Zimno od zawsze napawało mnie szczerym przerażeniem i nieskrywaną antypatią. Unikałam go jak najgorszego zła. Marzenie o dotarciu do Laponii wydawało się być w tym kontekście nieco absurdalnym i niezrozumiałym pomysłem. Do momentu w którym dostałam stypendium naukowe w północnej Szwecji… 😉 Zima w Laponii przed którą wszyscy tak bardzo mnie ostrzegali okazała się być najpiękniejszą jaką kiedykolwiek przeżyłam! Spodobała mi się tak bardzo, że zamiast na kilka miesięcy, zostałam tam na prawie rok… 🙂 Mogę wymienić co najmniej kilkadziesiąt powodów dla których naprawdę warto odwiedzić tę krainę, ale w tym tekście ograniczyłam się do 12-stu,  które uznałam za totalne naj z najlepszych. Kto nie chciałby chociaż raz przeżyć tych wszystkich unikalnych rzeczy?

   1.  Zorza polarna

Zorza polarna widzialna jest już od połowy sierpnia do początku kwietnia, co oznacza, że można ją podziwiać na niebie przez niemal 7 miesięcy w roku! Zdecydowana większość podróżujących planuje polowanie na magiczne światło Północy na okres zimowy, kiedy noce są najdłuższe. Ciemność, choć dla niektórych przygnębiająca, stwarza lepsze warunki do podziwiania tego niezwykłego zjawiska. Spośród zimowych miesięcy trudno jest wyłonić ten najlepszy, który zagwarantuje udział w najpiękniejszym (dla mnie) spektaklu na Ziemi. Prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy plasuje się mniej więcej na tym samym poziomie przez cały okres jej występowania. Mimo że jaskrawozielonego tańcu na niebie nie da się przewidzieć w chwili kupowania biletów lotniczych, to warto będąc na miejscu śledzić stronę, która pozwala w miarę dokładnie sprawdzić czy danego wieczoru jest zwiększona szansa na zobaczenie zorzy. Więcej o tym, kiedy i w jaki sposób polować na zorzę polarną pisałam w tekście: http://www.globfoterka.pl/zorza-polarna-gdzie-kiedy-i-jak/ Pamiętajcie, że decydując się na nocne obserwowanie magicznego światła Północy zimą musicie odpowiednio się przygotować!

  1. Nocleg w Igloo

Jeśli chcesz doświadczyć czegoś naprawdę ekstremalnego w Laponii, powinieneś przespać się w igloo w górach. Dotrzesz tam na nartach biegowych, albo skuterem śnieżnym. Możesz oczywiście sam spróbować zbudować podobną jamę, ale jeśli chcesz być perfekcyjnie przygotowany i w pełni bezpieczny, lepiej będzie jak skorzystasz z gotowej opcji. O ile Ci się poszczęści, po zjedzeniu gulaszu z renifera i ogrzaniu się przy ognisku, staniesz się świadkiem niesamowitego spektaklu na rozgwieżdżonym miliardem gwiazd niebie. Zorza polarna, w zupełnej ciemności będzie tańczyć jak najdelikatniejsza baletnica, wprawiając Cię w zachwyt i osłupienie. Kiedy już nasycisz się tym ulotnym widokiem, wpełzniesz do igloo i zawiniesz się w mega gruby śpiwór, w którym nie zaznasz zimna. Brzmi jak przygoda, prawda? 🙂

  1. Icehotel

Bez najmniejszego cienia przesady mogę stwierdzić, że położony w północnej Szwecji  najsłynniejszy na świecie hotel z lodu jest najbardziej imponującym dziełem człowieka, jakie kiedykolwiek widziałam. Każdego roku, z mieszanki śniegu i lodu odpowiadającej 700 milionom kulek śnieżnych oraz czystej bryły lodowej o masie 1000 ton budowana jest spektakularna budowla, która stoi niecałe 5 miesięcy do momentu, kiedy zaczyna topnieć. Pobrany z jeziora naturalny surowiec wraca do niego w płynnej postaci. Genialne, prawda? Lodowe komnaty tworzone są przez artystów z całego świata i powalają kreatywnością, precyzją i wykonaniem. Obok tradycyjnego Icehotelu w 2017 roku powstała jego permanentna wersja – Icehotel 365, który będzie stał przez calutki rok! Każdego roku wystrój, czyli wszystkie lodowe apartamenty, kaplica kościelna, a nawet bar, gdzie można napić się drinka ze szklanki wykonanej z tego naturalnego tworzywa zmienia się i zaskakuje na nowo odwiedzających. Jeżeli kogoś nie stać na tak ekstrawagancki nocleg, to może wziąć udział w oprowadzanej wycieczce. Obejrzy wtedy wszystkie cuda i dowie się różnych ciekawostek. Zdecydowanie warto! Temperatura panująca w środku wynosi około -5. To znacznie cieplej niż na zewnątrz…;) Więcej zdjęć i interesujących informacji znajdziecie w tekstach: Icehotel 356 – pierwszy na świecie całoroczny hotel z lodu 

Z wizytą w Icehotelu – lodowym dziele sztuki

  1. Jazda na skuterze śnieżnym

Jest banalnie prosta i szalenie ekscytująca! W Laponii w niemal każdym domu przynajmniej jeden członek rodziny posiada swój własny skuter śnieżny. Dla nas kojarzy się on przede wszystkim z frajdą, dla mieszkańców Północy – z niezwykle pomocnym środkiem transportu, którego używa się również w pracy. Spośród wszystkich aktywności fizycznych zimą, jazdę skuterem śnieżnym uważam za najfajniejszą. Nie ma nic piękniejszego od wybrania się na przejażdżkę po zamarzniętych jeziorach i lasach w słoneczny, zimowy dzień. Przemierzając białe szlaki można zachwycać się śnieżnym i dzikim krajobrazem Laponii. Ahhh…:) Magiczne chwile. Więcej o skuterach śnieżnych przeczytasz w tekście http://www.globfoterka.pl/skutery-sniezne/

  1. Festiwal Samów w Jokkmokk

Samowie to jedyny europejski lud, który znalazł się na opublikowanej przez ONZ liście 90 ludów tubylczych z całego świata. Ich liczbę szacuje się obecnie na 80-100 tysięcy. Rdzenni mieszkańcy Skandynawii zamieszkują całą Laponię, nazywaną w ich języku Sápmi. Wbrew pozorom Laponia rozpościera się na terenie czterech państw: Norwegii, Szwecji, Finlandii i Rosji. Samowie byli ludem tubylczym i zajmowali się głównie hodowlą reniferów. Ich niesamowicie ciekawą kulturę, tradycyjne stroje, język i zwyczaje można poznać na największym festiwalu Samów, który odbywa się na początku lutego każdego roku w miejscowości Jokkmokk. Najstarszy zimowy jarmark w Szwecji przyciąga fanów Północy z całego świata. O popularności tego wydarzenia, które zresztą przypada na święto narodowe Samów 6 lutego, świadczyć może fakt, że zaledwie dwa tygodnie po jego zakończeniu, brakuje już miejsc na kolejną, odbywającą się dopiero za rok edycję! Całemu festiwalowi towarzyszy wiele unikalnych atrakcji, jak na przykład zawody reniferów.

  1. Jazda psimi zaprzęgami

To kolejny sposób na wyjątkowe poznanie Laponii, tym razem z perspektywy sań ciągniętych przez zgraję psich łobuzów. Tego typu rozrywka nie ma nic wspólnego z wykorzystywaniem zwierząt, ponieważ wykorzystuje się naturalne predyspozycje psów, dla których bieganie jest częścią codzienności. Tempo takiej przejażdżki może nie jest zawrotne, ale umożliwia nacieszenie się otaczającym krajobrazem ;). Część z Was pewnie się zaskoczy, widząc zamiast kudłatych psiaków rasy Husky czarne, wychudzone hybrydy, które są mieszanką kilku ras i nazywają się alaskan husky. Jest to jednak mało prawdopodobne, bo one ze względu na swoją szybkość i charakter są wykorzystywane przede wszystkim do zawodów psich zaprzęgów. Ja w każdym razie doznałam lekkiego szoku, gdy zobaczyłam je po raz pierwszy ;).

  1. Kościół z lodu – Iskyrkan

Jako przedsmak pobytu w Icehotelu można potraktować wizytę w Vilhelminie, która znajduje się w południowej Laponii. Od kilku lat organizowane jest tam wydarzenie sygnowane potrójnym „W”, oznaczającym Wilhelmina Winter Weekend. Jego główną atrakcją jest maleńki kościółek zbudowany z lodu. Inspiracją do powstania świątyni była chęć podkreślenia ukrytego w lodzie piękna i umożliwienie zakochanym parom wzięcia w nim ślubu. Wiedziona ciekawością skontaktowałam się z Kościołem Szwedzkim, żeby zapytać czy Polacy również mogliby zawrzeć w ten nietuzinkowy sposób związek małżeński. Odpowiedź na to pytanie, zdjęcia i więcej ciekawostek przeczytacie w tym tekście: Miłość zakuta w lodzie

  1. Jazda na łyżwach po zamarzniętym jeziorze

Wyobraźcie sobie, że przychodzicie na zajęcia wychowania fizycznego i dowiadujecie się, że dzisiaj będziecie jeździć na łyżwach po… zamarzniętym jeziorze! 😀 Typowa, szwedzka szkoła. Sprzęt możecie wypożyczyć na niemal każdym lodowisku, które spotyka się w nawet  tak niewielkich miejscowościach jak moja, czyli liczące sobie około 2000 mieszkańców Storuman. Hokej jest prawdopodobnie najpopularniejszym zimowym sportem w Szwecji i nawet dzieciaki wywijają takie cuda na lodzie, że można poczuć się jak paralityk. Jazda na łyżwach „na dziko” po zamarzniętym jeziorze jest na pewno niecodziennym przeżyciem, które może przynieść wiele śmiechu. Nie ukrywam, że na początku miałam lekkie obawy, czy aby na pewno śmiganie na łyżwach, a tym bardziej skuterem śnieżnym po jeziorze, jest w pełni bezpieczne, ale Szwedzi zapewniali mnie, że pokrywa lodu jest tak gruba, że nawet odrzutowiec mógłby tam wylądować ;). Powierzchnia nie jest tak idealnie wygładzona jak na lodowisku, więc ryzyko tych mniej i bardziej spektakularnych upadków jest trochę wyższe, ale w dalszym ciągu do przeżycia. Ciekawy sposób na spędzenie dnia na świeżym powietrzu w gronie przyjaciół, albo rodziny :).

  1. Spotkanie z reniferami

Renifery można spotkać w Laponii właściwie przez cały rok, ale w zimie są ku temu najbardziej sprzyjające warunki. Wynika to z tego, że zwierzęta są spędzane w dół z wyższych partii gór, gdzie w okresie zimowym trudniej jest im znaleźć pożywienie. Renifery to stały element lapońskiego krajobrazu i nikogo nie dziwi fakt, że stoją w mniejszych stadkach przy lub po prostu na drodze. Przemierzając tę dziką krainę samochodem można mieć niemal pewność, że trafi się na uroczych pomocników św. Mikołaja, którym niespieszno jest do usunięcia się z jezdni. W końcu to ich tereny ;).

  1. Łowienie ryb w przeręblu

Nie trzeba być zawodowym wędkarzem, żeby spróbować swoich sił w łowieniu ryb. W okresie letnim Laponia staje się celem głównie niemieckich i holenderskich wędkarzy, którzy oddają się temu zajęciu na niezliczonych jeziorach północnej Skandynawii. Miałam szczęście poznać w Szwecji Agnieszkę, która od wielu lat razem z mężem rozwija swoją wędkarską pasję. W zimie zabrała mnie na zamarznięte jezioro, gdzie Mikael zrobił kilka otworów umożliwiających wsunięcie wędki i wyciągnięcie ewentualnej zdobyczy. Sposobów jest kilka. Wersja dla cierpliwych przewiduje siedzenie ze sprzętem w dłoni i czekanie aż coś zainteresuje się przynętą. Druga, która okazała się skuteczniejsza zakładała oddalenie się od dziury i szybkie dotarcie do niej skuterem śnieżnym w razie gdyby ryba połknęła haczyk. Moment miał zasygnalizować dźwięk przypominający wystrzelenie korka z otwieranego szampana. Rybol wrócił do jeziora :).

  1. Jazda na nartach/snowboardzie

Nigdy nie byłam fanką zimowych sportów, ale trzeba przyznać, że Laponia oferuje świetne warunki do ich wykonywania. Miałam okazję spróbować jazdy na nartach biegowych między innymi w ramach zajęć z w-f i wiem, że gdybym tylko wcześniej trenowała, czułabym się jak w raju. Czasami śnieg jest tak głęboki, że nie ma innej możliwości dotarcia nad zamarznięte jezioro, niż na nartach. Dla tych, którzy preferują jazdę na snowboardzie też znajdzie się sporo możliwości.

   12.   Zima w Laponii

Trudno wyobrazić sobie piękniejszą zimę w Europie niż właśnie w Laponii nazywanej krainą lodu i śniegu – i pisze to osoba, która jest największym zmarzluchem na świecie! Zima na zamarzniętym krańcu naszego kontynentu napawała mnie szczerym przerażeniem, zwłaszcza, że zazwyczaj trwa tam ponad pół roku. W rzeczywistości zupełnie zachwyciła mnie swoim krajobrazem. Diametralnie zmieniłam podejście do zimy, a 20 stopniowe mrozy nie siały już takiego spustoszenia w mojej wyobraźni. Śnieżna, poprzecinana tysiącami zamarzniętych jezior kraina stała się moim drugim domem, który zamieszkał gdzieś głęboko w sercu. Zimno nie było tak odczuwalne ze względu na panujący, niemal bezwietrzny klimat. Co nie zmienia faktu, że nadal go nie lubię i Ci, którzy mnie znają, nie wierzą, że spędziłam prawie rok w Laponii…;)

Wszystkie zdjęcia zrobiłam w szwedzkiej Laponii

Comments

comments

1 Komentarze

Napisz komentarz