Cypr miał mnie nie zachwycić. Zamierzałam najeść się prawdziwego sera halloumi, spędzić noc w górach przy kominku i z przytupem przywitać wiosnę na drugiej już tego roku wyspie śródziemnomorskiej. Oczekiwania, pomimo ambitnie skrojonego planu nie były zbyt wysokie. Przynajmniej do momentu w którym po raz pierwszy zobaczyłam na zdjęciach półwysep Akamas. Jedna chwila zadecydowała o niemal całkowitemu podporządkowaniu wycieczki wysuniętemu na zachód skrawkowi Cypru. Od tej pory z trudem powstrzymywałam ekscytację.

Droga na Akamas

Plan na Cypr zapowiadał się obiecująco. Tak bardzo, że aż bałam się czy jest do zrobienia w niecałe 5 dni. Nie potrafiłam na tym etapie z niczego zrezygnować, bo wszystko wyglądało równie interesująco. Nie wahałam się za to przeznaczyć całego dnia na półwysep Akamas. Startowaliśmy z samego rana z położonego o 45 km dalej Pafos, więc droga do Łaźni Afrodyty, gdzie trzeba zostawić samochód miała nam zająć około godziny. Oczywiście zakładając, że nie zrobiliśmy żadnego przystanku po drodze. Na szczęście mieliśmy do dyspozycji wynajęte auto, bo jazda autobusem zajęłaby lekko dwie godziny z przesiadką w mieście Polis.

Autko nie było idealnym środkiem transportu, bo jeśli coś jest dzikie, to raczej nie jest przeznaczone dla małego Forda Fiesty. Za to dla jeepa, quada, opcjonalnie łódki już owszem. Dlatego nasze cztery kółka najlepiej jest zostawić na ogólnodostępnym i bezpłatnym parkingu, a siebie wyrwać na pieszy spacer. To ostatnia szansa na siku w cywilizowanych warunkach i ostatnia możliwość napełnienia żołądka grillowanym halloumi 😉. Dalej trzeba już raczyć się  własnymi zapasami.

Łaźnie Afrodyty – serio?

Kilka minut po opuszczeniu parkingu dociera się do Łaźni Afrodyty. Pewnie gdyby nie otaczające je skupisko ludzi i mała tabliczka obok nawet bym nie wpadła na to, że tak szumnie brzmiąca atrakcja jest w rzeczywistości tak NIEimponującym bajorkiem. No ale przecież to tutaj grecka bogini miłości zażywała swoich kąpieli i ponoć też właśnie tutaj spotkała swojego najgorętszego kochanka – Adonisa. Cóż, przy solidnym pobudzeniu wyobraźni może dałoby się dostrzec w tym strumyczku coś więcej niż kilka zwisających gałęzi i niewielki zbiornik wody. Ze mnie jak widać żadna romantyczka.

Półwysep Akamas – nieoczywisty zakątek pozornie oczywistego kraju

Półwysep Akamas jest wręcz usiany różnymi smaczkami. Żółwie plaże, błękitne laguny, kaniony i wrzynające się w morze skały kumulują się w jednym miejscu. Spora część z nich została obszernie opisana na wszelkiej maści blogach i w przewodnikach, ale zaręczam, że w porównaniu do południa wyspy to nadal są rzadziej uczęszczane rejony Cypru –zwłaszcza poza sezonem. Wiosenna i jesienna pora sprzyjają też bardziej pieszym wędrówkom, którym akurat na półwyspie Akamas można oddawać się bez końca. Temperatury są raczej umiarkowane, więc palące głównie latem słońce nie wyssie z Ciebie sił witalnych 😉.

Pochmurne oblicze półwyspu Akamas

Dwa najpopularniejsze szlaki trekkingowe na półwyspie to prowadzący górą Aphrodite Trail i leżący poniżej Adonis Trail. Oba są nieprawdopodobnie malownicze. Spacer tuż obok, a w zasadzie nad turkusowym morzem należy do tych bardziej przyjemnych uroków podróży… 😊 Trasa jest upstrzona ławkami i źródełkami, więc jeśli nie nastawiasz się na ostry trekking, to samo siedzenie i wpatrywanie w morze będzie dla Ciebie warte dotarcia na Akamas. Nawet jeśli pogoda nie rozpieszcza 😉. Widząc pochmurne niebo, które zwiastowało deszcz w przeciągu kilku najbliższych godzin, obawiałam się, że zamiast przepięknego błękitu, zobaczymy szarą i groźną otchłań morza, która nijak ma się do kolorowych zdjęć z internetu. W końcu kolor wody zależy w głównej mierze od promieni słonecznych. Na szczęście przypuszczenia okazały się być mylne 😊. Jeśli tak wygląda półwysep Akamas w pochmurny dzień, to jak musi wyglądać w słoneczny? Chętnie tam kiedyś wrócę i zobaczę na własne oczy!

Perełki poza trasą

Jeśli coś opisywane jest jako „dzikie”, to niemal pewne jest, że za wszelką cenę będę chciała je odwiedzić. Mam słabość do trudnodostępnych miejsc i paradoksalnie im bardziej są ukryte, tym większą frajdę sprawia mi dotarcie do nich. Zboczenie z utartego szlaku i szukanie nieoczywistych miejsc jest po prostu szalenie ekscytujące. Zresztą im więcej wiesz o danym miejscu, tym większe prawdopodobieństwo że zbudujesz sobie o nim mylne wyobrażenie. Pozbawiona kilku upiększających filtrów rzeczywistość wyda Ci się oszukana i rozczarowująca. Przypadkowe miejsca poza trasą nie są na szczęście obarczone tym ryzykiem, więc każde ukryte jeziorko, wyrywający się ze skał wodospad, czy ławeczka na krańcu świata będą wyjątkowym znaleziskiem.

Jeśli chciałbyś o coś zapytać, albo podzielić się swoimi wrażeniami, to napisz tutaj lub w wiadomości prywatnej na mojej stronie na Facebooku 🙂  https://www.facebook.com/globfoterka/

Inne teksty o Cyprze:

Gotowy plan wycieczki na Cypr

Wynajem auta na Cyprze – ceny, polecane wypożyczalnie i wskazówki

 

16 komentarzy

    • globfoterka Reply

      Kuchnia cypryjska nie jest zbyt wyróżniająca się. Najbardziej charakterystyczny jest właśnie ser halloumi. Kulturowo Cypr Południowy to trochę taka Grecja w miniaturce, więc króluje kuchnia grecka.

  1. W zeszłym roku byliśmy na Cyprze i odwiedziliśmy rónież Półwysep Akamas. To przepiękne miejsce! Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcia 🙂

    • globfoterka Reply

      Nie :). Cypr to zupełnie bezpieczny kraj. Nie wiem jak w sezonie, ale poza największym szałem turystycznym ludzie są przekochani i bardzo pomocni. Rzadko spotykane zjawisko.

  2. Mnie jako piechura interesowałby szlak Adonisa i Afrodyty. Zrozumiałam, że sama nie przeszłas z uwagi na pogodę. Masz info czy w poliże tych szlaków można dojechać autobusem? Czy to raczej pobożne życzenie? 🙂

    • globfoterka Reply

      Tak, chwilę po tym jak zaczęło lekko padać, wróciliśmy się w kierunku parkingu, który jest stosunkowo blisko szlaków. To najdalej wysunięty punkt, w którym można zostawić auto. Autobusy też tam podjeżdżały, więc podejrzewam, że jakiś lokalny transport jedzie w te okolice :).

  3. Co za widoki 🙂 nigdy nie wiedziałam za dużo o Cyprze ale ostatnio w blogosferze wysyp i co i rusz mogę dowiedzieć się czegoś nowego 🙂

  4. Ladnie tam. Bylam na Cyprze miesiac temu, ale tej czesci nie udalo nam sie odwiedzic. Bylismy w Aja Napa, wiec kompeltnie po przeciwnej stronie wyspy. Zwiedzilismy za to sporo w Cyprze Polnosnym 😉

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.