Category

Podróże

Category

Jedną z bezsprzecznie największych, o ile nie największą atrakcją Jordanii jest marsjańska pustynia Wadi Rum. Nikt nie pyta więc o to, CZY warto ją zobaczyć, tylko  JAK to zrobić. Własnym, wynajętym samochodem czy z Beduinami na zorganizowanej wycieczce? W poniższym tekście „Pustynia Wadi Rum w Jordanii – samodzielnie czy z biurem?” postaram się przeanalizować wady i zalety obu rozwiązań. Pokażę też jak wygląda noc na pustyni Wadi Rum w beduińskim obozie. Większość podróżników, których znam organizuje wycieczki na własną rękę. Ja też zaliczam się do tej grupy. Najbardziej cenimy sobie wolność i swobodę w samodzielnym przemierzaniu świata. Choć nie zawsze solo eskapady są najlepsze oraz w ogóle możliwe. Czasami zakup zorganizowanej wycieczki na miejscu okazuje się być najsensowniejszym wyborem. Cena jest korzystna, a plan podróży atrakcyjny i dopracowany. Nie ma więc potrzeby na siłę przygotować wszystko samemu, skoro inni mają w tym zakresie większe doświadczenie i możliwości. Zorganizowana wycieczka po…

Najlepszym sposobem na podróżowanie po Jordanii jest wypożyczenie samochodu. Można dzięki temu nie tylko odkryć nieznane zakątki kraju, ale też zaoszczędzić wiele cennego czasu. Planując trasę warto wziąć pod uwagę przejechanie pewnej szczególnej drogi. Jest nią tzw. Droga Królewska, znana po angielsku jako King’s Highway. Starożytny szlak Droga Królewska to prowadzący z północy na południe Jordanii trakt, który wędrowcy przemierzają już od czasów starożytnych – wspomina ją nawet Stary Testament. Współcześnie jest ona oznaczona na mapach jako droga numer 35. Jej łączna długość wynosi 384 kilometry. Biorąc pod uwagę jeszcze fragment szosy numer 47, Drogą Królewską możemy przejechać cały kraj od Akaby, aż po granicę z Syrią. Centralny odcinek Drogi Królewskiej obfituje w zachwycające widoki, i to głównie one skusiły nas na uwzględnienie jej w planie naszej tygodniowej podróży po Jordanii. Rozpoczynając trasę w Akabie, przejechaliśmy Drogą Królewską do Madaby. Znacznie szybszą i wygodniejszą alternatywą byłoby pokonanie tego dystansu drogą…

Wybór idealnie skrojonego pod nasze potrzeby noclegu w Tajlandii jest bardzo indywidualną kwestią. Jedni celują w wille z basenem i obłędnym widokiem na morze, inni zadowalają się hostelami, w których można spotkać ludzi z całego świata. Wszystko jest uzależnione od konkretnych potrzeb, oczekiwań i… budżetu. W końcu jedna osoba wyda w podróży 100 zł dziennie i poczuje się w pełni usatysfakcjonowana, a inna będzie potrzebowała kwoty kilkukrotnie wyższej, żeby osiągnąć podobny stan zadowolenia ?. Jeśli zastanawiasz się jednak gdzie spać w Tajlandii, gdzie rezerwować noclegi i z jak dużym wyprzedzeniem, to przeczytaj ten tekst. W dwutygodniową podróż do Tajlandii wybrałam się w pojedynkę. Z reguły wybieram w takim wariancie hostele i sypiam w pokojach wieloosobowych ze względu na ograniczone fundusze. Jedynki są rzadkością, a rezerwując typową dwójkę, musiałabym za każdym razem płacić za puste miejsce. Mimo wszystko, licząc się z dodatkowymi wydatkami, zapragnęłam mieć w Tajlandii domek wyłącznie dla siebie przynajmniej…

Jako zdecydowani zwolennicy uroków natury, jadąc do Jordanii chcieliśmy odwiedzić jeden z wyjątkowych rezerwatów przyrody w tym kraju. Ponieważ podróż przypadała na sam początek roku, mieliśmy ograniczony wybór w planowaniu. Okazało się, że zimą wiele szlaków w Jordanii jest zamkniętych. Znaleźliśmy jednak miejsce, które z nawiązką spełniło nasze oczekiwania – rezerwat Dana. Tutaj przyjeżdża się po to, żeby być To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie żeby nie było w czym się zakochać. Wobec widoku wijącej się na wiele kilometrów doliny Wadi Dana nie można pozostać obojętnym. Tylko że po takie widoki idzie się zazwyczaj w pocie czoła przez wiele godzin, żeby później – w ciszy – móc się nimi delektować. To tak naprawdę wędrówka do celu nadaje mu wartość. Im trudniejszy do osiągnięcia, tym trwalszą i intensywniejszą zostawia po sobie satysfakcję. A my zostaliśmy tego pozbawieni. Przyjechaliśmy samochodem do wioski Dana i bez żadnego wysiłku dostaliśmy to, co…