Jest 28 marca, kilka stopni na minusie i wystarczająco dużo śniegu. Możemy zaczynać naszą eskapadę. Spędzimy noc w igloo w górach w Laponii! Brzmi strasznie? Nie szkodzi. Obiecuję moc wrażeń i ciepły śpiwór!

Skąd wziął się pomysł na nocleg w igloo?

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech Skandynawów jest fakt, że nie wyobrażają sobie życia bez otaczającej ich przyrody. Poznany przeze mnie w Laponii Peder Karlsson jest Szwedem, który zapragnął spróbować życia tak blisko natury, jak to tylko możliwe. Przez 100 dni nocował wyłącznie w igloo. Swoją nietuzinkową przygodę rozpoczął 1 stycznia 2012 roku. Już pierwszego dnia lapońska pogoda pokazała mu, na co ją stać: od burzy śnieżnej, po wszystkie możliwe rodzaje warunków atmosferycznych, jakie panują w górach. Stałym towarzystwem Pedera były wtedy psy Nikki i Zappa. Pomagały mu w ciągnięciu ekwipunku i spełniały funkcję naturalnego grzejnika 😊. Od czasu do czasu w igloo gościła jego córka Agnes, przyjaciele, a nawet czytelnicy bloga, którego zaczął prowadzić

Doświadczenie przebywania w dziczy spodobało się Pederowi tak bardzo, że założył własną stronę, na której dzielił się swoimi przeżyciami. W 2013 roku spędził kolejnych 100 dni w naturze. Swoje doświadczenia zaczął oferować innym. Do nocowania w igloo do listy atrakcji dołączyły m.in. psie zaprzęgi, zimowe safari na skuterze śnieżnym i łowienie ryb w przeręblu. W menu znalazły się przygotowane w plenerze na otwartym ogniu lokalne produkty, takie jak bardzo popularna w Szwecji łosina i krem z kurek.

Ile czasu zajmuje zbudowanie igloo?

Jeśli w budowie biorą udział co najmniej 2 osoby, to cały proces trwa około 8-10 godzin. Im więcej zaangażowanych osób, tym sprawniej to idzie. Nasze dwa igloo były już na szczęście postawione, ale wiem, że jest też opcja zbudowania śnieżnej chatki razem z Pederem. Nie trzeba decydować się na zakup wycieczki, jeśli pragnie się spędzić noc w igloo. Można samemu stworzyć taką chatkę, ale jest to trochę ryzykowne i na pewno bardziej czasochłonne. Niektórzy mają już spore doświadczenie w budowaniu igloo, więc wiedzą jak zapewnić maksymalne bezpieczeństwo i stabilność budowli. Bycie specjalistą od survivalu nie jest więc niezbędne, ale lepiej jest dobrze się przygotować zanim zdecyduje się na samodzielne postawienie śnieżno-lodowego schronu. Jeśli jesteście ciekawi jak to wygląda, to tutaj Peder pokazuje jak zbudować igloo 😊.

Jak wygląda igloo w rzeczywistości?

Najbardziej charakterystyczną cechą igloo jest jego okrągła budowa. Małych rozmiarów wejście jest ulokowane tak nisko, że trzeba się przeczołgać, żeby wejść do środka. Dzięki temu lodowate zimno zostaje na zewnątrz, a do wnętrza igloo wpada tylko chłodek 😊. Podłoga wyłożona jest skórami z renifera i matami, więc nie śpi się na gołym śniegu. Igloo może pomieścić od 2 do 4 osób. Im więcej ludzi w środku, tym cieplej.

Jaka temperatura panuje w igloo w Laponii?

Temperatura w środku igloo zależy od warunków panujących na zewnątrz. Jeśli na polu jest więc około -10 stopni, to wewnątrz może być nawet kilka na plusie. W tym typie igloo nie można rozpalić ogniska w środku. Największa różnica temperatury, jaką przeżył Peder to -35 na zewnątrz i 13+ w środku. Nieźle, prawda? Takie temperatury mogą panować od stycznia do maja, kiedy to możliwe jest nocowanie w igloo w Laponii.

Jak przygotować się na noc w igloo?

To czy zmarzniecie, będzie zależało przede wszystkim od sprzętu, w który się zaopatrzycie. W Skandynawii mówi się, że nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania. Prawdziwość tego powiedzenia zrozumiałam właśnie mieszkając w Laponii. Dlatego warto zainwestować w dobrą bieliznę termoaktywną, ciepłe buty i kurtkę. To jest absolutna podstawa. Ja w zimne dni nie rozstawałam się też ze spodniami narciarskimi, choć sama sportów zimowych nie uprawiam. Jeśli chodzi o śpiwór, to w przypadku zorganizowanej wycieczki, jego zapewnieniem zajmuje się organizator. Gwarantuję Wam, że grubszej i cieplejszej kołderki nie znajdziecie 😉.

Jak wyglądała moja noc w igloo? Zaskakująco dobrze. Nie zmarzłam, choć skłamałabym, gdybym napisała, że spało mi się wyśmienicie. Odczuwałam lekki chłód, ale nie doskwierał mi on na tyle, żebym nie mogła zasnąć. Bardziej przeszkadzało mi twarde podłoże. Spałam w grubych skarpetach, leginsach, wełnianej koszulce z długim rękawem, bluzie i czapce. Po przebudzeniu byłam wręcz zaskoczona, że noc minęła tak dobrze.

Przetrwałam noc w igloo w Laponii!

Ile kosztuje noc w igloo w Laponii?

Koszt takiej przygody może zwalić z nóg. Cena noclegu w igloo uzależniona jest od kilku czynników, dlatego oferty są personalizowane pod kątem oczekiwań. Wycieczka zaczyna się zwykle w szwedzkiej wsi Joesjö, raptem 2 km od granicy z Norwegią. Pakiet obejmujący dojazd w góry, gdzie leży igloo, kolację przygotowaną przy ognisku, noc w igloo, śniadanie zrobione na ogniu w plenerze zaczyna się od 2500 koron za osobę (1030 zł). W cenę wliczony jest też niezbędny ekwipunek, czyli specjalistyczne śpiwory, maty itd. Do igloo można dostać się skuterem śnieżnym, który ja nazwałam skandynawską rikszą, albo na nartach biegowych. Droga zajmuje około 20 minut skuterem. Igloo jest położone po środku niczego, dookoła są tylko góry i zamarznięte jezioro.

Jak zrobić herbatę w plenerze? Gotując śnieg! 🙂

Czy noc w igloo jest warta poświęceń?

Zdecydowanie! Bo te poświęcenia są tak naprawdę wyimaginowane, a sama noc w igloo wcale nie jest tak straszna, jak mogłoby się wydawać. I pisze to jeden z największych zmarzluchów, jakie chodzą po tym świecie. Odkąd pamiętam, źle znosiłam niskie temperatury, a zimę traktowałam jak zło konieczne. Moja aktywność o tej porze roku sprowadzała się do leżenia pod kołdrą tak często, jak to możliwe. Dlatego stypendium naukowe w Laponii było dla mnie ogromnym przeżyciem i przełamaniem pewnych barier. Nie dość, że polubiłam zimę, to jeszcze przedłużyłam pobyt w północnej Szwecji o kolejny semestr! Nigdy nie sądziłam, że dobrowolnie spędzę noc w igloo. A jednak kiedy Agnieszka – Polka, którą poznałam w Laponii –zapytała czy chciałabym dołączyć do wycieczki, to zgodziłam się bez wahania. I to z jaką ekscytacją! Dzięki niej przeżyłam i zobaczyłam całe mnóstwo unikalnych rzeczy w tej cudownej krainie. I gdyby nie ona, na pewno nie zdecydowałabym się na tę – z mojej perspektywy – szaloną przygodę.

Noc w igloo zaliczam do najbardziej „ekstremalnych” atrakcji jakich kiedykolwiek doświadczyłam w życiu. Wyobraźcie to tylko sobie. Siedząc na wydrążonej w śniegu ławce, jedliśmy przygotowany na ogniu gulasz z renifera. Nigdy nie zapomnę tego dywanu migoczących gwiazd, które zobaczyłam wpatrując się wtedy intensywnie w niebo. Gdzieś na dzikim krańcu świata, w lapońskich górach nad zamarzniętym jeziorem popijaliśmy herbatę z malinową Soplicą, wyczekując najpiękniejszego zjawiska na Ziemi – zorzy polarnej. A później w gigantycznej euforii fotografowaliśmy zamarzającymi dłońmi jej hipnotyzujący taniec. Dla mnie nadal brzmi to nieprawdopodobnie.

Przeczytaj też inne teksty z Laponii:

Zorza polarna – gdzie, kiedy i jak ją zobaczyć?

Jak robić zdjęcia zorzy polarnej?

Zima w Laponii – 12 powodów za

Icehotel w Szwecji – ciekawostki i ceny

Icehotel 365 – pierwszy całoroczny hotel z lodu

Czy warto odwiedzić Laponię jesienią? – 6 powodów za

Miłość zakuta w lodzie – kościół z lodu w szwedzkiej Laponii

Skuter śnieżny – co, gdzie, jak i za ile? – Globfoterka

Malina moroszka – prawdziwe złoto Północy

 

11 komentarzy

  1. omamuniu! mam to doświadczenie zapisane na mojej BUCKET list 😀
    Mnie przeraża to zimno! Bo jestem maksymalnym zmarzluchem! 😀

  2. Na pewno nie zapłaciłabym tyle za nocleg w igloo. W szczególności, że jamę śnieżną czy igloo można zrobić samemu 😉 Do tego śpiwór puchowy, karimata i ciepłe ciuchy i człowiek ma to samo, ale za darmo 😉

    • globfoterka Reply

      Jasne, cena jest dostosowana do szwedzkich standardów. Choć raczej mało kto jadąc na wycieczkę do Laponii buduje sobie igloo ;). A igloo w Polsce i igloo w Skandynawii, gdzie na niebie tańczy zorza polarna, a doświadczenie dzikiej natury jest tak bliskie, to znaczna różnica. Poza tym biorąc pod uwagę pozostałe rzeczy, czyli wyżywienie, jazdę skuterem śnieżnym, to cena nie jest taka chora jak brzmi na początku. Sam gulasz z renifera kosztuje lekko 150-200 zł w restauracji w Szwecji… A ceny wycieczek na skuterze śnieżnym to też kosmos.

  3. Uwielbiam Arktykę, a w tym roku pierwszy raz wybraliśmy się całą rodziną zimą do Laponii. Wyjazd kosztował nas fortunę (uroku Skandynawii 😉), ale było warto. Chętnie Spędziłabym noc w igloo, gdyby nie ten koszt. Na Icehotel też nie było nas stać, ale udało nam się go zwiedzić 😁

    • globfoterka Reply

      Jestem ciekawa, czy wybraliście się do Szwecji, czy do Norwegii, bo różnica w cenach w tych krajach jest naprawdę spora. Ale tak jak piszesz, czasami warto się szarpnąć!

  4. Robi wrażenie taka noc. W chłodnym generalnie śpi się lepiej, ale faktycznie twarde podłoże może stanowić pewną niedogodność. Brawo, że wyjazdem do Skandynawii przełamujesz swoje bariery! Ja też nie przepadam za zimnem, ale dla pewnych rzeczy warto zacisnąć zęby a jak sie jest odpowiednio przygotowanym to to jest zdecydowanie lepiej.

    • globfoterka Reply

      Dokładnie, odpowiednie przygotowanie to absolutna podstawa.

  5. Wow! Niesamowite przeżycie! A jak z przestrzenią w igloo, nie ma się poczucia, że się zaraz zostanie przygniecionym przez górę lodu?

  6. Chciałbym się z Tobą zamienić, ale cena jest przerażająco szwedzka! 😀 Może właśnie spróbować takich atrakcji na Syberii? Chociaż tam to dopiero może wymrozić…

    • globfoterka Reply

      Na Syberii to dopiero byłoby ekstremalne przeżycie! Najniższa temperatura, jakiej ja doświadczyłam w Laponii, to około -30 stopni.

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.