Morze Martwe w Jordanii to jedno z pierwszych miejsc o których zaczęłam marzyć jeszcze jako dziecko. Wtedy nawet nie przypuszczałam, że w niedalekiej przyszłości zacznę podróżować na dużą skalę i spełnię zdecydowanie śmielsze, z pozoru nierealne marzenia. Ale mimo że odwiedziłam już blisko 60 państw na trzech kontynentach, to Morze Martwe w Jordanii nadal pozostaje w ścisłej czołówce najbardziej imponujących miejsc jakie widziałam.

Morze Martwe – największa depresja na świecie

Morze Martwe, to tak naprawdę ultra słone, bezodpływowe jezioro wciśnięte między Jordanię, Izrael i Palestynę. Położenie w najgłębszej depresji na świecie czyni go jednocześnie najniższym punktem na Ziemi. Lustro wody znajduje się około 430 m.p.p.m, ale poziom stale się obniża. Morze Martwe kurczy się w zastraszającym tempie, tracąc około 1 metra każdego roku. Czy oznacza to, że zniknie całkowicie z powierzchni Ziemi? Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie dzięki współpracy Jordanii z Izraelem, która ma polegać na transportowaniu wody z Morza Czerwonego.

Morze Martwe w Izraelu

Najpierw pojechałam nad Morze Martwe w Izraelu. Był początek sierpnia. Temperatura dobiła do przerażających 43 stopni. Kilkuminutowe wyjście na słońce skutkowało natychmiastowym osłabieniem i pragnieniem szybkiej ucieczki do cienia. Na karku i plecach zrobiły mi się okropne bąble od słońca. Jeśli miałam więc dryfować w najbardziej słonym zbiorniku wodnym na świecie, to tylko w koszulce. Morze Martwe wyglądało jak oleista, rozgrzana do niemożliwości zupa. Z natury jestem miłośniczką gorącej wody. Mogłabym kąpać się we wrzątku i nie wychodzić z gorących źródeł. Ale po raz pierwszy w życiu miałam trudności z wejściem do morza, które wręcz parzyło! Małymi kroczkami udało mi się dojść do miejsca, w którym mogłam się zanurzyć. Choć nie była to najprzyjemniejsza i najdłuższa kąpiel w moim życiu… Całe doświadczenie przypominało PIEKŁO. Obiecałam sobie wtedy, że jeszcze kiedyś wrócę nad Morze Martwe, ale w nieco bardziej ludzkim terminie.

Morze Martwe w Izraelu latem

Morze Martwe w Jordanii w zimie

3 lata później nadszedł wyczekiwany moment podróży nad Morze Martwe w Jordanii. I oczywiście kolejna okazja na zanurzenie się w najniżej położonym miejscu na Ziemi 😉. Tym razem musiało się udać! Choć wtedy nie podejrzewałam jeszcze, że w styczniu z kolei mogło być zbyt chłodno… Zima w Jordanii, zwłaszcza na północy kraju potrafi być zaskakująco mroźna. Akurat w dniu, w którym wybraliśmy się nad Morze Martwe wiał huraganowy wiatr. Nie mogłam tego przeboleć i trzęsąc się w bluzie, uparłam się, że wskoczę do wody choćby na chwilę.

Mimo że morze z perspektywy drogi wydawało się wzburzone, to przy brzegu było wyjątkowo spokojne. Nawet wiatr porzucił pomysł urwania nam głowy 😉. Temperatura wody była całkiem przyjemna. Choć samo wyjście z niej już niekoniecznie. Wiatr i lepiąca się na ciele sól sprawiały niezaprzeczalny dyskomfort. Ale Morze Martwe w zimie, to nadal zdecydowanie lepszy pomysł niż Morze Martwe latem. Z dwojga złego wolę dygotać się z zimna zamiast z gorąca :P.

Jak zwiedzać Morze Martwe w Jordanii?

W Jordanii, podobnie jak w wielu innych krajach, najlepiej sprawdza się wypożyczony samochód. Nie widzieliśmy żadnego autobusu, który kursuje nad morze, choć niewykluczone, że w sezonie da się znaleźć opcję dojazdu transportem publicznym. Podróż wynajętym autem pozwala objechać całe wybrzeże i zatrzymywać się w niemal dowolnym punkcie. Co jakiś czas trafia się na zatoczki lub nawet małe parkingi, na których można bezpłatnie zostawić samochód. W taki sposób udało nam się najpierw wypatrzeć z drogi, a później obejrzeć z bliska kilka spektakularnych miejsc.

https://goo.gl/maps/CBCc2b4sBpa1drx18 Miejsce ze zdjęcia 1

https://goo.gl/maps/73eqSMZnBGPDL3oT8 Miejsce ze zdjęcia 2

https://goo.gl/maps/2CxtX9c7zq14YkGm9 Miejsce ze zdjęć 3 i 4

Gdzie spać nad Morzem Martwym?

Wybrzeże Morza Martwego zarówno w Izraelu, jak i Jordanii obsypane jest luksusowymi hotelami światowych sieciówek. Nocleg w takich miejscach wiąże się z dostępem do prywatnej plaży z rozwiniętą infrastrukturą, co jest niewątpliwie sporym atutem. Niestety za taką przyjemność trzeba słono (w końcu jesteśmy nad Morzem Martwym 😉) zapłacić. Jeśli dobrze poszpera się na Bookingu, albo Airbnb, to można znaleźć obiekt z dostępem do morza w przyzwoitej cenie. W tym drugim serwisie możecie dodatkowo dostać zniżkę 100 zł na pierwszą rezerwację zrobioną z linku: https://www.airbnb.pl/c/emiliad684?currency=PLN

My zdecydowaliśmy się na nocleg w pobliskiej Madabie. W drodze do lub z nad Morza Martwego można jeszcze zobaczyć biblijną górę Nebo i rzekę Jordan. Przejazd w dwie strony, to około 180 km.

Plaże nad Morzem Martwym w Jordanii

Największą publiczną plażą nad Morzem Martwym w Jordanii jest Amman Beach. Wstęp jest stosunkowo drogi. Cena wynosi 20 JOD za osobę (105 zł). Resort z basenami, kawiarnią i sklepikiem nie zrobił na nas dobrego wrażenia. Opinie w internecie też ma raczej kiepskie. Uznaliśmy, że cena jest wygórowana, a sama plaża zwyczajnie brzydka. Mimo wszystko to chyba najsensowniejsza opcja dla osób, które chciałyby mieć dostęp do normalnych kabin prysznicowych i toalety. Na miejscu można dokupić sobie w cenie 3 JOD zbawienne błoto z Morza Martwego. Najpierw trzeba się nim obficie wysmarować, a po jakimś czasie spłukać. Warto sobie kupić podobne kosmetyki z minerałami i przywieźć je do domu w bagażu rejestrowanym. My zdecydowaliśmy się zaryzykować i poszukać dzikich plaż. Oprócz tego, że są bezpłatne, to oferują niezwykły krajobraz, którego nie zobaczycie w resorcie.

Miejsce ze zdjęć: https://goo.gl/maps/2CxtX9c7zq14YkGm9

Darmowe plaże nad Morzem Martwym w Jordanii

Darmowe plaże w Jordanii potrafią być przepiękne. Ale wiążą się z pewnymi niedogodnościami. Przede wszystkim nie ma na nich pryszniców. Każdy, kto choć raz zanurzył się w słonej wodzie wie jak przyjemne i konieczne jest zmycie z siebie kryształków soli. Ja spłukałam się dopiero w hotelu w Madabie, ale po drodze znaleźliśmy darmowe źródełko, z którego można skorzystać. By do niego dotrzeć, trzeba przejść kawałek szlakiem, którego początek znajduje się tutaj: https://goo.gl/maps/nPHUs85nT4Dojsv77

Kolejną wadą darmowych plaż jest często strome i kamieniste podłoże. Trzeba być bardzo ostrożnym, żeby się nie skaleczyć. Tym bardziej jeśli podróżuje się z dziećmi. Same zatoczki są płytkie i bezpieczne. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie nurkować i nie pić wody. Najlepiej położyć się na plecach i po prostu dryfować. Średnie zasolenie morza na poziomie 26% uniemożliwia utonięcie. Nawet osoby, które nie potrafią pływać mogą czuć się względnie bezpiecznie 😊.

Ostatnią, nieco kontrowersyjną kwestią są odpady. Coraz więcej ludzi odradza darmowe plaże nad Morzem Martwym w Jordanii ze względu na duże zaśmiecenie. Ewidentnie cały kraj ma z tym problem. Miejsca, które my znaleźliśmy nie były najczystsze, ale nie tonęły też w śmieciach. Nie zmienia to faktu, że widok ultra zaśmieconych plaż jest strasznie przykry. Generalnie darmowe plaże nad Morzem Martwym nie są idealnie czyste. Na wybrzeżu zbierają się gałązki, przez co całość wypada dziko. Jeżeli ktoś spodziewa się bajecznych miejscówek rodem z Instagrama, to może niestety się rozczarować. Morze Martwe nigdy nie wygląda tak samo. Wiele zależy też od zastanej pogody.

Miejsce ze zdjęć 1 i 2: https://goo.gl/maps/2CxtX9c7zq14YkGm9

Miejsce ze zdjęć 3 i 4: https://goo.gl/maps/73eqSMZnBGPDL3oT8

Co warto zabrać nad Morze Martwe w Jordanii?

Strój kąpielowy, ręcznik i klapki to oczywista oczywistość, ale jest jeszcze kilka rzeczy, które warto mieć ze sobą. Zwłaszcza jeśli planuje się wypróbować dzikie plaże.

Adidasy/zabudowane buty są koniecznie do zejścia na bezpłatne miejscówki. Kamienie są ostre, a podłoże bardzo nierówne. Czasami trzeba będzie zeskoczyć, albo ominąć skałkę.

Klapki/buty do pływania przydadzą się już w wodzie i na brzegu. Obsypane solą wybrzeże jest wyjątkowo kłujące. Lepiej się nie skaleczyć, bo nawet najmniejsza rana będzie niemiłosiernie piekła w słonej wodzie. Z tego względu lepiej nie depilować się, ani nie golić w tym samym, albo nawet poprzedzającym dniu. Będzie szczypało, uwierzcie 😉. Przekonałam się o tym na własnej skórze w Izraelu. Już lepiej mieć kilka włosków za dużo niż cierpieć w Morzu Martwym.

Krem do opalania + okulary przeciwsłoneczne to podstawa! Nietrudno jest poparzyć się słońcem w takich krajach jak Izrael, czy Jordania. Nie bagatelizujcie tego, bo możecie później zapłakać z bólu.

Miejsce ze zdjęć: https://goo.gl/maps/2CxtX9c7zq14YkGm9

Morze Martwe w Izraelu czy Morze Martwe w Jordanii?

Jeśli mam być zupełnie szczera, to Morze Martwe w Izraelu zwyczajnie mnie rozczarowało. Bezpłatna plaża była brzydka, a sama woda sprawiała wrażenie brudnej. Wszystko, łącznie z tłem było mętne. Ale nie chcę być niesprawiedliwa. Najprawdopodobniej to pora roku zamieniła to doświadczenie w piekło. Niezależnie od kraju, Morze Martwe w lecie to jednak nie jest najlepszy pomysł.

Z kolei Morze Martwe w Jordanii całkowicie mnie zachwyciło. Krajobraz jest nieziemski! Nie spodziewałam się czegoś tak spektakularnego. Woda zmieniała kolor z karaibskiego błękitu, na głęboki szmaragd i intensywny niebieski. W otoczeniu czerwonych skał całość wyglądała wręcz surrealistycznie. Dodatkowo każda zatoczka różniła się nieco od innych. W zależności od tego jak akurat padało światło, kolor przybierał inną postać. Mieliśmy spore szczęście, bo nad morze wybraliśmy się dość wcześnie. Wyjechaliśmy z Madaby około 9:00. W okolicy południa niebo zaszło chmurami i zrobiło się zupełnie szaro. Miejsce straciło swój urok. Pogoda niestety nie  pozwoliła nam zobaczyć zachodu słońca w najniższym punkcie na Ziemi. Jeśli zastanawiacie się więc kiedy jechać nad Morze Martwe, to zróbcie to najlepiej latem/jesienią i wcześnie rano.

Spodobał Ci się ten tekst? Uważasz, że jest pomocny? Zostaw jakiś ślad po sobie! 😊 Będzie mi bardzo miło.

Masz jakieś pytania? Zadaj je w komentarzu! 😊

Więcej tekstów z Jordanii:

Petra w jeden dzień – plan zwiedzania i punkty widokowe

Pustynia Wadi Rum w jeden dzień – plan wycieczki

Wadi Rum w Jordanii – samodzielnie czy z biurem?

Pustynia Wadi Rum w Jordanii – jak, gdzie, kiedy i za ile?

Wiza do Jordanii 2019 + Jordan Pass w praktyce

Aktualne ceny w Jordanii 2019. Ile kosztuje tydzień w Jordanii?

Tydzień w Jordanii – gotowy plan podróży

5 komentarzy

  1. byłem nad morzem martwym w Jordanii i w Izraelu – trudno mi sie zdecydowac ktora strona jest piekniejsza. A jak jest Twoim zdaniem?

  2. Dzień dobry, planuję ze znajomymi wyjazd do Jordanii. Mogłaby Pani przybliżyć jak wygląda wynajem samochodu? Właśnie w celu np. dotarcia na dziką plażę. Jaki jest koszt, czy wypożyczalnie wymagają depozytu w postaci numeru karty kredytowej czy innej?

Napisz komentarz