eidfjord w kierunku płaskowyżu Hardangervidda.

PS. Po powrocie zobaczyliśmy na mapie, że kawałeczek wyżej jest większy parking (prawdopodobnie nawet z toaletą). Być może warto do niego podjechać i porównać z naszym miejscem.

Dzień 3

Hardangervidda -> Skjegedall = 85 km

Czas na gwóźdź programu, czyli szlak na Trolltungę – jedno z najbardziej ikonicznych miejsc w Norwegii.

Samochód zostawiamy w Skjegedall. Możemy skorzystać z dość drogiego parkingu lub zaparkować około kilometra od wyjścia na szlak, przy elektrowni wodnej. W czasie naszego pobytu (czerwiec 2019) nie było żadnej informacji o zakazie parkowania w tym miejscu.

Następnie z plecakami na ramionach ruszamy do góry, by stanąć na języku trolla. Po pokonaniu 14-kilometrowego szlaku docieramy do celu i rozbijamy namiot, by spędzić noc w absolutnie wyjątkowych okolicznościach przyrody.

Dzień 4

Skjegedall ->Lotnisko w  Bergen = 145 km (promem z Jondal) lub 195 km (mostem Hardangenbrua).

Rano wracamy do Skjegedall, by rozpocząć powrót do Bergen. Oddajemy samochód na lotnisku i jedziemy do centrum kolejką miejską (Bybanen).

W wynajętym przez Airbnb pokoju – dużo tańszej opcji niż nawet najtańszy hotel w mieście – zbieramy siły przed zwiedzaniem kolejnego dnia. Jeśli nadal nie jesteś przekonany do tego serwisu, to może ten tekst pomoże rozwiać Twoje wątpliwości Wady i zalety Airbnb – jak korzystać i na co uważać.

Dzień 5

Piąty dzień spędzamy w całości w Bergen. Rozpoczynamy od wyjścia lub wyjazdu kolejką na górę Fløyen. Piesza opcja nie jest szczególnie wymagająca, więc mając siły i czas można spokojnie się na nią zdecydować.  Po dotarciu na górę, ze szczytu można podziwiać panoramę Bergen. Miasto jest znane z bardzo kapryśnej, deszczowej pogody, więc na miejscu może się niestety okazać, że widok będzie przysłonięty gęstymi, burzowymi chmurami.

W samym mieście warto zwiedzić historyczną zabudowę handlową Bryggen, przejść przez targ rybny, skosztować hot doga z mięsa renifera czy też napić się drinka w lodowym barze Magic Ice.

Dzień 6

Nasza podróż do Norwegii nieuchronnie dobiega końca, ale zamiast „żegnaj” mówimy po prostu „do zobaczenia” :).

Cała trasę zamieściliśmy na poniższej mapie:

Kosztorys podróży do Norwegii dla dwóch osób

1515 zł – wypożyczenie samochodu (VW Polo) z pełnym ubezpieczeniem w firmie Avis
200 zł – opłaty drogowe (płatne tunele + most Hardangenbrua
235 zł – paliwo
50 zł – bilety na kolejkę Bybanen na trasie lotnisko – centrum Bergen
80 zł – zakupy spożywcze na miejscu
260 zł – dwa noclegi w Bergen przez Airbnb (ze zniżką)
30 zł – pamiątki
1092 zł – bilety z Krakowa do Bergen i z powrotem liniami Norwegian + jeden bagaż rejestrowany

To daje około 3500 zł na dwie osoby, czyli 1750 zł za osobę.

*Kosztów za skok ze spadochronem nie wliczyliśmy, ponieważ skakało tylko jedno z nas i jest to dość nietypowa atrakcja.

Przeczytaj inne teksty ze Skandynawii:

Zorza polarna – gdzie, kiedy i jak ją zobaczyć?

Jak robić zdjęcia zorzy polarnej?

Znaczenie zorzy polarnej

Noc w igloo – koszmar czy przygoda życia?

Zima w Laponii – 12 powodów za

Czy warto odwiedzić Laponię jesienią? – 6 powodów za

Samowie – cztery kraje, jeden lud

 

 

20 komentarzy

  1. Widoki rzeczywiście zapierają dech w piersiach, a na żywo pewnie wyglądają jeszcze lepiej. Jeśli chodzi o skok ze spadochronu, chyba za bardzo paraliżowałby mnie strach. Dlatego jestem pod wrażeniem, że jedno z Was się odważyło. Pozdrawiam 🙂

  2. Ok, a dlaczego nie wliczyliście ceny jedzenia? Bo te „80 zł – zakupy spożywcze na miejscu” to chyba na jeden posiłek starczyły, nie na 6 dni 🙂

  3. Uwielbiam Skandynawię 🙂 Przez kilka miesięcy mieszkałam w Szwecji i wtedy obmyśliłam sobie plan, że wyjadę na stałe do Norwegii. Niestety plan nie doszedł do skutku, a ja nigdy nie odwiedziłam tego kraju. Ciągle chodzi mi po głowie, jednak obawiam się troszkę tych szalonych cen na miejscu względem noclegów i życia. Ciekawy wpis i kosztorys też mnie trochę uspokoił.

    • O, to ciekawe! Gdzie w Szwecji mieszkałaś i co tam robiłaś, jeśli mogę zapytać? 🙂 Ja spędziłam w południowej Laponii prawie rok na stypendium naukowym. Skandynawskie ceny faktycznie są nieprzyjazne dla naszych portfeli, ale z odrobiną sprytu można zminimalizować koszty do przyzwoitej kwoty. Dla takich widoków wg mnie warto.

    • Zdecydowanie. Ale nawet po tak drogim kraju jak Norwegia da się podróżować niskobudżetowo. Trzeba się jednak liczyć z pewnymi niedogodnościami takiego stylu.

  4. My mieszkamy w pln Szwecji ale marzy nam sie wycieczka po Norwegii z tym ze w nieco wygodniejszej opcji z przyczepa campingowa, jeszcze nie w 2020 bo wtedy planujemy wycieczke na szwedzkie zachodnie wybrzeze ale w 2021 pewnie juz Norwegia.

    • Zazdroszczę! 🙂 Pomieszkiwałam w Laponii i to jest absolutnie moje miejsce. Przyczepa campingowa to świetny pomysł. Na pewno bardzo wygodny. Trzymam w takim razie kciuki za realizację wszystkich planów!

    • Dziękuję! 🙂 Norwegia jest ekstremalnie piękna i wzruszająca. Temperatury są znośne, a w obliczu takiego zachwytu stają się po prostu nieistotne.

    • Pewnie! Dobre przygotowanie przekłada się często na jakość podróży. A te mają być przecież przyjemne, wzruszające, bezpieczne i niezapomniane.

Napisz komentarz