Tanie bilety lotnicze do Tanzanii

 Nasza podróż do Afryki była dość spontanicznym pomysłem. Znalazłam wyjątkowo tanie bilety lotnicze do Tanzanii i postanowiłam namówić Jacka na ich zakup. Za 1250 zł w dwie strony można było polecieć liniami FlyDubai z Pragi do Dar es Salaam z przesiadką w Dubaju. To była naprawdę rewelacyjna cena! Ofertę wypatrzyłam na portalu Fly4Free wiosną 2017 roku. Później widziałam, że równie dobre ceny na podobnej trasie (z Anglii) proponowały tureckie linie Turkish Airlines. Musicie być przygotowani na to, że jeśli zależy Wam na konkretnym terminie podróży, to bilety będą znacznie droższe. Podczas poszukiwań korzystajcie z wyszukiwarki Skyscanner. Możecie też obserwować strony typu Fly4Free i czekać na takie perełki jak nasza 😊. Po upolowaniu tanich biletów można już rozpocząć kolejny etap organizacji wyprawy. Tanzania i Zanzibar na własną rękę przeniosą się z fazy marzeń do rzeczywistości :).

Szczepienia w Tanzanii

 Oficjalnie – z wyjątkiem sytuacji gdy wjeżdża się do Tanzanii z kraju, w którym występuje żółta febra – nie ma żadnych obowiązkowych szczepień przed podróżą do tego państwa. Stale jednak pojawia się pytanie czy trzeba szczepić się na żółtą febrę jadąc na Zanzibar. Komunikaty ciągle się zmieniają, a jedne informacje znajdywane w sieci przeczą innym. My mieliśmy zrezygnować ze szczepienia, ale niedługo przed wylotem doszliśmy do wniosku, że jednak to zrobimy. Ostatecznie nikt nas nie prosił o okazanie żółtych książeczek – zarówno po lądowaniu w Dar Es Salaam, jak i po przybyciu na Zanzibar.

Gdybyście jednak mieli mniej szczęścia i zostali poddani kontroli, nie posiadając szczepienia na żółtą febrę, to można je wykonać na miejscu w cenie 50 $. W Polsce w zależności od miasta i ośrodka cena za zastrzyk waha się pomiędzy 160 a 210 zł. My szczepimy się w Centrum Szczepień Szpitala JP2 w Krakowie i zapłaciliśmy 180 zł za osobę. Szczepionka na żółtą febrę miała być na 10 lat, ale obecnie mówi się, że jest na całe życie.

Profilaktycznie można zaszczepić się jeszcze na dur brzuszny, ale nie jest to konieczne. Warto mieć za to wszystkie dawki szczepionki przeciwko żółtaczce, którą można zarazić się nawet w polskich szpitalach. Nie jest to jakiś gigantyczny koszt, a na pewno stanowi dobrą inwestycję we własne zdrowie.

Malaria w Tanzanii

Jeśli chodzi o ryzyko zarażenia się malarią w Tanzanii, to wiele zależy od tego dokąd konkretnie jedziecie. Na tę chorobę niestety nie ma szczepionki. Są za to inne sposoby jej zapobiegania. Możecie przyjmować doustnie Malarone, który niestety jest bardzo drogi, albo jego tańsze odpowiedniki wiążące się często z większym prawdopodobieństwem wystąpienia skutków ubocznych. My pomimo wizyty w parkach narodowych Serengeti, Tarangire i Ngorongoro nie braliśmy żadnych medykamentów. Zaopatrzyliśmy się w bardzo silne repelenty (polecamy preparat o nazwie Mugga 50%) z dużą zawartością substancji DEET.  W razie czego można też kupić taki specyfik na miejscu. Codziennie przed zaśnięciem spryskiwaliśmy wszystkie odsłonięte części ciała. Produkt jest tak agresywny, że rozpuszcza nawet lakier z paznokci podczas rozsmarowywania… 😉. Ponadto upewnijcie się czy w miejscach, gdzie będziecie nocować są moskitiery – powinny być standardem wszędzie, gdzie występuje ryzyko zakażenia malarią.

Wiza do Tanzanii

Podroż do Tanzanii wiążę się z wydatkiem w postaci obowiązkowej wizy. Na szczęście nie trzeba się o nią starać jeszcze przed wylotem z Polski, tylko można ją zakupić po przylocie na jedno z tanzańskich lotnisk. Procedura jest bardzo prosta.  W naszym przypadku, to znaczy  na lotnisku w Dar es Salaam wyglądało to w ten sposób. Jeszcze w samolocie należało wypełnić rozdawane przez stewardessy druczki, a następnie przejść przez kontrolę paszportową. Tuż za nią znajdują się okienka, w których trzeba było zostawić dokument podróży i 50 dolarów w gotówce. W teorii można zapłacić kartą, ale w praktyce bywa to być utrudnione. My na przykład nie mieliśmy takiej możliwości. Czas oczekiwania na odbiór paszportu jest zależny od tego jak duża jest kolejka podróżujących. W naszym przypadku nie trwało to więcej niż 10 minut. Panowie najpierw przyjmują kilka paszportów, a później wychodzą przed okienko z gotowymi dokumentami i wykrzykują nazwiska ich właścicieli. Nie przestraszcie się jednak tego jak wygląda to „biuro” i generalnie całe lotnisko. Proces zdobywania wizy przypomina raczej naklejanie tatuaży z gum do żucia :D. Pełna prowizorka.

Noclegi w Tanzanii

 Jeśli wolicie mieć wszystko zaplanowane z wyprzedzeniem, to możecie skorzystać z internetowych wyszukiwarek hotelów typu Booking. Innym, ciekawym rozwiązaniem jest portal Airbnb dzięki któremu możecie pomieszkać z lokalsami i poznać lepiej ich kulturę. My skorzystaliśmy z tej pierwszej opcji, choć jedno nie wykluczało drugiego 😊. W Aruszy trafiliśmy do tanzańskiej rodziny, z którą mieszkaliśmy w jednym domu. Miłe, a jednocześnie pouczające doświadczenie. Pamiętajcie, żeby przed zarezerwowaniem zwrócić uwagę na dodatkowe koszty podatkowe i możliwość odwołania rezerwacji.  Dobrze przejrzyjcie też opinie i starannie wybierzcie nocleg pod kątem bezpieczeństwa! Ochrona w hotelu będzie dodatkowym atutem o który warto zadbać. Jeśli chcecie odwiedzić Lazaro, który ugościł nas w Aruszy i zaoferował transfer z i na dworzec, to na Bookingu możecie znaleźć jego ofertę.

Chcąc zaoszczędzić trochę pieniędzy, możecie skorzystać z tego linka i dostać aż 100 zł na pierwszą rezerwację na AirBnb. To naprawdę działa, za apartament na Sycylii zapłaciłam dzięki temu linkowi jakieś grosze :). www.airbnb.pl/c/emiliad684

Z kolei na Bookingu dostaniecie 15 euro klikając w ten link: https://www.booking.com/s/35_6/1aea53ba

Gdybyście mieli jakieś konkretne pytania o podróż do Tanzanii i na Zanzibar na własną rękę, to zawsze możecie do nas napisać kontaktując się przez stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/globfoterka/  lub wysyłając maila na adres: emilia@globfoterka.pl Zawsze chętnie pomagamy :).

O innych kwestiach logistycznych takich jak ceny na Zanzibarze i w Tanzanii, bezpieczeństwo na Zanzibarze napisaliśmy osobne teksty:

Lekcja gotowania na Zanzibarze – kultura na talerzu

Zanzibar i Tanzania – podróż marzeń czy wielkie rozczarowanie?

Czy Zanzibar jest bezpieczny? Bezpieczeństwo w Tanzanii

Transport w Tanzanii i na Zanzibarze – wskazówki, rady, ceny

Wynajem auta na Zanzibarze – praktyczne porady

Ile kosztuje safari i dlaczego tak dużo?

Safari w Afryce – dla kogo, za ile, gdzie i kiedy?

It’s rough, it’s dirty but it’s an adventure! – noclegi i jedzenie na safari

Tarangire – tanzański dom słoni i baobabów

Aktualne ceny na Zanzibarze i w Tanzanii

Spice tour na Zanzibarze

 

Comments

comments

4 komentarze

  1. Za taką cenę też bym się nie wahała! Tanzania to jeden z moich „must visit” od wielu lat. I też byłaby to podróż na własną rękę, zatem chętnie przeczytam wszystko, co napisałaś o tej podróży!
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. 1250zł za przelot wygląda super. Niestety jak zaczęłam liczyć koszty zwiedzania parków narodowych, to wymiękłam. Jednak Afryka to dla turysty najdroższy kontynent i z tego powodu u mnie ląduje na liście „może kiedyś „😞

    • globfoterka Reply

      Zgadza się, safari jest ogromnym obciążeniem dla budżetu, ale naprawdę warto raz w życiu pojechać do Afryki i zobaczyć dzikie zwierzęta na własne oczy. Mnie też nie było stać, dlatego poszukałam lepszej pracy i zasuwałam całe wakacje.

  3. Wow, co za podroz! Za taka cene tez bym sie nie zastanawiala, zwlaszcza slyszac od znajomych, ze naprawde warto odwiedzic ten kraj. Lece ogladac inne relacje z Twojej podrozy 🙂

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.