No i stało się! ? W końcu odwiedziłam jaskinie lodowcowe na Islandii i spełniłam jedno ze swoich największych marzeń. Czekałam na to cztery lata. Dokładnie tyle, ile minęło od naszej pierwszej podróży na wyspę lodu i ognia. Okazało się, że jaskinie lodowcowe były tego absolutnie warte! Wciąż nie dowierzam, że matka natura mogła stworzyć coś tak fascynującego.

Jaskinie lodowe czy jaskinie lodowcowe?

Zanim odwiedziłam te jaskinie lodowe na Islandii, wybrałam się do Austrii, żeby zobaczyć największy na świecie kompleks naturalnych jaskiń wypełnionych lodem przez cały rok. Spodziewałam się przepięknych, błękitnych tuneli w gigantycznej skali. Co zastałam w rzeczywistości? Z pozoru zwykłą, jednak zaskakująco dużą jaskinię, która w wielu miejscach była pokryta grubą warstwą lodu. Mimo że jaskinia robiła wrażenie, to nie do końca wpisywała się w moje wyobrażenia. Teraz wiem dlaczego. Austriacka jaskinia jest jaskinią lodową, a nie lodowcową, o której ja tak długo marzyłam. Jaka jest między nimi różnica? Ano taka, że ta pierwsza jest całoroczną, naturalną jaskinią skalną wypełnioną w pewnym stopniu masą lodu.

Jednak ja przez cały czas fantazjowałam o obłędnie błękitnych jaskiniach lodowcowych, które można odwiedzać tylko w okresie zimowym. W Islandii przypada on zwykle na okres od połowy października do końca marca. Jeśli więc podobnie jak ja, chcielibyście zobaczyć lodowy błękit na własne oczy, to wybierzcie się na wyspę właśnie w tych miesiącach.

Czy rozgraniczanie tych dwóch terminów ma dla nas jakieś znaczenie? Raczej nie. Mylenie jaskiń lodowych z lodowcowymi może wynikać z wyraźnie ogólniejszego angielskiego określenia ice cave. Myślę, że mieszanie tych pojęć nie jest jakimś rażącym błędem, czy oznaką ignorancji ?. Dlatego ja czasami używam ich wymiennie.

Jak zorganizować wycieczkę do jaskiń lodowcowych na Islandii?

Zwiedzanie jaskiń lodowcowych bez przewodnika jest niemożliwe ze względów bezpieczeństwa. Jak więc zorganizować taką wycieczkę? W pierwszej kolejności musicie znaleźć agencję turystyczną, która oferuje tego typu atrakcje. Wybór jest naprawdę duży. Możecie zdecydować się na zakup samej wycieczki do jaskiń lodowych, albo wykupić cały pakiet, wraz z dojazdem z Reykjaviku. My podróżowaliśmy wynajętym samochodem, dlatego wybraliśmy opcję numer 1. Auto zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu obok kawiarni, z pod której rozpoczynała się wycieczka.

Każda agencja ma nieco inne warunki, dlatego opiszę jak było w naszym przypadku. Na stronie biura Guide to Iceland, z którym podróżowaliśmy, możecie zarezerwować wycieczkę na wybraną datę oraz godzinę. Terminy zwiedzania jaskiń lodowych pod lodowcem Vatnajökull zaczynają się w połowie października i kończą w marcu. Wycieczkę możecie opłacić przez internet bez żadnych dodatkowych kosztów. Jeżeli zostanie ona odwołana ze względu na kiepskie warunki pogodowe, to dostaniecie pełny zwrot pieniędzy, albo propozycję wybrania innej daty. Wam również przysługuje prawo do rezygnacji lub zmiany terminu pod warunkiem, że zrobicie to najpóźniej dobę przed rozpoczęciem wycieczki. Jeżeli zależy Wam na konkretnej godzinie, to lepiej zarezerwujcie wycieczkę z dużym wyprzedzeniem, bo akurat błękitne jaskinie cieszą się dużym zainteresowaniem.

Jaką wycieczkę do jaskiń lodowcowych wybrać?

Chcecie zobaczyć jaskinie lodowcowe na Islandii, ale nie wiecie, którą wycieczkę wybrać? Miałam podobny problem. Ostatecznie zdecydowałam się na bardzo popularną opcję, czyli jaskinie lodowcowe pod lodowcem Vatnajökull z wyjazdem z pod jeziora Jökulsárlón. W opisie wycieczki przeczytałam, że zobaczymy dwie jaskinie, choć nie było określone, które dokładnie. Dlaczego? Wiele tak naprawdę zależy od pogody. Jaskinie same w sobie nie mają też stałych nazw i lokalizacji, ponieważ co roku tworzą się one na nowo, przez co każda jest unikalna. Niektóre pojawiają się regularnie przez kilka sezonów w tym samym miejscu, ale za każdym razem wyglądają inaczej. Fakt, że są tak plastyczne, czyni je prawdziwymi dziełami sztuki natury. Jakie jaskinie lodowcowe można jeszcze zobaczyć na Islandii? Na przykład te nad wulkanem Katla, do której dojeżdża się z Vik, czy jaskinie w Skaftafell.

Ile trwa i jak wygląda wycieczka do błękitnych jaskiń lodowcowych na lodowcu Vatnajökull?

Wycieczki do jaskiń lodowcowych odbywają się w zasadzie codziennie o kilku różnych porach. Dowiedzieliśmy się, że ranem panuje najlepsze światło, dlatego wybraliśmy godzinę 9:30. W grudniu dzień na Islandii trwa zaledwie 5 godzin, więc zależało nam na wykorzystaniu tego cennego czasu w jak najlepszy sposób.

Do jaskiń lodowcowych mieliśmy się dostać specjalnym samochodem terenowym z gigantycznymi oponami, który czekał na nas na parkingu obok kawiarni. Droga do lodowca zajęła nam około 30 minut. W międzyczasie nasz doświadczony, islandzki przewodnik serwował nam ciekawostki na temat lodowca Vatnajökull. Pokazał nam również Hvannadalshnúkur, czyli najwyższy szczyt Islandii sięgający 2109 m.n.p.m. Po dotarciu do pierwszej jaskini Jon rozdał wszystkim raczki i upewnił się czy cała, około 10-osobowa grupa jest wyposażona w kask z czołówką. Do środka błękitnej jaskini weszliśmy dopiero po tym, jak wyszła z niej wcześniejsza grupa. Uniknęliśmy więc ścisku, przepychanek i nagminnego wchodzenia w kadr ?.

Wycieczka miała docelowo trwać około 2,5 godziny, ale ku naszej radości wydłużyła się aż do 4. Zamiast dwóch, zobaczyliśmy aż trzy jaskinie. Przewodnik w ogóle nas nie popędzał, więc mieliśmy też sporo czasu na robienie zdjęć ?. W drodze powrotnej Jon zatrzymał się w jeszcze jednym miejscu, żeby dać nam szansę na sfotografowanie surowego, islandzkiego krajobrazu. Mieliśmy wyjątkowe szczęście do pogody i przez cały dzień cieszyliśmy się błogimi promieniami słonecznymi.

Jakie jaskinie lodowe zobaczyliśmy?

Jon pokazał nam trzy jaskinie. Pierwsza, nazywana Błękitnym Diamentem, jest jego ulubioną. Mimo że Blue Diamond ma niewielkie rozmiary, to zachwyca intensywnością kolorów. Lód swą nieprawdopodobnie niebieską barwę zawdzięcza brakowi pęcherzyków powietrza. Pochłania on wszystkie kolory oprócz niebieskiego, dlatego właśnie postrzegamy go w taki sposób.

Kolejna jaskinia lodowcowa była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że poza błękitnymi komnatami zobaczę też grafitowe! To był czysty obłęd. Przez szarość przebijały się różne odcienie niebieskiego, co dawało niesamowity efekt. Wizualnie Devil’s Throat, jak nazywał ją Jon, prezentowała się dużo ciekawiej od błękitnej jaskini. Była też od niej większa. Gardło Diabła całkowicie nas oczarowało ?.

Ostatnia jaskinia różniła się od pozostałych. Przede wszystkim tym, że nie potrzebowaliśmy już raczków, ponieważ przestaliśmy chodzić po lodowcu. Przed samą jaskinią były rozsypane bryły lodu, które w świetle promieni słonecznych wyglądały jak diamenty. Wnętrze wyglądało jak w typowej, ciemnej i klaustrofobicznej jaskini. Za to wejście prezentowało się magicznie w blasku słońca ?.

Jak ubrać się do jaskiń lodowcowych?

Wycieczka do jaskiń lodowcowych nie wymaga posiadania specjalistycznego ekwipunku. Trzeba założyć na siebie po prostu to, co zabiera się w podróż na Islandię zimą. Ja miałam więc ciepłe skarpety, śniegowce, getry z wełny merynosa, spodnie narciarskie (są fantastyczne na zimowe, niekoniecznie sportowe wycieczki?), wełnianą koszulkę z długimi rękawami, gruby polar i kurtkę z naturalnego puchu. Do tego obowiązkowo rękawiczki i czapka, na którą będzie można założyć otrzymany od przewodnika kask z czołówką. Oprócz tego zostaniecie wyposażeni w raczki.

Pogoda na Islandii jest niesamowicie nieprzewidywalna, dlatego trzeba być dobrze przygotowanym na każde warunki. Najlepiej sprawdzi się wodoodporna, ciepła odzież. Jedyne czego powinniście się wystrzegać to jeansy. Temperatura w jaskiniach lodowcowych nie różni się wiele od tej panującej na zewnątrz. Co ciekawe, sam lód na lodowcu Vatnajökull utrzymuje temperaturę bliską topnienia. Wystarczy dotknąć dłonią ścian jaskini, by poczuć jak zaskakująco ciepły jest tutaj lód.

Jak robić zdjęcia w jaskini?

Fotografowanie jaskiń lodowcowych stanowi nie lada wyzwanie. Oprócz aparatu dobrze jest mieć ze sobą statyw i wężyk spustowy, którym wyzwala się migawkę. Tę samą funkcję mającą na celu uniknięcie poruszenia obrazu spełnia samowyzwalacz wbudowany w aparat. Największym problemem w jaskiniach jest kiepskie oświetlenie, dlatego wszystkie parametry trzeba ustawić manualnie. Używanie lampy błyskowej sprawi, że zdjęcie będzie płaskie, a sama jaskinia straci swoją głębię. Przy długim czasie naświetlania, zachowanie ostrości obrazu bez statywu jest wręcz niemożliwe. Zadania nie ułatwiają też wchodzący w kadr pozostali uczestnicy wycieczki.

Alternatywą dla sprzętu fotograficznego jest… telefon. Wszystkie zdjęcia oprócz jednego, które prezentujemy w tym wpisie zostały zrobione smartfonem Google Pixel 3, który oferuje naprawdę świetną jakość obrazu. Takie rozwiązanie było znacznie wygodniejsze od noszenia ciężkiego aparatu z rozłożonym statywem. Kontrast i kolory pomoże Wam wyciągnąć bardzo prosta w obsłudze aplikacja Snapseed.

Okay, a co zrobić, żeby twarz nie była zbyt ciemna na zdjęciu? Można doświetlić ją na przykład czołówką ?. W zrobieniu pierwszej fotografii poniżej brały udział aż 3 osoby, które podzieliły się swoim światłem. Na żadnym innym zdjęciu nie udało nam się osiągnąć później takiego efektu. Warto więc trochę pokombinować ?. Nasz przewodnik z własnej woli wcielał się w rolę fotografa i proponował zrobienie zdjęcia w najlepszych według niego miejscówkach. Dzielił się też pomysłami na ciekawy kadr i namawiał do zabawy światłem. Widać było, że sprawia mu to frajdę.

Spektrum kolorów jaskiń lodowcowych jest wręcz porażające. Zobaczycie tutaj nie tylko niewiarygodną liczbę odcieni błękitu, ale też szarość, czerń, a nawet złoto. Wszystko będzie zależało od pogody i panującego światła. Warto poszukać niestandardowych perspektyw, kształtów i barw, żeby podkreślić tę niesamowitą różnorodność jaskiń.

Protip 1: Zabierzcie ze sobą cienkie, dotykowe rękawiczki, dzięki którym nie zamarzną Wam palce podczas robienia zdjęć.

Protip 2: Jeśli macie, to ubierzcie czerwoną kurtkę. Świetnie wyróżnia się na tle jaskiń.

Gdzie nocować?

Nasza wycieczka do jaskiń lodowcowych zaczynała się na parkingu przy kawiarni położonej między jeziorem Jökulsárlón, a Diamond Beach, czyli Diamentową Plażą. Zawsze trzeba sprawdzić w ofercie dokładne miejsce zbiórki, ponieważ niektóre toury zaczynają się w innym miejscu.

Dystans z Reykjaviku, który jest stolicą kraju wynosi 390 km. Przejechanie na raz takiego odcinka w zimie może być trudne, a czasami nawet niemożliwe. Zwłaszcza jeśli wykupiło się wycieczkę na poranną godzinę.

Mając na uwadze trudności wynikające z podróżowania o tej porze roku zarezerwowaliśmy sobie w serwisie Airbnb nocleg w położonym 80 km dalej miasteczku Höfn. Kilka opcji noclegowych można również znaleźć w znajdującej się bliżej lodowca miejscowości Hof. Niestety ze względu na szalejącą burzę śnieżną, która dopadła nas w połowie drogi, byliśmy zmuszeni nocować awaryjnie w Vík í Mýrdal.

W tym tekście opisujemy jak znaleźć dobrą ofertę w serwisie Airbnb i na co zwrócić uwagę podczas rezerwacji: Wady i zalety Airbnb – jak korzystać i na co uważać?

Ile kosztuje wycieczka do jaskiń?

Kraje nordyckie z reguły są dla nas bardzo drogie i wyspa lodu i ognia nie jest w tym wypadku wyjątkiem. Jeśli planujecie zobaczyć jaskinie lodowcowe na Islandii, to musicie być przygotowani na spory wydatek. Ceny wycieczek wahają się w zależności od agencji turystycznej i konkretnej oferty, ale zwykle nie są to znaczące różnice. Wycieczka do błękitnych jaskiń lodowcowych, w której wzięliśmy udział kosztuje 19 900 ISK, czyli 626 zł za osobę. To dość standardowa cena za tego typu atrakcje na szeroko pojętej Północy.

Jaskinie lodowcowe na Islandii – hit czy kit?

Jaskinie lodowcowe marzyły mi się już od dawna. Każde zdjęcie błękitnych komnat, na które natrafiałam w internecie, wywoływało we mnie silną potrzebę realizacji tego marzenia. Nie zrażałam się komentarzami ludzi, którzy twierdzili, że to przereklamowana i zbyt droga atrakcja. Musiałam sama pojechać i przekonać się na własne oczy.

Czy warto wybrać się na taką wycieczkę? Według mnie tak. Mało rzeczy zrobiło na mnie równie duże wrażenie, co jaskinie lodowcowe na Islandii. Zobaczenie z bliska tego, co skrywa największy lodowiec w Europie jest bezcenne. W ubiegłym roku Vatnajökull został doceniony i wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dla mnie był to absolutny hit.

Inne teksty z Islandii:

Cztery dni na Islandii zimą – plan podróży

Wynajem auta na Islandii – co warto wiedzieć?

Reykjavik – co warto, gdzie, kiedy i za ile?

Czarna plaża Reynisfjara na Islandii i półwysep Dyrhólaey

Lodowiec Vatnajökull i jeziora polodowcowe na Islandii

Najpiękniejsze wodospady na Islandii, które musisz zobaczyć

Złoty Krąg – brama do Islandii

28 komentarzy

  1. Przepiękne! Uwielbiam takie miejsca. Zresztą uwielbiam jaskinie mimo, że mam klaustrofobię. Ale po przejściu jaskiń na Filipinach już chyba nic nie jest mi straszne. Islandia jest niesamowita. Przeraża mnie jednak to zimno i te odległości. O cenach nawet nie wspomnę. Cieszę się, że udało Ci się spełnić takie marzenie. Jeżeli nam uda się kiedyś dotrzeć na Islandię to na pewno wybierzemy się do jaskiń.

    • Magda, z tym zimnem wcale nie jest tak żle! 🙂 Temperatury na Islandii zimą są naprawdę przyjazne. Najgorszy jest porywisty wiatr, który faktycznie może stwarzać efekt chłodu. Ja bardziej marznę w miastach, dlatego unikam już zimowych city-breaków.
      Liwia trochę podrośnie i możecie śmigać na Islandię :).

  2. Wspaniała relacja!
    Tak bardzo zachęciłaś,że chyba bym pokonała moją klaustrofobię.
    Nie lubię jaskiń, byłam w kilku, w tym jednej lodowcowej w Szwajcarii.
    Te islandzkie robią ogromne wrażenie.
    W Islandii nie byłam.Pora na na ten kraj, bo ciągle odkładam.
    Pozdrowienia!

  3. Wygląda to spektakularnie. Na Islandię planujemy wybrać się od lat, ale zawsze ostatecznie wybieramy jakiś inny kierunek. W tym roku też pewnie się nie uda, ale w końcu kiedyś tam dotrzemy 😉

  4. Jak widzę Pixel całkiem ok się sprawdził. Brakuje mi wyciągnięcia na niektórych zdjęciach więcej światła i uwydatnienia walorów lodowca. 😉

    • Dięki za uwagę ;). Ja jestem bardzo zadowolona z efektu. Takie jaskinie łatwo jest prześwietlić, więc starałam się zachować balans między jasnymi i zaciemnionymi obszarami. Walory lodu najlepiej doceniać na żywo :).

  5. Od kiedy zobaczyłam u Ciebie zdjęcia tych jaskiń, jeszcze mocniej zaczęłam marzyć o Islandii. Świetny wpis, bardzo się przyda.
    ps Gratuluję występu w TV! 🙂

  6. Gdy tak patrzę na te jaskinie, to wiem, że rodzi się we mnie nowe marzenie podróżnicze! Ta błękitna jaskinia jest obłędna <3

  7. Nie miałam pojęcia, że takie jaskinie w ogóle istnieją, a jak już, to gdzieś na biegunach, a nie na Islandii.
    Wyglądają niesamowicie. Piękne zdjęcia!
    Aż mnie naszła ochota, by się tam wybrać. Od dawna marzę o zobaczeniu Islandii.

  8. Szczegółowy wpis, cenne informacje i piękne fotki… brawo Ty! Miejsce zdecydowanie muszę odwiedzić przed śmiercią. Islandia oczywiście jest na mojej liście do zrealizowania.

  9. Super zdjęcia. Uważam, że bardzo fajne jest to, że piszesz jak robić zdjęcia w takich warunkach. To nie takie oczywiste. Mnie intryguje jeszcze jedno- jak prezentowała się fauna i flora 😉 Na co się natknęłaś?

    • O tej porze roku można zobaczyć głównie konie islandzkie :). Latem udało nam się za to uchwycić liska polarnego, foki, humbaka, delfiny, owce, maskonura. Cały kanon islandzkiej fauny :).

  10. Na Islandii byłem raz i ciągle myślę, żeby wrócić. Odstrasza mnie tylko jedno – zimno. No ale nie da się połączyć jaskiń lodowcowych z upalem… niestety. 😀

    • Nigdy nie byłam na Islandii. Ale oglądałam dużo programów na jej temat. I wiem że to naprawdę niesamowite miejsce. Jedyne w swoim rodzaju. Na twoich zdjęciach widzę tylko potwierdzenie tej teorii. Ciężko nawet opisać te wrażenia.

Napisz komentarz