Islandia to taki dziwny kraj, do którego jadąc pakujemy zimowy ekwipunek w postaci rękawiczek, szalika oraz czapki tuż obok stroju kąpielowego. Jednocześnie mamy pewność, że zarówno jedno, jak i drugie zostanie wykorzystane. Przejazd przez tę wyspę dostarcza ekstremalnie pięknych przeżyć, którym towarzyszy niemała gama uczuć – od głębokiego poruszenia, przez poczucie grozy aż po zachwyt i ekscytację. Islandia jest niezwykle inspirująca, a pobyt na niej pozwala wchłonąć w siebie potężne dawki magii i ukojenia. Bez wątpienia podróż przez tę krainę lodu i ognia można uznać za godnego kandydata do wpisania na listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią. Nawet horrendalne – jak na polską kieszeń – ceny schodzą na dalszy plan w obliczu prawdziwej, niczym nieoszukanej natury Islandii.

Islandia przeżywa prawdziwe oblężenie kolorowych kurtek, których grono my także zasililiśmy (nawet dwukrotnie). W przeciągu czterech lat liczba turystów odwiedzających Islandię wzrosła dwukrotnie. W 2014 roku było już ich ponad milion, co oznacza, że na jednego Islandczyka przypada ok. 30 gości z zagranicy. Przewidywano, że w 2017 roku na Islandię zawita już 1,5 miliona turystów. Tej inwazji nie sposób nie zauważyć, gdyż 90% mijanych na drodze samochodów należy do wypożyczalni 😉 Zwłaszcza przy głównych atrakcjach odczuwa się ścisk i natłok  wycelowanych obiektywów. Są jednak tego niezaprzeczalne korzyści w postaci dużej ilości dobrze wyposażonych punktów widokowych, informacyjnych czy postojowych.

Chcąc poczuć się nieco bardziej swobodnie, z dala od ludzkości, wystarczy odjechać nieco poza okręg stołeczny. Na wschodzie kraju jest już znacznie luźniej, a w okolicach północy, w rzadziej uczęszczanych miejscach (np. na półwyspie Vatsnes) ruch spada do minimum. Pomimo wbiegających w kadr turystów każdej narodowości, nie warto z tego powodu rezygnować z odwiedzenia najbardziej znanych atrakcji. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i przyzwyczaić do stałej obecności tłumów

Materiału jest dość sporo, więc na zachętę podaję stworzony przez nas filmik Częstujcie się 🙂 Najlepiej w jakości Full HD.

Złoty krąg

Złoty Krąg znajduje się na obowiązkowej liście każdego turysty odwiedzającego Islandię. A przynajmniej powinien :). W niedalekiej odległości od stolicy kraju Reykjaviku ulokowane są trzy miejsca, z których każde oferuje coś zgoła innego.

Park Narodowy Þingvellir – na terenie wpisanego na listę UNESCO parku znajduje się szczelina, która granicę dwóch płyt tektonicznych – euroazjatyckiej i północnoamerykańskiej (Islandia to jedyny tak blisko położony Ameryki Północnej kraj w Europie). Pierwsza pozycja Złotego Kręgu ma wartość przede wszystkim historyczną i kulturową. To właśnie tutaj w 930 roku powstał najstarszy na świecie parlamentAlthing. Z wytyczonego między skałami szlaku widać największe jezioro wyspy – Þingvallavatn i jeden z najstarszych kościołów – Þingvallakirkja. Sceneria jest dość surowa, ale przy dobrej pogodzie bywa bardzo urokliwa. Niedaleko znajduje się całkiem ładny wodospad do którego warto się przespacerować.

Geysir – ten znajomo brzmiący termin oznacza nie tylko cały obszar na którym występują gorące źródła, ale przede wszystkim także wygasły już gejzer, który zapoczątkował to nazewnictwo. Na szczęście w okolicy znajduje się również nie mniej atrakcyjny Strokkur, tryskający wodą co 5-10 minut na wysokość 30-35 metrów. Cały udekorowany mniejszymi (aczkolwiek raczej uroczymi niż widowiskowymi) źródłami obszar jest niesamowicie barwny. Intensywny niebieski kolor kontrastuje z jasną, pastelową, otaczającą go skałą. Wokół rozpościera się po jednej stronie ognista czerwień, po drugiej z kolei króluje żywa zieleń. Nie ma w tym nic zaskakującego, że teren został umieszczony na liście 25 najlepszych do fotografowania miejsc na świecie. Dotarcie tutaj jest obowiązkowe!

Gullfoss – ostatni punkt Złotego Kręgu znajduje się bardzo blisko jednej z tras prowadzących do interioru (wjazd w głąb kraju jest niemożliwy bez samochodu z napędem na cztery koła!). Ten wodospad jest o tyle ciekawy, że składa się z dwóch poziomów. Jeden jest wysokości 11 metrów, a drugi niemal dwa razy wyższy. Zwłaszcza nad tym wyższym unosi się charakterystyczna, szeroka ściana wodnej mgiełki. Tańczący korowód kolorowych kurtek jest tutaj chyba najbardziej widoczny ;). Zdjęcia wodospadu zrobiłam latem (sierpień) i wiosną (kwiecień).

Jeśli macie jakieś pytania, albo chcecie podzielić się swoimi wrażeniami, to piszcie śmiało tutaj lub w wiadomości prywatnej na https://www.facebook.com/globfoterka/

Inne teksty z Islandii:

Tanie podróżowanie po Islandii + kosztorys

Ceny w Islandii w 2017 roku

Najpiękniejsze wodospady na Islandii, które musisz zobaczyć

Lodowiec Vatnajökull i jeziora polodowcowe na Islandii

Czarna plaża Reynisfjara na Islandii i półwysep Dyrhólaey

 

 

15 komentarzy

    • globfoterka Reply

      Dzięki! Islandia to genialne miejsce dla fotografów. Zdjęcia robią się praktycznie same. W innych wpisach z wyspy lodu i ognia znajdziesz jeszcze więcej przyjemnych dla oka kadrów. 🙂 I mam nadzieję, że zainspirują Cię na tyle skutecznie, że porzucicie na chwile Azję. 😛

    • globfoterka Reply

      Dokładnie! kosmos, krajobraz zmienia się jak w kalejdoskopie.

  1. Islandia jest na mojej liście od dwóch lat odkąd zobaczyłam film Sekretne życie Waltera Mitty, z fantastycznymi kadrami w świetle islandzkiego krajobrazu. Zakochałam się. I czekam na odpowiedniego partnera do tej podróży 😉

  2. To moje marzenie! Kocham Skandynawię, a Islandia to jeszcze cudowniejsza wersja surowego, fascynującego krajobrazu, dzikiej przyrody. Tu czujesz, że natura jest górą. I tak być powinno. Jak tylko złapię tani bilet i miniiiiimum 2 tygodnie wolnego to lecę!!! Cud nad cudami <3 Zdjęcia takie, że tylko chce się wyjść z biura i łapać stopa na Islandię, ale przypominasz sobie, że dzieli Cię morze i ocean.

    • globfoterka Reply

      Mam dokładnie takie same odczucia. 🙂 Islandia to najpiękniejsza z sióstr skandynawskich. Łapanie stopa na wyspę Lodu i Ognia to byłoby coś! 😛

  3. Super post, zdjęcia i filmik zapierające dech w piersi 🙂 Naprawdę, Istandia jest moim celem na przyszłość! 🙂 Pozdrawiam!

  4. Fajny tekst i zdjęcia. Wspomnienia z naszej wyprawy do Islandii powróciły. Złoty Krąg to must see każdej osoby odwiedzającej Islandię.

  5. Byłam w zimę w miejscach, które opisujesz, zupelnie inaczej wyglądały, Islandia zimą wygląda jeszcze bardziej tajemniczo i surowo 🙂

  6. Świetnie oddałaś i na zdjęciach i na filmie różnorodoność Islandii. Mnie to właśnie najbardziej w niej zachwyca – zmienność, surowość i kolory.

  7. Fajnie, że kawałek świata można zobaczyć na różnych blogach 🙂 Piękne zdjęcia. U mnie na blogu króluje Irlandia Północna 🙂

Napisz komentarz