Category

Podróże

Category

Jesteś zapalonym miłośnikiem górskich wędrówek? Widok wtapiających się w niebo szczytów potężnych gór sprawia, że czujesz niepohamowaną chęć przełamywania własnych słabości i zmierzania się z cudami natury? Czy jedno spojrzenie na ośnieżone szczyty układające się w niesamowitą konstrukcję budzi w Tobie zachwyt, a może i niepokój wywołany stromymi zboczami i kryjącym się za ich zdobywaniem ryzykiem? A może wręcz przeciwnie. To nie góry oddziałują na Twoją wyobraźnie najbardziej, tylko migocząca w świetle słońca tafla wody o niezliczonych odcieniach błękitu. Tafla, której widok działa w sposób magiczny – odpręża, relaksuje i hipnotyzuje nieustannie poruszającymi się falami. Jeśli nie potrafisz definitywnie wybrać jednej wersji natury i utożsamiasz się z każdym jej aspektem, to dobrze. Znam miejsce, które w spektakularny sposób łączy zarówno fascynację górami, jak i potrzebę wyciszenia się nad wodą. Ale moment. Najpierw musimy wsiąść do samolotu, odbyć krótką przejażdżkę autobusem i nieco dłuższą pociągiem. Zapewniam, że widoki szybko zniwelują nawet największe…

Islandia to taki dziwny kraj, do którego jadąc pakujemy zimowy ekwipunek w postaci rękawiczek, szalika oraz czapki tuż obok stroju kąpielowego. Jednocześnie mamy pewność, że zarówno jedno, jak i drugie zostanie wykorzystane. Przejazd przez tę wyspę dostarcza ekstremalnie pięknych przeżyć, którym towarzyszy niemała gama uczuć – od głębokiego poruszenia, przez poczucie grozy aż po zachwyt i ekscytację. Islandia jest niezwykle inspirująca, a pobyt na niej pozwala wchłonąć w siebie potężne dawki magii i ukojenia. Bez wątpienia podróż przez tę krainę lodu i ognia można uznać za godnego kandydata do wpisania na listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią. Nawet horrendalne – jak na polską kieszeń – ceny schodzą na dalszy plan w obliczu prawdziwej, niczym nieoszukanej natury Islandii.