Tag

Szwecja

Browsing

Zorza polarna – gdzie, kiedy i jak ją zobaczyć?

Wbrew pozorom nie wystarczy zamieszkać na odpowiednio wysokiej szerokości geograficznej, by każdej nocy, przez ponad pół roku delektować się tańczącym na dobranoc światłem Północy. Trzeba na nie najpierw zapolować. Zorza polarna to wciąż nieodgadnione i zupełnie nieprzewidywalne zjawisko, które wymaga określonych warunków atmosferycznych, żeby mogło być widoczne dla ludzkiego oka. Jak powstaje zorza polarna? Zorza polarna jest bezpośrednio związana z aktywnością Słońca, więc jeśli ta jest wystarczająco silna, to prawdopodobieństwo jej zobaczenia również wzrasta. Innym, w zasadzie niezbędnym warunkiem jest bezchmurne niebo. Z doświadczenia wiem, że nawet jeśli prognozowane są wyjątkowo silne burze magnetyczne, a horyzont otula mgła przybierająca postać charakterystycznego zimą mleka, to nie zobaczy się nawet przebłysku zielonej poświaty. I odwrotnie – jeśli aktywność Słońca jest słaba, a zorza ma być ledwo widoczna – to przy bezchmurnym niebie mimo wszystko z dużą dozą prawdopodobieństwa zobaczy się jej taniec. Czasami nawet pomimo chmur zorza potrafi się przez nie przebić.…

Znaczenie zorzy polarnej

Zorza polarna od zawsze fascynowała i hipnotyzowała każdego, kto na nią spojrzał. Mieszkańcy krajów, w których światło Północy pojawiało się regularnie, próbowali od wieków zrozumieć i zinterpretować to przedziwne, w żaden sposób nie dające się przewidzieć zjawisko. Stąd też na przestrzeni lat powstało wiele teorii, które wyjaśniały znaczenie zorzy polarnej. Przeczytajcie jak bardzo abstrakcyjne bywały niektóre z nich… 🙂 Sama nie mogę zdecydować się, która rozśmieszyła mnie najbardziej. Grenlandia Dla rodzimych ludów największej wyspy świata ­– Grenlandii – zorza polarna była manifestacją duchów tragicznie zmarłych niemowląt. Widok tańczących na niebie świateł świadczył o tym, że duchy czują się szczęśliwie, zaś ich brak sugerował, że ogarnia je smutek. Nierzadko, by pocieszyć dziecięce dusze, grenlandzcy Inuici wznosili ku niebu oklaski i gwizdy. Inne, dość osobliwe wierzenie, mówiło o tym, że zorza polarna to duchy zmarłych, grające w piłkę czaszką morsa… Szwecja Zorza polarna w Szwecji mogła być uosobieniem zarówno dobra jak i zła.…

Malina moroszka – prawdziwe złoto Północy

Najbardziej lubi torfowiska i bagna, choć równie dobrze odnajduje się w otoczeniu gór. Jest bardzo wrażliwa na warunki atmosferyczne. Nie przepada za intensywnym deszczem, ale równie mocno nie cierpi suchoty. Jej największym wrogiem jest mróz. Szczególnie upodobała sobie Laponię, jednak pojawia się także w leżących bardziej na południu rejonach Skandynawii. Na imię jej malina moroszka. Czym różni się malina moroszka od zwykłej maliny? W południowej Szwecji dojrzała malina moroszka gotowa jest do zbioru w drugiej połowie lipca. Na północy kraju ta granica czasowa przesuwa się do połowy sierpnia. Bardzo krótki sezon sprawia, że malina nordycka (to jej drugie imię) jest bardzo drogim i cennym towarem, uznawanym w wielu kręgach za narodowy przysmak. Kiedy nam czerwony kolor owoców kojarzy się z soczystym, dojrzałym wnętrzem, tutaj świadczy o czymś zupełnie przeciwnym. Gotowa do zjedzenia malina moroszka jest w… żółtym, wpadającym w pomarańcz kolorze.  Dojrzały owoc jest miękki, ale nie tak delikatny i…

„Ekspedycja. Historia mojej miłości” – recenzja

Intrygująca. Tak opisałabym książkę szwedzkiej autorki Bei Uusmy, gdybym była zmuszona ograniczyć się do jednego słowa. Ale nie jestem, a o tej pozycji można mówić długo i pięknie. Przede wszystkim dlatego, że „Ekspedycja. Historia mojej miłości” wydana przez Wydawnictwo Marginesy zasługuje na zdecydowanie więcej niż jeden, nawet najlepszy komentarz. Niespodziewana lektura Kiedy dostałam powiadomienie, że czeka na mnie przesyłka do odbioru, nie wiedziałam do końca, co w niej znajdę i czego właściwie powinnam się spodziewać. Byłam tym faktem tak podekscytowana, że tuż po odbiorze, nie opuszczając jeszcze poczty rozpakowałam ją i zanurzyłam w niej zniecierpliwione ręce. Wyłowiłam ciężką, błękitną książkę, którą z lekką podejrzliwością momentalnie zaczęłam lustrować. Zarówno autorka, jak i tytuł nie budził żadnych skojarzeń. Dopiero gdy spojrzałam na krótką notkę biograficzną pisarki i rzeczowy opis książki, zrozumiałam, że nie została przypadkowo do mnie wysłana. Szwedka pisząca o wyprawie do Arktyki. To musiało być dobre. Mimo palących obowiązków nie…

Atoklinten – święta góra Samów

Jest w górach coś niezaprzeczalnie pięknego i kojącego. Jakaś tajemnicza siła, która pcha nas na sam szczyt, pomimo że ciało odmawia już posłuszeństwa i błaga o odrobinę odpoczynku. Góry niezależnie od swojej wysokości hipnotyzują, przyciągają jak najlepszy magnes. Dla mnie nie stanowią celu samego w sobie. To możliwość obcowania z naturą i wędrówkę w ciszy cenię w nich sobie najbardziej. Mieszkałam w szwedzkiej Laponii prawie rok. W ciągu tego czasu zdążyłam dotknąć wielu drzew i wysłuchać opowieści okolicznych ptaków. Zobaczyłam najpiękniejszy spektakl Matki Natury w postaci tańczącej na niebie zorzy polarnej i dywan gwiazd układających się w Drogę Mleczną. Głaskałam renifery i spałam w igloo. I choć podjęłam pewne próby, nie znalazłam jeszcze bazy św. Mikołaja… 😉 Zyskałam jednak coś cenniejszego. Moje miejsce w Laponii. Położona w Szwecji góra Atoklinten znajduje się w niewielkiej odległości od norweskiej granicy. Masyw leży 30 km od Tärnaby, które z roku na rok zyskuje sobie…

Icehotel 365 – pierwszy całoroczny hotel z lodu

Zima w środku lata Obok najpopularniejszego na świecie hotelu zbudowanego wyłącznie z lodu i śniegu (koniecznie zobaczcie go TUTAJ! 🙂 powstało w tym roku coś jeszcze bardziej spektakularnego. Pierwszy na świecie PERMANENTNY hotel z lodu! Icehotel 365 będzie stał okrąglutki rok oferując prawdziwie mroźne przeżycia w samym środku lata. Oprócz pełnych sztuki i luksusowych apartamentów z prywatną łazienką i sauną, do dyspozycji gości jest też lodowy bar, w którym nawet najdrobniejsze detale zostały stworzone z naturalnych surowców w postaci śniegu i lodu. W budowli umieszczono również pracownię rzeźbiarską. Hotel zasilany będzie energią słoneczną czerpaną z baterii o powierzchni 875 m2. Jest to prawdziwy strzał w dziesiątkę, bo podczas lata słońce świeci na tej szerokości geograficznej niemal 24 godziny na dobę! Źródło: www.icehotel.com Ceny noclegu w Icehotel 365 Osoby pragnące spędzić noc w tym niezwykłym hotelu mogą wybrać między 9 luksusowymi apartamentami z własną łazienką i sauną oraz 11 apartamentami wypełnionymi lodową…

Z wizytą w Icehotelu – lodowym dziele sztuki

Piękno lodu Nigdy nie byłam szczególną fanką zimy. Jestem prędzej z gatunku tych, którzy wiecznie marzną. Sporty zimowe są mi raczej obce, a brudnawo-szary śnieg w dużych miastach jest jedną z paskudniejszych rzeczy, jakie znam. Dopiero podróż na Islandię zmieniła diametralnie moje spojrzenie na cuda charakteryzujące tę porę roku. Nawet nie sądziłam, że lód może występować w tylu kolorach i formach. Widok lodowca oraz, pływających w jeziorze, a także wyrzuconych na brzeg masywnych brył lodu po prostu mnie zachwycił. Droga na Północ Do tego stopnia, że zamarzyłam o przeprowadzeniu się na jakiś czas do Laponii. Tak, ta sama osoba, która w poprzednim życiu była bezkarnie wylegującym się całymi dniami kotem, ceniącym ponad wszystko ciepło i odpoczynek, postanowiła przeżyć przygodę życia i dzięki stypendium naukowemu odkryć dziki zakątek położony na zamarzniętym krańcu Europy. Iskyrkan, czyli kościół z lodu Pierwszą odwiedzoną przeze mnie budowlą z lodu był niewielki kościółek znajdujący się Vilhelminie,…

Kolorowe piórka symbolem Wielkanocy w Szwecji

Wielkanocna choinka Kwiecień to miesiąc w którym Pani Wiosna nabiera wyraźnej przewagi nad mijającą zimą. Dni stają się coraz dłuższe, na niebie gości piękny błękit z przyjemnie muskającym ciało słońcem, a ziemię przykrywa dywan intensywnie zielonej trawy udekorowanej kwiatami. Uśmiech sam zapala się na twarzy na widok dorodnych żonkili, krokusów i tulipanów, które rozprzestrzeniają się coraz śmielej w naszym otoczeniu. W Szwecji nieodłącznie towarzyszą im bardzo popularne gałązki (najczęściej brzozy) udekorowane kolorowymi piórkami, symbolizującymi nadchodzące święta Wielkanocy. Tak przystrojone drzewko z założenia przypomina nieco bożonarodzeniową choinkę, bez której wiele osób nie wyobraża sobie świąt. Påskris, czyli szwedzkie gałązki wielkanocne, można spotkać wszędzie. Na publicznym deptaku w centrum miasta, w sklepie, czy przed domem. Zakup piórek, pędów, czy całego zestawu nie stanowi najmniejszego problemu, ponieważ oferuje się je zarówno w kwiaciarniach, największych marketach spożywczych typu ICA czy COOP, jak i na małych bazarkach zdominowanych przez starszych sprzedawców. Od biczowania do dekorowania Tradycja…

Co i jak dużo piją Szwedzi?

Alkohol w Szwecji Jakoś tak się przyjęło, że dzisiejsi potomkowie wikingów nie stronią od wysokoprocentowego alkoholu. Pokutuje wręcz stereotyp, że mocne trunki są lekarstwem na ich nieśmiałe usposobienie i depresyjny charakter otoczenia, w którym przyszło im mieszkać. Internet aż pęka w szwach od opinii w stylu „Finowie walą na umór!”, „Szwedzi to straszni pijusi!” czy „Duńczycy mają ogromny problem z alkoholizmem” – a to i tak te łagodniejsze wersje. Podstawą do takich wniosków mogą być chociażby specjalne promy ze Szwecji do Danii, czy krajów nadbałtyckich, na których alkohol leje się niepohamowanymi strumieniami. Głównym celem takiego rejsu jest zaopatrzenie się po dopłynięciu na miejsce w jak największą liczbę wysokoprocentowych trunków, które w Szwecji są znacznie droższe. Tyle ile się da, dosłownie. Mówi się też, że mieszkańcy Kopenhagi nie przepadają za Szwedami, ponieważ ci, mając jedynie most Öresund do pokonania (20 minut jazdy z Malmö), korzystają z mniej restrykcyjnych zasad u sąsiadów…

Cała prawda o Systembolaget

Jeżeli polski miłośnik trunków wysokoprocentowych narzeka na zbyt małą liczbę otwartych całodobowo sklepów monopolowych, to definitywnie nie powinien wybierać się do Szwecji. Zakup alkoholu powyżej 3,5% wiąże się tutaj z szeregiem niedogodności. Najpierw trzeba przede wszystkim zlokalizować specjalną, państwową sieć sklepów monopolowych, która kryje się pod nazwą SYSTEMBOLAGET. Zadanie nie należy do najłatwiejszych, ponieważ w państwie niemal 1,5 razy większym od Polski znajduje się ich około 440, a w samej stolicy – Sztokholmie – raptem 25. W całym kraju rozsianych jest dodatkowo jedynie 520 mniejszych oddziałów ulokowanych w słabiej zaludnionych terenach. Kraków ze swoimi 2,5 tysiącami punktów (sic!), w których można nabyć alkohol, to w porównaniu ze Szwecją prawdziwa gorzelnia. Młodzieży do lat 20 alkoholu nie sprzedajemy Młodzież poniżej 20 roku życia może w ogóle zaoszczędzić sobie trudu poszukiwań, ponieważ w świetle szwedzkiego prawa nie ma możliwości zakupu alkoholu.Sprzedaż trunków wysokoprocentowych jest prowadzona bardzo skrupulatnie i z dużą odpowiedzialnością. Za każdym…