Twoje nogi stąpają po przyjemnie delikatnych ziarnkach piasku o złocistym kolorze, twarz muskana jest bryzą z turkusowo-błękitnego oceanu, a w dłoniach idealnie leży bukiet intensywnie pachnących, egzotycznych kwiatów. Kto z nas nie chciałby przynajmniej na chwilę znaleźć się w podobnych okolicznościach?

Wiele par marzy o odrzuceniu uwierających schematów i zawarciu związku małżeńskiego na świeżym powietrzu – w dokładnie takiej, cudownej scenerii. Nie powinno zatem dziwić, że coraz więcej osób przekuwa w rzeczywistość pragnienie wzięcia idealnego ślubu w raju. Uroczystość na indonezyjskiej wyspie Bali, czy na amerykańskich Hawajach przestają być wyłącznie fantazją. Jednocześnie wzrasta grupa miłośników nieco mroźniejszych klimatów. Daleka Północ z tańczącą na niebie zorzą polarną w roli głównej, silnie oddziałuje na wyobraźnię i być może dlatego zjednuje sobie stale rosnące, szerokie grono fanów. Zimno, zamiast przeszkadzać, wydaje się być interesującym atutem. I chociaż w kwestii ślubów lato nadal jest dominującą porą roku, to zima powoli, acz sukcesywnie, zdobywa swoich wiernych sympatyków. To właśnie z myślą o nich powstał niezwykle interesujący i niebanalny projekt budowy lodowego kościoła.

 

W 2012 roku w szwedzkiej miejscowości Vilhelmina, leżącej w południowej części Laponii, pojawia się kapitalny pomysł wykorzystania dostępnych zimą bogactw naturalnych. Główną inspiracją do powstania niewielkiego, lodowego kościoła jest chęć podkreślenia piękna kryjącego się w lodzie oraz… umożliwienie zakochanym parom wzięcia ślubu w niepowtarzalnej, zimowej scenerii. Za realizację tego niewątpliwie kreatywnego projektu odpowiedzialny jest Kościół Szwecji (Svenska kyrkan), międzynarodowa organizacja humanitarna Lions Club oraz lokalni sponsorzy. Z pobliskiego jeziora Siksjön pozyskuje się lód, który następnie transportuje się do miasta i rozpoczyna proces budowy.

Niezbyt imponujących rozmiarów świątynia pozbawiona jest zbędnego przepychu. Cechuje ją za to dobrze znany skandynawski minimalizm. Przestrzeń wewnątrz jest zaprojektowana w taki sposób, aby swobodnie można było udzielić tam sakramentu małżeństwa, chrztu, czy przeprowadzić nabożeństwo. Ze względu na niewielką powierzchnię (3,2 m x 4,2 m w środku) kościół może jednocześnie pomieścić około piętnastu osób. Iskyrkan, bo tak nazywa się on po szwedzku, stał się największą atrakcją odbywającego się w lutym w Vilhelminie  4-dniowego wydarzenia sygnowanego znakiem WWW (Wilhelmina Winter Weekend). Budowla stoi tak długo, aż lód zacznie topnieć.

Co roku w lokalnych gazetach oraz na stronie organizatora i Kościoła Szwecji ogłaszane są poszukiwania pary młodej, która w ten niesztampowy sposób chciałaby zawrzeć związek małżeński. Pierwsza edycja cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, że przeprowadzono swego rodzaju casting, w którym organizatorzy byli zmuszeni wybrać jedną parę. Ceremonia ślubna, która stanowi główny punkt programu, odbywa się zawsze w sobotę, w przedostatni dzień zimowego wydarzenia. Ku nieskrywanemu rozczarowaniu pomysłodawców, w tym roku nie udało się znaleźć zakochanych, chcących pobrać się w lodowym kościele. Sytuację uratowała jednak para, które zdecydowała się odnowić tam złożoną przed laty przysięgę małżeńską.

Ślub w zbudowanym z brył lodu kościele, to genialny pomysł dla każdej pary, która chciałaby w niebanalny sposób zawrzeć związek małżeński. Dla miłośników dalekiej Północy będzie to scenariusz wręcz wymarzony. Unikatowe okoliczności tego ważnego wydarzenia sprawią, że stanie się ono jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą przygodą w życiu. Oprócz wyjątkowego ślubu, zyskuje się także kilka innych, cennych dodatków w postaci między innymi darmowej sesji fotograficznej (w tłumie obserwatorów znajduje się zawsze przynajmniej kilku profesjonalnych fotografów).  Zawarcie związku małżeńskiego w kościele zbudowanym z lodu stwarza także idealną okazję do wyruszenia w podróż po Laponii. Do najciekawszych doświadczeń, które trzeba zdobyć będąc w północnej Szwecji należy polowanie na zorzę polarną, jazda psim zaprzęgiem, czy spotkanie oko w oko z reniferem. Zimowa aura oferuje ponadto świetne warunki do jazdy na skuterze śnieżnym, nartach, snowboardzie czy łyżwach.

Z prawnego punktu widzenia zawarcie przez obcokrajowców związku małżeńskiego w Szwecji jest jak najbardziej możliwe. Należy jedynie dostarczyć odpowiednie dokumenty i uiścić niewielką opłatę, która jest pobierana od wszystkich par nie będących członkami Kościoła Szwecji. Ślub mógłby odbyć się w wersji szwedzkiej, lub angielskiej. Chęć zawarcia związku małżeńskiego w lodowym kościele najlepiej zgłosić już jesienią. Zyskuje się wtedy pierwszeństwo i czas na przygotowanie niezbędnych dokumentów.  Z kwestii organizacyjnych warto wspomnieć, że linia lotnicza Nextjet oferuje bezpośredni lot ze Sztokholmu do Vilhelminy w promocyjnej cenie 549 koron szwedzkich, czyli około 250 zł.

Comments

comments

9 komentarzy

    • globfoterka Reply

      Na mnie lodowe budowle robią ogromne wrażenie. Fascynujące jak piękna potrafi być taka prostota.

  1. Bardzo ciekawy tekst. Szkoda, że nie wiedziałam o takiej możliwości 5 lat temu🙂 Lubię zimę i uważam, że jest bardzo romantyczna❤️

    • globfoterka Reply

      Dziękuję! 🙂 Jesteś w takim razie jedną z nielicznych osób, które otwarcie lubią zimę.

  2. Bardzo ciekawa opcja. Myślę, że mogłabym skorzystać z takiego pomysłu 😉 Jedyny minus to raczej brak możliwości palenia świec, a te uwielbiam wszędzie 😉

    • globfoterka Reply

      Faktycznie! Nie pomyślałam o tym zupełnie. 🙂 Chociaż może na sam czas uroczystości dałoby się coś wymyślić w tej kwestii. 🙂

  3. Heh niesamowite…czego to ludzie nie wymyślą 🙂 W sumie pomysł na biznes ciekawy…z całą pewnością inny…no i warunki klimatyczne ma sprzyjające 🙂

    • globfoterka Reply

      Nie nazwałabym tego biznesem…:) Nic na tym nie zarabiają, a jeszcze muszą zainwestować pieniądze w budowę takiego kościoła. Za to niedaleko Kiruny budują co roku cały hotel z lodu i tam to już niezłymi sumami obracają.

Napisz komentarz