Kolorowy Kanion to dla mnie absolutny hit. Możliwość obejrzenia tej jednej z niewątpliwie największych atrakcji półwyspu Synaj sprawiła, że ochoczo zaopatrzyłam się na lotnisku w egipską wizę. Nie zrobiłabym tego, gdyby nie fakt, że wg Itaki była ona niezbędna do odbycia wycieczki. Na miejscu okazało się, że pieniążki poszły na zmarnowanie, bo wiza nie była konieczna. Ostatecznie nie był to jakiś majątek, który wpłynąłby negatywnie na podjętą już decyzję, więc te 60 dolarów za wyjazd wydałam bez większego żalu. Wg biura podróży i jeszcze jednego źródła jest to trzeci co do wielkości największy kanion na świecie. Moje poszukiwania nie potwierdziły tej informacji, niemniej jednak to nie podane rankingi zainteresowały mnie najbardziej.

Wyjazd rozpoczyna się stosunkowo wcześnie rano, więc istnieje możliwość odebrania z recepcji przygotowanego dla nas zestawu śniadaniowego. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych wycieczek, pod hotel przyjeżdża jeep z egipskim przewodnikiem mówiącym po polsku i rozpoczyna się proces zbierania zainteresowanych z innych ośrodków. Na szczęście grupa liczyła raptem kilka osób, w dodatku byliśmy chyba jedyną wycieczką na terenie kanionu, także trwający około 1,5-2 godziny spacer odbył się bez żadnych zakłóceń 🙂

Kiedy odwiedzić Kolorowy Kanion w Egipcie?

Zima jest zdecydowanie najlepszą porą roku na odwiedzenie Kolorowego Kanionu. Latem panują tam tak wysokie temperatury, że jest to zwyczajnie niemożliwe i zbyt niebezpieczne.  Najłatwiej jest się tam dostać wykupując wycieczkę w Sharm el Sheikh. Ja właśnie ze względu na Kolorowy Kanion zdecydowałam się w grudniu na ofertę last minute do tego kurortu.

Kolorowy Kanion – odkrycie roku!

Trasa poprowadzona jest między skałami, które momentami zwężają się tak bardzo, że trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby w tempie przesuwać się do przodu. Niekiedy zachodzi potrzeba zeskakiwania z wielkich głazów, co mimo wszystko raczej nie powinno sprawić nikomu większych problemów. Tor przeszkód jest na umiarkowanym poziomie, który nie wymaga szczególnej sprawności lub umiejętności.

Ścieżka jest tak skonstruowana, że kanion można obejrzeć niemal z każdej strony. Zupełnie z bliska, walcząc z nieugiętymi skałami, lub z dalszej perspektywy, która świetnie eksponuje wyjątkowy krajobraz. Miejsce aż prosi się o dziesiątki przeróżnych ujęć fotograficznych. Zróżnicowane kolory składają się na bardzo plastyczny obraz.

Moc atrakcji

Kolejnym punktem programu jest przejazd do Dahab, gdzie zaplanowano wspólny obiad dla uczestników. Mojej uwadze nie umknęła chmara wygłodniałych, maleńkich kociaków, więc pomaszerowałam w ich kierunku, żeby rozdzielić hotelowe śniadania, którego nawet nie tknęłam. Większość zostawiłam małemu dziecku, które wyciągało do turystów brudne rączki. Jakież było moje zdziwienie kiedy już zza szyby samochodu zobaczyłam, że to dziecko naprawdę było zwyczajnie głodne, a nie wystawione na pieniężną żebraninę. Zrobiło mi się wstyd.

Uwzględniony w harmonogramie wycieczki do kanionu czas wolny na zakupy wygląda tak, że turyści prowadzeni są do konkretnego pasażu z biżuterią oraz galerią z papirusami, w której to pod przykrywką zaprezentowania produkcji papirusów uprawia się namawianie do zakupu jednego z dzieł. Właściciel chyba miał mnie już dość, bo po przedłużających się rozważaniach dotyczących kupna w końcu zapakował mi obydwa papirusy, którymi byłam zainteresowana w cenie jednego, czyli 10 $. Podejrzewam, że i tak dobił korzystnego dla siebie interesu. Operatorzy ZAWSZE wożą turystów w określone miejsca, bo czerpią prowizję z każdego zakupu, którego dokona ich klient. Sprytnie przemyślane, ale jak dla mnie banalnie oczywiste.

Po obiedzie zmierza się w kierunku Blue hole, które jest ponoć jednym z najciekawszych na świecie miejsc do nurkowania. Niestety, wielu ludzi tragicznie kończy życie w głębinach na tym terenie, o czym informuje tablica upamiętniająca licznych nurków.

Pierwotnie zainteresowane osoby z wycieczki miały snurkować w jakimś bezpiecznym miejscu. Silne prądy zaprowadziły jednak w końcu wszystkich na drewniany taras wyłożony kolorowymi poduszkami. Można było spokojnie się wyciągnąć i wygrzewać w blasku zachodzącego słońca. Wypoczynek umilały śliczne, kocie stworzenia, które od razu stały się moim głównym obiektem zainteresowań. Towarzyszący nam fotograf wykazał się niemałym talentem, który polegał na zawiązywaniu ręczników w taki sposób, że powstawały z nich przeróżne nakrycia głowy. Mnie na przykład ucharakteryzował na wyjątkowo niebezpieczną muzułmankę… 😉

Kolorowy Kanion numerem 1

Wycieczka jest warta każdego dolara. Oferuje poznanie zupełnie innego oblicza Egiptu. Kolorowy Kanion, choć niezbyt imponujących rozmiarów, jest bardzo urokliwy i zaskakująco interesujący. Jeśli miałabym wybierać spośród wszystkich wycieczek na które zdecydowałam się będąc w Egipcie, to ta znajdowałaby się na szczycie listy. Gdy ktoś nie posiada aparatu lub po prostu nie chce zaprzątać sobie głowy, to jest możliwość wykupienia pakietu zdjęć oraz filmu od towarzyszącego całej wycieczce fotografa. No, chyba że znowu jest się rodzynkiem płci pięknej i bez specjalnego namawiania dostaje się swoje zdjęcia na własnym aparacie.

Więcej o programie wycieczki przeczytasz tutaj: http://www.egipt-wakacje.pl/sharm-el-sheikh/wycieczki-pustynne-sharm-el-sheikh/kolorowy-kanion/

Inny tekst z Egiptu znajdziesz tutaj:

Sharm el Sheikh – kurort i nic więcej?

Półwysep Synaj i lasy namorzynowe w Egipcie

Comments

comments

Napisz komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.