Każdy, kto wybiera się do pustynnej doliny Wadi Rum w Jordanii, chce poznać jej różnorodność i zobaczyć możliwie jak najwięcej spektakularnych miejsc. Większość firm Beduinów organizujących wycieczki, deklaruje, że uczestnicy objazdówki będą mieli wcześniej wpływ na ustalenie trasy zwiedzania. Jednak skąd osoby, które nigdy nie były w tym miejscu, mogą wiedzieć, jakie punkty są warte zobaczenia, a jakie można śmiało pominąć? Z myślą o nich przygotowaliśmy tekst „Wadi Rum w jeden dzień – plan wycieczki”, w którym opisujemy przykładowy plan zwiedzania tego naprawdę niezwykłego miejsca.

 Poniższą listę z krótkimi opisami w języku angielskim otrzymaliśmy od firmy, z którą pojechaliśmy na wycieczkę. Przetłumaczyliśmy ją wraz z nazwami na język polski. W planie było 11 punktów, natomiast 2 kolejne zostały dodane przez przewodnika w trakcie jazdy. Przed podróżą do Jordanii nie znaleźliśmy nigdzie takiej kompletnej listy, która pokazałaby co warto zobaczyć w Wadi Rum. Mimo wszystko trochę w ciemno zdecydowaliśmy się na całodniowy wariant zwiedzania, który łącznie trwał około 10 godzin. Wielu turystów decyduje się tylko na kilkugodzinną przejażdżkę po Wadi Rum, co według nas nie jest wystarczającym czasem na poznanie tego miejsca. Nawet cały dzień nie pozwala się nim w pełni nacieszyć.

  1. Źródełko Lawrence’a (Lawrence Spring)

Wodne źródło z widokiem na Wadi Rum. Podczas wiosny w okolicy czuć zapach ziół.

Pierwszym punktem z listy było źródełko Lawrence’a, położone w pobliżu naszego beduińskiego obozu. Na jednym z blogów dotyczących Jordanii przeczytałam, że Lawrence Spring jest na tyle nieciekawe, że bez cienia żalu można je pominąć w trakcie zwiedzania Wadi Rum. Samo źródełko może faktycznie nie jest szalenie imponujące, choć podoba mi się jego nieco ukryte położenie. By do niego dotrzeć, trzeba wspiąć się kawałek po wyboistej ścieżce pośród kamieni. Jednak największe wrażenie robi widok z góry na okolicę. Warto tu przyjechać, chociażby z tego względu!

  1.   Inskrypcje Anfishieh (Anfishieh Inscriptions)

Skała ze starożytnymi inskrypcjami z czasów thamudejskich bądź nabatejskich.

Z tym miejscem wiąże się pewna scenka sytuacyjna, która już pewnie na stałe wejdzie do naszego repertuaru najzabawniejszych powiedzonek z podróży 😉.

Zapytaliśmy naszego przewodnika, jak stare są inskrypcje wyryte na skale, a on z pełnym przekonaniem odpowiedział, że są „bardzo, bardzo stare”. Kiedy chcieliśmy dowiedzieć się ile mniej więcej liczą sobie lat, to on się zadumał, pomyślał chwilę w skupieniu i odpowiedział dumnie: „200 lat”. Czyli jednak nie są tak mocno pokryte kurzem historii, jakby się mogło wydawać 😉. Internet milczy na temat ich szacowanego wieku, ale zakładając ich nabatejskie pochodzenie, do wersji naszego przewodnika należałoby zapewne dodać jedno zero.

W tym miejscu stało też sporo wielbłądów czekających na spragnionych przejażdżki turystów. Na szczęście nasz przewodnik nie zachęcał nas do skorzystania z tej atrakcji, a sami właściciele zwierząt też nie zachowywali się natarczywie. Rosjanka, która z nami podróżowała, skorzystała z możliwości… pogłaskania i przytulenia wielbłąda 😊.

  1. Czerwone wydmy (Red Sand Dunes)

Obszar z wielokolorowymi skałami i piaskiem. Na wydmę można się wspiąć i cieszyć się panoramą Wadi Rum.

Wydmy potrafią być naprawdę strome i ta góra piachu jest tego dobitnym przykładem. Żeby móc podziwiać bezkres Wadi Rum, trzeba najpierw wdrapać się na jej szczyt. Z dziką przyjemnością zdjęłam adidasy i zatopiłam bose stopy w jeszcze chłodnym piasku. Promienie słoneczne zaczynały ogrzewać już wierzchnią warstwę, więc temperatura była w zasadzie idealna. Na końcu tego spaceru czeka jeszcze mała wspinaczka po skałach, a dalej rozpościera się już panorama pustyni. Zdecydowanie warto tam dotrzeć!

  1. Kanion Khazali (Khazali Canyon)

 Kanion niegdyś używany przez Beduinów, do chowania się w cieniu przed słonecznym żarem. Na jego ścianach znajdują się skalne inskrypcje i rysunki przedstawiające m.in. postaci ludzkie. Przepływa przez niego strumień (potrafi być ślisko!).

Kanion jest nieduży – zarówno ze względu na długość, jak i szerokość. W dodatku jest też niestety bardzo zatłoczony. Wystarczy, że wejdzie tam jedna, większa grupa, a już trzeba się przeciskać między skałami i czekać na swoją kolej przejścia. Na ścianach znajdują się m.in.: islamskie inskrypcje o Bogu i Mohamecie, wizerunki ludzi i uroczo wyglądające stópki. Według przewodnika, służyły one Beduinom za drogowskazy. Trzeba uważnie rozglądać się dookoła, żeby je dostrzec. Z pomocą może przyjść wasz opiekun, który wskaże ręką malunki, na które warto zwrócić uwagę. Po dotarciu na koniec kanionu, trafia się na… małe oczko wodne. W trakcie naszego pobytu (1 stycznia), na terenie tego miejsca zebrało się sporo wody, więc trzeba było skakać po kamieniach, żeby nie zanurzyć w niej stóp.

  1. Dom Lawrence’a (House of Lawrence)

Pozostałości budynku, który miał służyć Lawrence’owi z Arabii jako skład broni podczas powstania arabskiego (1916-1918). Jest to również miejsce widokowe z możliwością zaopatrzenia się w pamiątki.

Z naszej perspektywy był to najmniej interesujący punkt. Nie podobał nam się do tego stopnia, że nawet nie uwieczniliśmy go na zdjęciu. Chcieliśmy jak najszybciej stamtąd jechać i nie tracić cennego czasu. W tym miejscu zebrała się chyba większość wycieczek przebywających w tym czasie w dolinie. Było to widać po liczbie zaparkowanych samochodów, których stan lubimy oceniać i porównywać z naszym na tego typu wycieczkach 😉. Chcemy wiedzieć jak firma, którą wybraliśmy, wypada na tle innych pod tym kątem. Obok rozsypanego domu Lawrence’a znajduje się rozbity namiot z pamiątkami sprzedawanymi przez Beduinów. Wszystko to, a nawet taniej, znajdziesz też w innych częściach Jordanii.

Kierowca zaproponował przejażdżkę na dachu jeep’a. Nie mogłam odmówić ;).

  1. Lunch

Mniej więcej w połowie wycieczki, przewodnicy znajdują ustronne miejsce, w którym przygotowują dla wszystkich świeży posiłek.

Trzeba przyznać, że przewodnicy (było ich dwóch, w tym jeden prywatny dla pary z Austrii) wybrali zacne miejsce na lunch. Choć mam wrażenie, że gdziekolwiek byśmy nie pojechali, widoki byłyby równie nieziemskie. Tylko my, przepyszne jedzenie ze świeżych składników, herbata i… samotny wielbłąd. Kiedy Jacek zaczął coś do niego mówić, ten nagle odwrócił się i ruszył jak piesek w naszą stronę. Pewnie było mu smutno, że został sam na pustyni 😉.

  1. Skała „grzyb” („The Mushroom Rock”)

Jak sama nazwa wskazuje, jest to formacja z piaskowca przypominająca gigantycznego grzyba.

Skała jest tak charakterystyczna, że stała się niemal znakiem rozpoznawczym Wadi Rum. Każda firma sprzedająca wycieczki po dolinie, ma w swoim folderze zdjęcie grzyba. Aż dziwne, że nie znalazł się on na pierwotnej liście wysłanej przez Beduinów, tylko został dodany na miejscu przez przewodnika. Na nasze szczęście! 😊 Swoją drogą skała faktycznie wygląda jak grzyb.

  1.   Łuk Burdah (Burdah Arch)

Naturalny most skalny położony na jednym ze wzgórz. Ogląda się go z dystansu. Wyjście na niego jest możliwe w ramach osobnej, kilkugodzinnej wycieczki.

Łuk jest położony 300 m powyżej miejsca, z którego się go ogląda. Leży na górze Jebel Burdah. Wejście na niego zajmuje około 3-4 godzin. Większość Beduinów posiada w swojej ofercie taką atrakcję, więc jeśli ktoś ma ochotę wspiąć się na łuk, to może to zrobić z przewodnikiem z wybranej firmy.

  1.  Łuk Um Frouth (Um Frouth Arch)

Naturalny most skalny wyrzeźbiony przez wodę i wiatr. Można się na niego wspiąć i zrobić zdjęcie. Trzeba jednak liczyć się z kolejką, stromym podejściem i nie mieć lęku wysokości.

Wejście na łuk Um Frouth to czyste szaleństwo! Albo głupota, sama nie wiem. Jak baranki poszliśmy za innymi ludźmi, sądząc, że skoro tyle osób to robi, to przecież nie może być tak strasznie, jak wygląda. A jednak było. Pierwszy odcinek pokonałam tak szybko jak tylko mogłam, żeby nie dać sobie czasu na strach i zawahanie. Samo stanie na łuku nie budziło we mnie takiego lęku, jak np. u Jacka, który chciał jak najszybciej stamtąd zejść. Widziałam też, że niektóre osoby rezygnowały na ostatnim etapie ze zrobienia sobie zdjęcia w tym miejscu, pomimo że tak naprawdę po to tam poszły. W drodze powrotnej było jeszcze gorzej. Zrobił się korek, bo wolna przestrzeń nie jest wystarczająco duża, żeby mogły przez nią przejść osoby idące w przeciwnym kierunku w tym samym czasie. Aż dziw bierze, że nie doszło tam jeszcze do jakiegoś wypadku.

Zdjęcie z szerokiego obiektywu nie ukazuje dramaturgii tego doświadczenia :P. W rzeczywistości jest gorzej.

  1. Kanion Burrah (Burrah Canyon)

Drugi, znacznie szerszy niż Khazali, kanion w Wadi Rum. Pokonanie go z jednego końca na drugi zajmuje do 30 minut.

Ten punkt również został dodany przez przewodnika. Nie ma w tej atrakcji niczego spektakularnego, aczkolwiek miło jest się przejść przez niewielki fragment Wadi Rum, a nie tylko jeździć w pickupie od punktu do punktu. Kanion jest dość szeroki, ale w jednym miejscu tak bardzo zasypany skałami, że trzeba się po nich trochę powspinać, żeby móc kontynuować spacer. Po jakimś czasie wychodzi się na otwartą przestrzeń.

  1.   Mała wydma (Small Sand Dune)

Wydma, z której rozpościera się widok na czerwoną i białą pustynię. Miejsce polecane na zdjęcia z wyskokiem w górę.

To miejsce faktycznie świetnie nadaje się na „skaczące zdjęcia”. Wzniesienie jest niewielkie w porównaniu do tego przy czerwonej wydmie, ale zrobiona z odpowiedniej perspektywy fotografia może sugerować coś zupełnie przeciwnego.

  1.   „Kurczak” („The Chicken Rock”)

Skała łudząco przypominająca kurczaka i ogromne jajo. Z tego miejsca można również oglądać zachód słońca.

Ta skała naprawdę wygląda jak kurczak! Gdyby tylko dołożyć mu jeszcze głowę, to pewnie byłaby to największa kura na świecie 😉. Sceneria dookoła też jest fantastyczna, a w promieniach zachodzącego słońca zyskuje dodatkowo intensywną, pomarańczową barwę.

  1. Oglądanie zachodu słońca 

Końcowym punktem wycieczki jest podziwianie zachodu słońca w wybranym przez przewodnika miejscu.

Tym miejscem była właśnie wymieniona wcześniej Chicken Rock. Przy skale znajduje się mała wydma, na którą można się wdrapać, żeby podziwiać zachodzące słońce. Sceneria iście magiczna. Okolica nabiera wtedy tak ciepłych, intensywnych barw, że można w milczeniu stać zaczarowanym przez dobrą chwilę.

Jeżeli masz jakieś pytania, albo chcesz podzielić się swoimi wrażeniami, to pisz śmiało w komentarzu, na maila lub w wiadomościach na Globfoterka. Zachęcamy przy okazji do śledzenia naszej strony w tym serwisie, gdzie informujemy o wszystkich tekstach i publikujemy także inne treści.

Przeczytaj też pozostałe teksty o Jordanii, w których piszemy m.in o wizie do Jordanii, cenach, wynajmie samochodu, gotowym planie:

Petra w jeden dzień – plan zwiedzania i punkty widokowe

Morze Martwe w Jordanii – darmowe plaże i najlepsze punkty widokowe

Wadi Rum w Jordanii – samodzielnie czy z biurem?

Pustynia Wadi Rum w Jordanii – jak, gdzie, kiedy i za ile?

Droga Królewska w Jordanii – punkty widokowe na King’s Highway

Czy Jordania jest bezpieczna? Bezpieczeństwo w Jordanii

Gdzie spać w Jordanii? Tanie noclegi w Jordanii

Rezerwat Dana – perła jordańskiej natury

Co zjeść w Jordanii? Kuchnia jordańska

Pamiątki z Jordanii – co warto przywieźć?

Podróż do Jordanii na własną rękę – jak się przygotować?

Wiza do Jordanii 2019 + Jordan Pass w praktyce

Kiedy jechać do Jordanii? Zima w Jordanii w praktyce

Tydzień w Jordanii – gotowy plan podróży

Wypożyczenie samochodu w Jordanii – porady i ceny

Aktualne ceny w Jordanii 2019. Ile kosztuje tydzień w Jordanii?

21 komentarzy

  1. Ale imponujący opis wycieczki po pustyni w Jordanii. Zdjęcia mnie zachwyciły, a miejsc niby niepozornych a tak pięknych i unikatowych jest jak pokazałaś ogrom. Wcale się nie dziwię, że warto na to poświęcić niemal pół doby a nie kilka godzin w pośpiechu.

  2. Już chyba pisałem u Ciebie kiedyś w komentarzu, że Jordanię na pewno odwiedzę 🙂
    Piękne zdjęcia! Jestem po prostu zakochany w widokach. Dodatkowo do odwiedzin skłania cena transportu.
    Spróbuję tam kiedyś zorganizować wyjazd w stylu typowo backpackerskim

  3. Ale magiczne miejsce 🙂 zobaczenie pustyni to jedna z pozycji na mojej bucket list 🙂
    A co do postu – piękne zdjęcia! Jeśli chodzi o miejsca, to zaciekawiły mnie zwłaszcza Czerwone Wydmy i kamień kurczak 😀

  4. Piękne zdjęcia i jakie ciekawe miejsca, chciałabym je zobaczyć kiedyś na żywo. Może kiedyś 😉 pozdrawiam!

  5. Piękne zdjęcia i świetne opisy! ❤️ Marzy mi się podróż w te kierunki i fajnie wiedzieć, gdzie znaleźć szczegółowe i sprawdzone informacje na ich temat! Na razie jednak będę szukać destynacji wyjazdowych na terenie Europy, bo mam na pokładzie 3-latka i za moment noworodka 😉

  6. Cześć,
    Mam pytanie: z usług jakiego przewodnika korzystaliście? może jakaś strona z cennikiem by się znalazła?:)
    Paweł

    • globfoterka Odpowiedz

      Hej, korzystaliśmy z usług https://wadirumjeeptours.com/. Cennika niestety nie ma, ponieważ ostateczna cena zależy od wielu czynników, w tym terminu podróży, liczby osób, tego na na jak długo tam zostajeesz itd. Napiszemy drugi tekst stricte poświęcony organizacji wycieczki :).

  7. Przyznam, że od dawna marzy mi się wyprawa w tamte rejony! Na pewno zajrzę do innych wpisów dot. cen i tego o czym pamiętać planując taką wycieczkę! A jadąc na wyprawę na pustynię też bym wybrała dłuższą opcję – z lunchem i zachodem słońca… to musiało być wspaniałe przeżycie 🙂
    ps. ciekawe że nikt nie wie jak stare są tamte skały… 200 lat jakoś nie robi wrażenia…

    • globfoterka Odpowiedz

      Wadi Rum z geograficznego punktu widzenia nie jest pustynią i tylko „atrakcji” jest typowo piaskowych. Było bardzo wietrznie, zwłaszcza w trakcie jazdy jeepem, a mimo wszystko nie miałam ani ziarenka piasku na twarzy, czy we włosach.

    • globfoterka Odpowiedz

      A to ciekawe. Pod jakim względem? Sahara jest zupełnie inna, jedynie kilka miejsc na Wadi Rum jest podobnych.

  8. Rewelacyjna ściąga!
    Choć brakuje mi jeszcze jednego lub dwóch łuków skalnych 😉
    No i współrzędnych, by możliwe było tam trafić samemu, bez wykupywania wycieczki 🙂

    • globfoterka Odpowiedz

      Wycieczka trwała bite 10 godzin, większość decyduje się na krótki wariant, 3-4 godziny lub 6-8. Gdyby dołożyć jeszcze dwa punkty, to wycieczka sprowadziłaby się do jeżdżenia z miejsca do miejsca, żeby zaliczyć kolejne atrakcje.
      Wszystko nie może być podane na tacy :P. Staramy się jak możemy ;).

      • Czytam z zaciekawieniem kolejne relacje z Jordanii, świetne teksty. Wygląda na to że bez zorganizowanego transportu i wycieczki się nie obejdzie jeśli chodzi o Wadi Rum? Znacie sposoby jak ominąć zorganizowane wycieczki a zwiedzić i nacieszyć się Wadi Rum?

        • globfoterka Odpowiedz

          Ja bym nie demonizowała zorganizowanej wycieczki na Wadi Rum, to też ma swoje plusy. Można spędzić więcej czasu z Beduinami, zjeść z nimi pyszny, świeży obiad gdzieś w plenerze, siedzieć przy ognisku. A kolejny dzień zaplanować już na własną rękę, przejść się samemu po pustyni, podziwiać krajobrazy w spokoju.

Napisz komentarz